Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

METRYKA WATKU DYSKUSYJNEGO
  Dyscyplina  
  Status  Wątek zamknięty ogólnodostępny
  Wątek założył  Bohdan (2012-11-26)
  Ostatnio komentował  Paweł II Yazomb (2013-06-07)
  Aktywnosc  Komentowano 384 razy, czytano 47188 razy
  Lokalizacja
 Katowice
  Sponsor watku  
Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona:    
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  
20  

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH



Alek
Aleksy Szablicki

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 17:39
 Podziękowania
Pragnę serdecznie podziękować wszystkim kolegom „pacemanom” którzy zgodzili się mi pomóc i poprowadzili grupy na określone czasy. O waszej fachowości i rzetelności z jaką podeszliście do powierzonego wam zadania świadczą wyłącznie pozytywne opinie biegaczy oraz ilość życiówek jakie dzięki waszej pomocy i dopingowi zostały zrobione. Prowadzenie było bardzo równe i wszystkie grupy (niektóre bardzo liczne) doszły przed deklarowanym czasem. Dla mnie osobiście bohaterem jest Leszek Szopa który poza dystansem musiał jeszcze zmagać się z obecnością bosonogiego biegacza.
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na trasach biegowych.

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (9 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (20 sztuk)


tytus :)
Leszek Szopa
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2020-11-25
05:30

 2013-05-14, 18:02
 
2013-05-14, 17:39 - Alek napisał/-a:

Pragnę serdecznie podziękować wszystkim kolegom „pacemanom” którzy zgodzili się mi pomóc i poprowadzili grupy na określone czasy. O waszej fachowości i rzetelności z jaką podeszliście do powierzonego wam zadania świadczą wyłącznie pozytywne opinie biegaczy oraz ilość życiówek jakie dzięki waszej pomocy i dopingowi zostały zrobione. Prowadzenie było bardzo równe i wszystkie grupy (niektóre bardzo liczne) doszły przed deklarowanym czasem. Dla mnie osobiście bohaterem jest Leszek Szopa który poza dystansem musiał jeszcze zmagać się z obecnością bosonogiego biegacza.
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na trasach biegowych.
Paweł potrzebuje adoracji i poklasku, w Parku zostaliśmy otoczeni przez wolontariuszy, poprosiłem ich o bieg, pobiegli, Paweł nie mógł opuścić widowni i pobiegł z nimi.
Przy okazji wyszło, że nawet taki słaby biegacz jak ja po 40 km maratonu ma lepszą kondycję niż dwudziestoparoletnia młodzież- po ok 1,5 km biegu wysiedli, ale to wystarczyło aby Paweł dobiegł do mety.

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (52 wpisów)

 



39 i 1/2
Krzysiek . Jan OFF Ski

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 19:03
 wrzucę kilka swoich uwag...
...bo mam takie prawo.
Pogoda była fajna dla biegaczy , mniej fajna dla pozostałych. Ale cóż , taki klimat. Lubię poczekać do dekoracji. Z jakiego powodu zaczęła się z blisko półgodzinnym opóznieniem w stosunku do zapisu w regulaminie?
Ciągle padał deszcz. Dlaczego w hali było tak mało ławek. Lubię usiąść po biegu. Co do konkursu z główną nagrodą nie mam zastrzezeń , bo przeczytałem regulamin.
Przeczytałem także załącznik dotyczący nagród dla pierwszej szóstki open. I skoro organizator czyta to forum uprzejmie zapytuję jak się z tego wywiązał. I jeszcze jedno: czy trasa v silesia marathonu miała atest pzla?
Dziękuję.

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (5 sztuk)


hanysek

Ostatnio zalogowany
2013-05-14
20:05

 2013-05-14, 20:37
 Mosz recht, chopie :)
2013-05-14, 09:26 - Lucjanek napisał/-a:

Bardzo dziękuję za ten maraton, gdyż jest to jeden z moich ulubionych. Bardzo atrakcyjna trasa(lepsza niż w ubiegłym roku, zwłaszcza jeśli chodzi o finisz), do tego perfekcyjnie oznaczona i zabezpieczona przez wolontariuszy(miałem wrażenie, że każde przejścia dla pieszych są obstawione przez wolontariuszy lub policję).
Oczywiście, zawsze się można do czegoś doczepić, że makaron na pasta mógłby być smakowitszy a przynajmniej ciepły - jednak pamiętajmy, że pasta party to nie bankiet w hotelu Mariot. Być może przyjezdni nie byli w różnych kwestiach doinformowani jak gdzie trafić, może brakło "prowadzenia za rączkę", nie wiem, bo ja sobie ze wszystkim poradziłem, więc mój punkt widzenia jest inny. Po prostu przestudiowałem stronę Silesia Marathon jakiś czas przed maratonem a jak czegoś nie wiedziałem, to doinformowali mnie wolontariusze na miejscu.
Jedzenia na trasie również mi wystarczyło, podobnie z napojami. Niestety też widziałem jak niektórzy maratończycy wyrzucali na trasę całe kawałki bananów.
Śmieszą mnie natomiast narzekania w rodzaju, że była bułka z serem. Osobiście pierwsze co zrobiłem po przekroczeniu linii mety, to właśnie zjadłem tę bułkę i to z najwyższą przyjemnością, tym bardziej, że nie jem mięsa. Po takim dystansie doceniłem tę bułkę. Mam jednak wrażenie, że niektórzy narzekacze przebyli ten maraton nie na nogach a w royce-royce i zamiast bułki, oczekiwali kawioru i szampana.
Co do konkursu, to regulamin był dostępny długo przed maratonem i ci którzy chcieli się bawić, przeczytali zasady wcześniej. Jak komuś zasady nie odpowiadały, to nikt nie zmuszał to udziału w konkursie. Poza tym uważam, że konkursy na hasło są lepsze, niż zwyczajne losowanie. To jest konkurs a nie loteria, nie totek. Poza tym trzeba trochę trudu, by wymyślić dobre hasło a nie pójść na łatwiznę. Ucieszyło mnie to, że facet, który wygrał miał bardzo dobre hasło. A pytanie konkursowe było ciekawe, oryginalne i raczej bym na nie nie odpowiedział na tyle dobrze, by wygrać samochód, więc nawet dobrze, że nie dostałem się do finałowej piątki ;-)
Co do narzekania na pakiety startowe, to owszem, że znajdziemy na rynku biegów pakiety zarówno bogatsze, jak i uboższe. Jednak czy startuje się w biegu dla pakietu? Płaci się za możliwość udziału w biegu a nie za koszulki, nie za medale.
Byłem kiedyś w Łodzi na maratonie i gdy chciałem wziąć prysznic po biegu, była zimna woda. Wkurzyłem się ale nie biadoliłem o tym potem na forach, nie robiłem czarnego PR, tylko to zaakceptowałem i mimo to bardzo miło wspominam Łódź, bo dla mnie liczy się przede wszystkim sam bieg, ludzie poznani w trakcie, bezpieczeństwo na trasie, bo to wszystko tworzy klimat.
Krzykacze powinni sami spróbować się zebrać i wspólnie stworzyć jakiś bieg, by uświadomić sobie jaki trud ponosi organizator, jakie to jest ogromne przedsięwzięcie. Tylko wątpię czy z tak negatywnym nastawieniem można stworzyć jakąkolwiek imprezę - no chyba, że posiedzenie sejmu.

Zatem bardzo miło będę wspominał ten maraton, mimo iż ZAWSZE można coś poprawić i mam nadzieję, że kolejny za rok, będzie jeszcze wspanialszy, że organizatorzy wysłuchają tych argumentów, które faktycznie mają znaczenie, a nie są tylko narzekaniem dla narzekania.
Nie narzekam już na narzekaczy, bo wiem, że narzekanie na narzekanie, też jest narzekaniem :))

Przy okazji pozdrawiam fajnego gościa z Kościeliska, poznanego w tramwaju, z którym biegłem troszkę na początku i gratuluję mu drugiego miejsca w kategorii wiekowej!

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich uczestników biegu i wspaniałych kibiców na trasie!
Witam serdecznie!
Silesia Marathon 2013 był moim debiutem zarówno w maratonie, jak i w ogóle w jakichkolwiek zorganizowanych zawodach biegowych. Szczęśliwie udało mi się spełnić moje marzenie i pokonać dystans, nawet w czasie poniżeh 4h w co nie wierzyłem.
Jeśli chodzi o ocenę imprezy (oraz narzekaczy :), to poza wzmianką o gościu z Kościeliska, którego nie miałem przyjemności poznać, podpisuję się pod każdym słowem napisanym przez Lucjana !
Z mojej strony - serdeczne gratulacje dla wszystkich, którzy ukończyli bieg oraz wyrazy wsparcia i wytrwałości dla tych, którzy ze swoimi słabościami tym razem przegrali.
Wielkie, ale to naprawdę wielkie dzięki dla sympatycznych wolontariuszy - tych na starcie, na trasie i na mecie! (chłopaczek, który wyplątał mi chipa ze sznurówek pewnie nie zdaje sobie sprawy jak wielką przysługę mi uświadczył, ale gdybym wówczas przykucnął, pewnie podnosiłbym się dłużej niż biegłem :)
I na koniec - wyrazy wdzięczności dla organizatorów za trud włożony w organizację imprezy. Nie przejmujcie się - są też tacy, którzy go doceniają :)

  NAPISZ LIST DO AUTORA


Magda
Magdalena R-C

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 21:04
 
nikt tutaj nie krzyczy, nie ma też malkontentów, bo według definicji to ktoś kto narzeka NA WSZYSTKO, a tutaj nikogo takiego nie ma

niektóre rozwiązania są proste- choćby napisanie w regulaminie "po biegu posiłek: bułka, owoc, coś słodkiego", wtedy każdy może się dostosować do tej informacji i ewentualnie wziąć ze sobą to, co będzie mu bardziej odpowiadać

nikt nie będzie miał pretensji o skromne warunki, jeśli od początku o takich będziemy mówić, ale uważam że niedopuszczalne jest gdy organizator (nie mam na myśli tylko tego biegu, ale mówię tu o zjawisku w ogóle) łamie lub zmienia regulamin biegu tuż przed imprezą, w jej trakcie, lub nawet po, tak żeby pasował do tego co było

bądźmy uczciwi wobec siebie

bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie

to, że osiem osób wyśmieje innych zgłaszających uwagi i powie, że za rok na pewno przyjadą bo to świetna impreza bez zastrzeżeń, nie przełoży się na tysiące na mecie

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (91 sztuk)


ljar

Ostatnio zalogowany
2014-03-27
09:57

 2013-05-14, 21:24
 
2013-05-14, 21:04 - Magda napisał/-a:

nikt tutaj nie krzyczy, nie ma też malkontentów, bo według definicji to ktoś kto narzeka NA WSZYSTKO, a tutaj nikogo takiego nie ma

niektóre rozwiązania są proste- choćby napisanie w regulaminie "po biegu posiłek: bułka, owoc, coś słodkiego", wtedy każdy może się dostosować do tej informacji i ewentualnie wziąć ze sobą to, co będzie mu bardziej odpowiadać

nikt nie będzie miał pretensji o skromne warunki, jeśli od początku o takich będziemy mówić, ale uważam że niedopuszczalne jest gdy organizator (nie mam na myśli tylko tego biegu, ale mówię tu o zjawisku w ogóle) łamie lub zmienia regulamin biegu tuż przed imprezą, w jej trakcie, lub nawet po, tak żeby pasował do tego co było

bądźmy uczciwi wobec siebie

bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie

to, że osiem osób wyśmieje innych zgłaszających uwagi i powie, że za rok na pewno przyjadą bo to świetna impreza bez zastrzeżeń, nie przełoży się na tysiące na mecie
"bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie"
A skąd ta pewność, że to wpływa? Jakieś badania przeprowadzone wśród biegaczy?
A wg mnie to rozsiewane pogłoski o wyjątkowej trudności trasy powodują, że biegacze ze Śląska jadą do Wrocławia bądź Krakowa.
Ale też jestem zdania, że organizator powinien staranniej podchodzić do tego co pisze w regulaminie i nie obiecywać gruszek na wierzbie. Lepiej miło zaskoczyć czymś dodatkowym co nie było obiecane niż powodować niedosyt.
Nikt chyba dotąd nie wspomniał, że brak np obiecywanych ubikacji na trasie - dla pań może być problem.

  NAPISZ LIST DO AUTORA


Justy1986
Justyna

Ostatnio zalogowany
2014-08-17
10:22

 2013-05-14, 21:33
 
2013-05-14, 21:04 - Magda napisał/-a:

nikt tutaj nie krzyczy, nie ma też malkontentów, bo według definicji to ktoś kto narzeka NA WSZYSTKO, a tutaj nikogo takiego nie ma

niektóre rozwiązania są proste- choćby napisanie w regulaminie "po biegu posiłek: bułka, owoc, coś słodkiego", wtedy każdy może się dostosować do tej informacji i ewentualnie wziąć ze sobą to, co będzie mu bardziej odpowiadać

nikt nie będzie miał pretensji o skromne warunki, jeśli od początku o takich będziemy mówić, ale uważam że niedopuszczalne jest gdy organizator (nie mam na myśli tylko tego biegu, ale mówię tu o zjawisku w ogóle) łamie lub zmienia regulamin biegu tuż przed imprezą, w jej trakcie, lub nawet po, tak żeby pasował do tego co było

bądźmy uczciwi wobec siebie

bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie

to, że osiem osób wyśmieje innych zgłaszających uwagi i powie, że za rok na pewno przyjadą bo to świetna impreza bez zastrzeżeń, nie przełoży się na tysiące na mecie
Zgadzam się z tobą w 100%. Jeśli płacimy za start, to kupujemy normalną usługę, jaką jest przygotowanie biegu i całego zaplecza. Regulamin określa co za daną kwotę możemy mieć, a czego nie. Jeżeli organizator nie wywiązał się ze swojego zadania, to mamy prawo usługę reklamować. Mam gdzieś czy mam plecaczek z tej edycji, czy nie. Tutaj chodzi o coś innego - o granie uczciwie. A tego w tej edycji mi zabrakło.

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (1 sztuk)

 



39 i 1/2
Krzysiek . Jan OFF Ski

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 21:50
 
2013-05-14, 21:24 - ljar napisał/-a:

"bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie"
A skąd ta pewność, że to wpływa? Jakieś badania przeprowadzone wśród biegaczy?
A wg mnie to rozsiewane pogłoski o wyjątkowej trudności trasy powodują, że biegacze ze Śląska jadą do Wrocławia bądź Krakowa.
Ale też jestem zdania, że organizator powinien staranniej podchodzić do tego co pisze w regulaminie i nie obiecywać gruszek na wierzbie. Lepiej miło zaskoczyć czymś dodatkowym co nie było obiecane niż powodować niedosyt.
Nikt chyba dotąd nie wspomniał, że brak np obiecywanych ubikacji na trasie - dla pań może być problem.
A ja z wrocławia przyjechałem na śląsk.
Zawsze coś pomylę;-)

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (5 sztuk)


39 i 1/2
Krzysiek . Jan OFF Ski

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 21:55
 
2013-05-14, 21:33 - Justy1986 napisał/-a:

Zgadzam się z tobą w 100%. Jeśli płacimy za start, to kupujemy normalną usługę, jaką jest przygotowanie biegu i całego zaplecza. Regulamin określa co za daną kwotę możemy mieć, a czego nie. Jeżeli organizator nie wywiązał się ze swojego zadania, to mamy prawo usługę reklamować. Mam gdzieś czy mam plecaczek z tej edycji, czy nie. Tutaj chodzi o coś innego - o granie uczciwie. A tego w tej edycji mi zabrakło.
W regulaminie przeczytałem , że za 500zl mógłbym oficjalnie odnieść się do sprawy.

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (5 sztuk)


Rundango
Artur Głodek

Ostatnio zalogowany
2019-05-19
23:14

 2013-05-14, 22:00
 
Jedno jest pewne. Bieg wzbudza kontrowersje. Tak duże, że forum przybędzie kilku nowych użytkowników, którzy nie zwykli zabierać głosu.
Zatem:
1. Jesteśmy różni i w tego typu imprezach szukamy różnych bodźców. Na szczęście jest w tej chwili w Polsce tyle imprez biegowych, że każdy znajdzie coś "co mu leży" najbardziej.
2. Czy naprawdę w każdym maratonie i imprezie biegowej chodzi o frekwencje i bicie rekordów liczby uczestników? Mnie z definicji podoba się lokalny charakter Silesia Marathon (zaznaczam, nie jestem z okolicy i biegłem tu po raz pierwszy).
3. Może organizacja nie była perfekcyjna, ale jak emocja opadną, to liczy się tylko tzw. strona sportowo-rekracyjna - a sądząc po komentarzach padło wiele rekordów życiowych. I przynajmniej dla mnie to liczy się najbardziej.
4. Super trasa (i jej zabezpieczanie) - bez porównania ciekawsza niż np. w Warszawie.
5. Co mnie rozczarowało to sam Park Śląski w Chorzowie. Jakby zatrzymał się w Polsce roku tak około 2000.


  NAPISZ LIST DO AUTORA


Magda
Magdalena R-C

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 22:41
 
2013-05-14, 21:24 - ljar napisał/-a:

"bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie"
A skąd ta pewność, że to wpływa? Jakieś badania przeprowadzone wśród biegaczy?
A wg mnie to rozsiewane pogłoski o wyjątkowej trudności trasy powodują, że biegacze ze Śląska jadą do Wrocławia bądź Krakowa.
Ale też jestem zdania, że organizator powinien staranniej podchodzić do tego co pisze w regulaminie i nie obiecywać gruszek na wierzbie. Lepiej miło zaskoczyć czymś dodatkowym co nie było obiecane niż powodować niedosyt.
Nikt chyba dotąd nie wspomniał, że brak np obiecywanych ubikacji na trasie - dla pań może być problem.
rozsiewanie pogłosek o wyjątkowej trudności trasy powoduje, że biegacze ze Śląska jadą biegać gdzie indziej....


sugerujesz że ludzie stąd nie wiedzą jak się tutaj biega?
my po tych górkach zasuwamy codziennie!

ludzie owszem, mogą mieć różne zdanie o jedzeniu, zapleczu, chociaż te kibelki to naprawdę niezbędne minimum, ale jakoś jest jeden wspólny wątek który przewija się przez wszystkie wypowiedzi, nie tylko te na forum, bo dużo osób na fora nie wchodzi

we wszystkich edycjach wystartowało łącznie 3450 biegaczy
teraz odejmij od tego te 56 osób, które biegły we wszystkich edycjach, 38 które wystartowały w 4 edycjach, trochę biegaczy którzy biegli 2-3 razy
więc gdyby stworzyć listę osób które do tej pory chociaż raz były na Silesii to ile by tego było? mniej niż 2000?
myśleliśmy że to kwestia 3 maja, ale nie było w tym roku jakiegoś boomu
w tym tempie za rok przekroczymy lekko 900 osób na mecie i może w 2015 doczołgamy się do 1000
to właśnie frekwencja jest najlepszym barometrem popularności biegu
kurcze, na półmaratonie dzika, w lesie, jest po 400 osób!!!


  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (91 sztuk)


Magda
Magdalena R-C

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 22:41
 Hmmm...
2013-05-14, 21:55 - 39 i 1/2 napisał/-a:

W regulaminie przeczytałem , że za 500zl mógłbym oficjalnie odnieść się do sprawy.
...i zwrot byłby tylko po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku...

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (91 sztuk)

 



Zdzisław S...
Zdzisław Sz.

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 22:42
 Maratony ....
Pod jakim względem „Silesia Marathon” jest wyjątkowy w porównaniu do maratonów we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Rytrze, Lęborku, Krynicy, Poznaniu. Dębnie czy Radomiu? Czy półmaraton w ramach „Silesia Marathon” można porównać z innymi pólmaratonami np. Pile, Poznaniu Ostrołęce, Świnoujściu, Krakowie, Warszawie, czy też z innymi biegami na 15 km, 10 km itp. w dużych lub małych miejscowościach w których jestem przekonany, że zorganizowane one były naprawdę perfekcyjnie /nie będę wspominał ich, ale startował w wielu zawodach w różnych miejscowościach w większości województw na terenie całej Polski/. Mimo wszystko wielkie dzięki, za to, że „Silesia Maraton” istnieje i można w nim uczestniczyć!!!

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (37 sztuk)


Magda
Magdalena R-C

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 22:47
 
2013-05-14, 22:00 - rundango napisał/-a:

Jedno jest pewne. Bieg wzbudza kontrowersje. Tak duże, że forum przybędzie kilku nowych użytkowników, którzy nie zwykli zabierać głosu.
Zatem:
1. Jesteśmy różni i w tego typu imprezach szukamy różnych bodźców. Na szczęście jest w tej chwili w Polsce tyle imprez biegowych, że każdy znajdzie coś "co mu leży" najbardziej.
2. Czy naprawdę w każdym maratonie i imprezie biegowej chodzi o frekwencje i bicie rekordów liczby uczestników? Mnie z definicji podoba się lokalny charakter Silesia Marathon (zaznaczam, nie jestem z okolicy i biegłem tu po raz pierwszy).
3. Może organizacja nie była perfekcyjna, ale jak emocja opadną, to liczy się tylko tzw. strona sportowo-rekracyjna - a sądząc po komentarzach padło wiele rekordów życiowych. I przynajmniej dla mnie to liczy się najbardziej.
4. Super trasa (i jej zabezpieczanie) - bez porównania ciekawsza niż np. w Warszawie.
5. Co mnie rozczarowało to sam Park Śląski w Chorzowie. Jakby zatrzymał się w Polsce roku tak około 2000.

odniosę się tylko do punktu 2.


oczywiście każdy wybiera imprezę taką, jaką lubi- jednego jara jak będzie biegł w tłumie, inny woli bieg do 100 osób, jak najbardziej się zgadzam
ale przeważnie biegi kameralne chcą takimi pozostać, więc nawet jeśli rośnie zainteresowanie nimi, to np ograniczają ilość biegaczy przez wprowadzanie limitów(powody mogą być różne)

w tym konkretnym przypadku to chyba jednak nie o kameralność chodzi

właśnie w tym maratonie chodzi o tę nieszczęsną frekwencję, bo tak się zwykło mierzyć sukces maratonów ulicznych

a najlepiej świadczy o tym zachowanie organizatora, który ją sobie sztucznie nadmuchuje wliczając "połówkowiczów" do maratonu

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (91 sztuk)


Mars
Paweł

Ostatnio zalogowany
---


 2013-05-14, 22:50
 Mój 4-ty maraton
V Silesia Maraton był moim 4-tym maratonem.

W mojej ocenie to był super bieg, do organizacji nie mam żadnych zastrzeżeń, wspaniali wolontariusze którzy pomimo deszczu i chłodu bardzo dobrze wypełniali swoje obowiązki i dopingowali biegaczy. Biegłem w końcówce maratonu - dla tych z końca zabrakło bananów na punktach odżywczych, chociaż na 25-tym km dorwałem całego banana :-) Poza tym miałem przy sobie trzy żele, więc głodny nie byłem. Za to wody i izotonika było pod dostatkiem. Na 35-tym km była nawet Cola. Piękna trasa przez park w Katowicach i Nikiszowiec. Był to mój pierwszy maraton w Katowicach i za rok na pewno przyjadę. W Nikiszowcu byłem pierwszy raz w życiu, naprawdę robi to duże wrażenie te stare budynki po obu stronach a w środku wąska uliczka :-)
Od startu do półmetka biegłem non-stop bez zatrzymania i marszu. Zatrzymałem się koło Spodka aby skorzystać z toalety, potem było trochę marszu, trochę biegu. Od ok 27 km do 35 km ciągły powolny bieg, potem szybki marsz i od 38 km biegłem już do samej mety. Na 40 tym km rozpocząłem finisz, ostatnie 2 km biegłem tak szybko jakbym co dopiero wystartował w biegu na 5 km albo w teście Coopera :-) Tętno? Nie schodziło poniżej 190 (rekordu nie pobiłem - 202), ale nie zważałem na to, słyszałem metę ale jeszcze jej nie widziałem i to był ogromny doping na ostatnich 2 km. na tej końcówce wyprzedziłem kilka osób. Zależało mi aby złamać 5:30 i udało się. Netto wyszło 5:27:47, brutto 5:28:46. Dzień wcześniej biegłem w Skawinie na 10 km i niestety odczułem ten start w pierwszej połówce maratonu. Miałem trochę mniej siły w nogach które już około 15 km zaczęły boleć. Miałem biec non-stop do 25 km ale niestety wytrzymałem tylko do 21 km. Jak widać 10 km dzień przed maratonem nie był dobrym pomysłem. Ale nie biegam dla rekordów, widząc swój czas na połmetku i trudność trasy liczyłem na wynik końcowy w okolicach 5:45.

Tylko dzięki biegaczowi któremu towarzyszyłem od 27-ego km aż do samej mety miałem dużą motywację aby powoli ale jednak biec a nie maszerować i na tej ciężkiej trasie udało nam się złamać 5:30. Kolega z którym biegłem przebiegł cały maraton non-stop od statu do mety bez zatrzymania i marszu. Spośród 4 ukończonych maratonów na Silesii przemaszerowałem najmniejszą odległość, co uważam za mój duży sukces. Do tego na tym maratonie miałem najdłuższy finisz, dałem z siebie wszystko.
Na mecie batona i bułkę którą dostałem zjadłem ze smakiem, po tak ogromnym wysiłku jakim jest maraton wszystko zje się z przyjemnością.

Bardzo ładna koszulka w pakiecie, planowałem pobiec w czerwonej z zeszłego roku ale tak mi się spodobała, że ubrałem tą z pakietu koloru czarnego.
Poza tym Silesia Maraton ma najlepsze hasło (Twój bieg. Twoje zwycięstwo) spośród wszystkich maratonów w Polsce. Niektóre to w ogóle nie mają żadnego hasła.
Startowałem w tym maratonie pierwszy raz, rak temu biegłem półmaraton i naprawdę jestem zachwycony pierwszą połówką trasy, szczególnie parkiem i Nikiszowcem. Za rok na pewno wrócę do Katowic na maraton.
Pogoda była idealna, chłodno i mżawka, dobrze, że nie było większego deszczu.

Przed biegiem chciałem oddać oklejoną butelkę izotonika aby czekała na mnie na punkcie na 30-tym km, niestety dotarłem pod Spodek po 8:00 i pobiegłem z tą butelką w ręce. Przebiegłem z nią prawie cały maraton, otworzyłem ją dopiero na 40-tym km w parku Śląskim jak rozpocząłem finisz, wypiłem kilka łyków i wyrzuciłem.

Niektórzy tutaj piszą, że nie podobał im się konkurs w którym do wygrania było Mini Cooper. Ja dodam ze swojej strony, że od mniej więcej początku 2012 roku nie wolno w Polsce wręczać komuś samochodu jako nagrody na podstawie losowania. MUSI to być konkurs. Nie może być zwykłego losowania na podstawie numeru startowego wyciągniętego z urny. Tak było jeszcze we wrześniu 2011 na Bytomskim Półmaratonie, ale wtedy jeszcze nie było tej ustawy antyhazardowej. Więc konkurs z wymyśleniem hasła był jak najbardziej w porządku. Był do niego osobny regulamin i każdy się mógł z nim zapoznać przed biegiem.

Niektórym nie podoba się, że w pakiecie nie było torby/ plecaczka. I co z tego? Nie musiało być. Za 60 zł wpisowego była ładna koszulka techniczna (poliestrowa), więc nie ma co narzekać. Nie biega się dla wypasionych pakietów, koszulek, toreb, plecaków i nie wiadomo czego jeszcze. Ja jestem bardzo zadowolony z biegu i nie przeszkadzało mi, że nie było plecaczka choć w regulaminie był zapis, że będzie.




Wielkie podziękowania należą się dla organizatora za ogromną pracę i trud włożony w przygotowania do tego biegu oraz dla wolontariuszy za ich poświęcenie i doping pomimo niesprzyjającej dla nich pogody.



Pozdrawiam serdecznie wszystkich biegaczy :-)

Paweł Budziosz

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (152 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (7 sztuk)


Lubię_bieg...

Ostatnio zalogowany
2013-05-16
22:02

 2013-05-15, 07:38
 
"bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie"
A skąd ta pewność, że to wpływa? Jakieś badania przeprowadzone wśród biegaczy?

Dokładnie, chodzi o tę uczciwość.
Ja i moi znajomi już zdecydowaliśmy, że w przyszłym roku wybieramy się na maraton krakowski, gdzie pakiet startowy jest skromny i nie ma nagród do wygrania dla przeciętnych biegaczy, ale organizatorzy przestrzegają zapisów w regulaminie i wiadomo czego się spodziewać. A środowisko biegowe jest małe i wszyscy - zwłaszcza na żywo wymieniamy swoje poglądy na temat biegów. Biegacz który czuje, że "coś jest nie tak" zagłosuje nogami, bo biega się dla przyjemności a nie po to by wracać z zawodów sfrustrowanym (co prowokuje na Silesia Maraton organizator zmienianiem zasad).

  NAPISZ LIST DO AUTORA


jakubecek

Ostatnio zalogowany
2016-01-07
14:44

 2013-05-15, 08:56
 
2013-05-15, 07:38 - Lubię_biegać napisał/-a:

"bo o tę uczciwość bardziej chodzi niż o pakiety, torby czy inne około biegowe sprawy
i właśnie to wpływa też na ilość biegaczy biorących udział w imprezie"
A skąd ta pewność, że to wpływa? Jakieś badania przeprowadzone wśród biegaczy?

Dokładnie, chodzi o tę uczciwość.
Ja i moi znajomi już zdecydowaliśmy, że w przyszłym roku wybieramy się na maraton krakowski, gdzie pakiet startowy jest skromny i nie ma nagród do wygrania dla przeciętnych biegaczy, ale organizatorzy przestrzegają zapisów w regulaminie i wiadomo czego się spodziewać. A środowisko biegowe jest małe i wszyscy - zwłaszcza na żywo wymieniamy swoje poglądy na temat biegów. Biegacz który czuje, że "coś jest nie tak" zagłosuje nogami, bo biega się dla przyjemności a nie po to by wracać z zawodów sfrustrowanym (co prowokuje na Silesia Maraton organizator zmienianiem zasad).
Tak? Bardzo ciekawe. Tak się składa, że startowałem w tym roku zarówno w Krakowie i na Śląsku, więc mam możliwość porównania obu imprez. Obie bardzo mi się podobały i ja osobiście nie mam zastrzeżeń, ale jeśli już miałbym się czepiać to Kraków też nie był taki idealny organizacyjnie. Zastrzeżenia biegaczy dotyczyły głównie niezjadliwych posiłków (nie jadłem, więc nie mam zdania), braku oznaczenia kilometrów (biegłem z garminem, więc mi to nie przeszkadzało),tłok na trasie, ze względu na bardzo dużą ilość uczestników i liczne zwężenia,prysznice tylko z zimną wodą (też nie miało to dla mnie znaczenia, bo jestem ze Śląska, więc po ok godzinie od ukończenia siedziałem już we własnej wannie). Poczytaj wątek o Krakowie na tym forum, bo stawianie sprawy w ten sposób przez Ciebie jest moim zdaniem niesprawiedliwe i krzywdzące.

  NAPISZ LIST DO AUTORA

 



Robb Stark
Tomasz Szalacha

Ostatnio zalogowany
2014-12-20
10:31

 2013-05-15, 09:41
 
Powiedzenie, że ile ludzi tyle opinii znakomicie widać w wątku Silesii :)
Dla mnie był to maratoński debiut, startów w organizowanych zawodach też nie mam za sobą nie wiadomo ile, także ciężko mi porównywać do innych biegów. Generalnie będę wspominał Silesię 2013 bardzo pozytywnie i to nie tylko ze względu na debiut na takim dystansie. Przede wszystkim słowa podziękowania dla niezwykle sympatycznych i uprzejmych wolontariuszy zarówno na trasie, jak i na mecie. Bułka po zakończeniu biegu jak dla mnie bomba. Dzięki również dla pacemanów biegnących na 4:00 - to w wielkiej mierze dzięki Wam udało mi się osiągnąć cel z którym startowałem.
Zgrzyt z brakiem plecaka faktycznie pozostawia pewien niesmak, bo wg mnie jeżeli zaszła taka okoliczność to na miejscu organizatora wolałbym po prostu wydać komunikat, że z jakichś tam powodu nie są w stanie ich zapewnić, niż po cichu zmieniać regulami. Bo przecież nie dla plecaka przyjeżdżałem na Śląsk :)
Jako przyjezdnego najbardziej brakowało mi jakichś znaków na mieście kierujących do Biura Zawodów. Kilka razy musiałem krążyć w tą i z powrotem, bo dostawałem sprzeczne wskazówki od napotkanych osób :) no ale można też powiedzieć, że mogłem się lepiej przygotować przed wyjazdem i dokładnie posprawdzać na mapach gdzie co jest. Niemniej jednak gdybym miał szukać usprawnień do przeprowadzenia stosunkowo małym kosztem, to wydrukowanie kilku plakatów z informacją gdzie kierować się do Biura Zawodów chyba byłoby do zrobienia.
Poza tym jestem zadowolony. Bardzo podobała mi się trasa. Jestem zaskoczony ilością zieleni. Macie naprawdę świetne miejsca do treningu poprzez duże parki czy laski prawie w środku miasta :) Zabezpieczenie trasy też super.

Na koniec, żeby wpisać się w trend tego wątku, muszę coś jeszcze skrytykować, a że za bardzo nie mam czego, to napiszę, że strasznie mi żal, że na punktach żywieniowych nie było sushi. Powtarzając frazę zapamiętaną z wcześniejszych postów - jako debiutant bardzo na to liczyłem :)

PS. W przyszłym roku - Silesio - szykuj się na 3:45, będę atakował :)

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (2 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (3 sztuk)


kris0309
Krzysztof Waldon

Ostatnio zalogowany
2019-07-14
23:31

 2013-05-15, 11:20
 Dzięki również!
2013-05-14, 17:39 - Alek napisał/-a:

Pragnę serdecznie podziękować wszystkim kolegom „pacemanom” którzy zgodzili się mi pomóc i poprowadzili grupy na określone czasy. O waszej fachowości i rzetelności z jaką podeszliście do powierzonego wam zadania świadczą wyłącznie pozytywne opinie biegaczy oraz ilość życiówek jakie dzięki waszej pomocy i dopingowi zostały zrobione. Prowadzenie było bardzo równe i wszystkie grupy (niektóre bardzo liczne) doszły przed deklarowanym czasem. Dla mnie osobiście bohaterem jest Leszek Szopa który poza dystansem musiał jeszcze zmagać się z obecnością bosonogiego biegacza.
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na trasach biegowych.
Alek, dzięki za zaufanie i za danie mi możliwości debiutu w roli pacemakera. To było fantastyczne doświadczenie. Świadomość tego, że biegniesz dla kogoś była równie ekscytująca co bieg po życiówkę... podziękowania na mecie od biegaczy - bezcenne! Możesz zawsze na mnie liczyć. pozdrawiam!

  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (9 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (10 sztuk)




Ostatnio zalogowany



 2013-05-15, 13:27
 
Koleżanki i koledzy biegacze,

Trzeba mieć na prawdę grubą skórę by organizować biegi w Polsce. Nie wiem czy ja taką mam - pewnie nie, bo słowa krytyki zawsze bolą.

Odniosę się do dwóch spraw.
Torba/plecaczek - opisane w regulaminie w sierpniu ubiegłego roku zapisy wyrażały chęć naszego przygotowania pakietu jak najlepiej. Realia okazały się po stokroć bardziej zaskakujące i na zakup innych toreb niż plastikowe nie było nas stać w tym roku. Plecaczków (worków na buty) jakie pojawiają się na innych biegach nie mogliśmy zakupić wyłącznie z powodów finansowych.

W uzupełnieniu budżet tegorocznego biegu to: 1/3 ubiegłorocznego budżetu naszej imprezy ale również przykładowo napiszę, że nasze środki to ok. 1/20 budżetu maratonu krakowskiego czy 1/50 maratonu warszawskiego (mam na myśli jesienny bieg).
Mając tak skromne środki, ale wspaniałe i zaangażowane osoby staraliśmy się zorganizować kolejną imprezę tak dobrze jak tylko to możliwe a same porównywanie nas do innych dużych maratonów tylko odbieram jako wyraz sympatii i zaufania.

Kwestia konkursu. (oczywiście najwięcej do powiedzenia ma "dyżurny" krytykant z Tychów ale do tego zdążyłem się przyzwyczaić). Czy można było losować nagrodę? Tak, wystarczy zapłacić dodatkowe 8 tyś. złotych zgłosić losowanie i najzwyczajniej rozlosować nagrodę. Za tą kwotę mogliśmy np. opłacić wynajem barierek, toalet, zapłacić za wynajem autobusów wożących zawodników na start czy wreszcie zapłacić Parkowi Śląskiemu za wykorzystaną halę (media, sprzątanie).
Konkurs przeprowadzony został zgodnie z prawem z którym można się nie zgadzać ale jest i musimy się go trzymać, pod okiem mecenasa z kancelarii prawnej a samochód trafił do sympatycznego biegacza z Gliwic którego radość z wygranej i mnie bardzo ucieszyła.

Jeśli więc nie był to ostatni Silesia Marathon, to może spotkamy się z częścią z Was za rok.

Do zobaczenia na biegowych ścieżkach.

  NAPISZ LIST DO AUTORA

Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona :
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  
20  


POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH




 Ostatnio zalogowani
platat
08:37
kostekmar
08:14
soniksoniks
08:05
michu77
07:42
Leno
07:39
Daniel22
07:38
kratke
07:11
wichrowiak
06:59
tytus :)
05:30
lachu
23:06
Moniq
22:42
maste
22:29
I tak mnie nie dogonisz
22:09
marekpawelec
21:52
arco75
21:49
runner
21:41
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |