Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA  GALERIA [46]  PRZYJAC. [7]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Ja0306
Pamiętnik internetowy
Opisowe Zdarzenia i Przygody Biegowe

Tomasz Michał Roszkowski
Urodzony: 1986-06-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
1071 / 1163


2018-07-09

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
08.07.2018 Weekend w Korbielowie i Start w Półmaratonie na Pilsko. (czytano: 131 razy)



08.07.2018 Weekend w Korbielowie i Start w Półmaratonie na Pilsko.

07.07.2018
Sobota z samego rana zaczynana od niewielkiego śniadania i chwili na internet no i ruszam po 05:00 i pierwsze co się trafia to 504 i jazda do Puławskiej a dalej na szczęście 727 by nie wyszło głupio ze 192, heh. Dalej Metro Wilanowska, jeszcze uporządkowanie swojego czasu, a to sprawdzenie higieny a to sprawdzenie przystanku i tego co za ulica jest fizycznie przedłużana do Puławskiej a zablokowana betonowymi stojakami, to Pejzażowa, dalej tylko 5 minut przed szóstą szukanie by kupić coś na posiłek w drodze, jakieś tanie chipsy i do stoiska autokaru, dwa stały a trzeci podjechał i to ten jechał a tylko do Krakowa, spokojnie można wypocząć, bez obaw że się pojedzie do Zakopanego. Pas tylko nie dał się zapiąć bo wtyczka uszkodzona, heh, dobra tam. Jednak NIE ZREZYGNOWAŁEM jak już chciałem, Korbielów odwiedzam i Startuję w Półmaratonie 08.07! Decyzja Niezwykła.


Droga do Krakowa to tam, prosto do węzła Salomea i dalej na Białobrzegi S7, miałem drzemkę a słucham Radia PLUS Warszawa i Radom, jest nawet ciekawie poza samą muzyką, rozszczepiony program każdej diecezji. Dalej za Radomiem czas na Stacje Wojewódzkie i tam sporo o Kulinarnych Daniach Roberta Sowy i dalej inna audycja o Peru w jednej stacji i o Ludziach wspominających swoje przygody z Muzyką a będących Aktorami. Poza tym Droga od Kielc w przebudowach, znowu jestem po kolejnej drzemce.

Przebudowy tak do momentu w Miechowie gdzie trwa budowa ronda i wszystko jest spowolnione na sygnalizacji, trochę to trwa, korki takie jak na Chełmżyńskiej w Warszawie z powodu przejazdu kolejowego lub większe, heh. Słuchanie Radia tylko mi uprzyjemnia czas. W Krakowie 11:40 na Dworcu i tylko 20 minut na przesiadkę do Transportu na Korbielów, tak lepiej, nie trzeba kombinować z dojazdem przez Katowice i to samo tyczy się Żywca i o tym musze pamiętać!

Droga do Korbielowa to poza korkiem na drodze do obwodnicy Krakowa spokojna jazda bez przeszkód, gdyby tylko wsiadający z wielkimi bagażami od razu je wsadzali do bagażnika a nie najpierw chcieli trzymać ze sobą a potem w końcowej chwili postoju jednak je chowali do bagażnika, heh.
Spoko, tak samo jak dwa lata temu trasa ale Pogoda Znacznie Lepsza. Patrz Wpis Ja0306 na Maratonach Polskich z Weekendu 16.07-17.07 w 2016.


Od Żywca do Korbielowa już innych pasażerów nie było po drodze wsie Świnna, Jeleśnia, Krzyżowa.
W Korbielowie jakieś zakupy i spacer do Zajazdu Smerk na posiłek, jest coś ciekawego i zjem zanim pójdę, no nie wiem gdzie, noclegu nie mam wybranego a jedna noc jest przed startem jutro, idę od Zajazdu Smerk Żółtym Szlakiem Pieszym na Halę Miziową.
Droga zaraz za mostem odbija w lewo, na ciągły podbieg, wzniesienie pełne kamieni i korzeni oraz wąskie i sporo turystów a to idących w dół a to w górę i ich mijam po kolei, zaskoczeniem jest trójka rowerzystów tędy zjeżdżająca, na szczęście mijanie się odbywa bez wypadku, uff! Dalej po Godzinie czy 5 minut więcej docieram do Hali Miziowej, tutaj tez posiłek i odpoczywam, poza tym jak piękne widoki były widziane na szczyty po prawej stronie to teraz pora po 16:00 i 20:00 pamiętać o Meczach Wygrywa Anglia Solidnie ze Szwecją i Chorwacja z Rosją Walczą do samego końca i remis który znów same karne rozstrzygają na … KORZYŚC CHORWACJI. Chorwacja! zagra z Anglia i Oby Chorwacja z Anglią Wygrała!

Ja jeszcze idę na Pilsko, na sam Szczyt z Ołtarzem, tak jak dwa lata temu wizyta i po tym jak tutaj jestem to wiatr wieje zimny i chłodzi ze mam dość, radioodbiór nawet ciekawy, Stacje Słowackie, Polskie i Czeskie. Na niektórych częstotliwościach dwie różne stacje zależnie od kierunku ustawienia anteny, na częstotliwościach sąsiednich i odstęp z rzadka co 0,2 MHz i 0,3 MHz. Skończyłem i tyle, a w ogóle listy nie będzie, to nie miasto dla którego Radiowykaz byłby wartościowy. Słucham Polskiego Radia 1 i przełącza mi z nadajników częstotliwości 87,5 MHz, 89,4 MHz 97,9 MHz, jakoś na 91,5 MHz nie chce się trzymać choć najbliższe.
O 88,0 MHz, 92,8 MHz czy 92,3 MHz zapomnijmy.

Wracam na Halę Miziową zanim się ściemni, miejsca na nocleg solidny nie mam bo ostatnie straciłem przez szukanie gdzie się zgłaszać i jedna minuta zadecydowała o utracie ostatniego miejsca, a ech, zostaje tutaj i tak, rade sobie dam. Bufet zamknięty po 21:00 i no pozostaje korzystać z tego co zjadłem, końcówkę meczu Chorwacja-Rosja przespałem ale później się dowiem jak było, po ilu karnych rzutach wygrała Chorwacja tylko nie wiem, szkoda heh.
Widok w sali jest takiego koloru że nie odróżniam czy jest dzień czy noc, śpię z przerwami 5 minut po 2-3 godziny, do 05:35 obudzony i no trzeba wyruszyć i wracać na Korbielów.


08.07.2018
06:05 wyruszam z powrotem, teraz za Zielonym Szlakiem Pieszym i no miało być do pętli Kamienna a gdzieś przy jednym końcu wyciągu odbiłem i poszedłem jakoś inaczej, po drodze glebowe potoki, powywalane gałęzie iglaków i jeden pies czy jedna żaba i docieram na Basinową w Korbielowie, dalej spacer by coś zjeść, doszedłem do Zajazdu Smerk a tutaj czynne od 09:00 i jeszcze muszę poczekać, start 11:00 więc czas na śniadanie jest, poza tym spacer przez cały Korbielów wzdłuż głównej drogi i do Krzyżowej i z powrotem, po 08:35 jeden sklep czynny i kupuje orzechową czekoladę a dalej odbiór pakietu startowego z numerem, agrafkami, koszulką i bonem na posiłek po biegu. No a po 09:00 rosół i pierogi ze szpinakiem 10 sztuk a dalej tylko przygotowywanie się na start, zapobieganie wszystkim kłopotom trawiennym i wszystkie ćwiczenia konieczne na Bieg z Podbiegami zrobione po 21x i no ok, będę gotowy, zegar odlicza czas trwania maratonu który wystartował o 08:00.

11:00 Start Półmaratonu, odliczanie od 5 sekund i START!
Zaczynają wszyscy wolno, ja swoim tempem i jakoś dziwnie szybko, a zaraz zaczęły się Podbiegi Tak Strome że tylko Piesze Wejście i Technika Gallowaya były dobre na Zawody!
Robię co konieczne, rzadko kiedy podbiegam niewielki kawałek, mijam maratończyków i tak zaskakuję, ale no Biegnę Półmaraton a nie Maraton, ciągle pierwszy, taśmy momentami także rzadko że biegnę na oślep do przodu i ryzykuję, albo biegnę dobrze i będę Pierwszy albo dyskwalifikacja, nie wiem gdzie reszta rywali. Droga co jakiś czas jest pewniejsza jak są taśmy, mam tylko nadzieję że żadnej agrafki na Pilsko nie pominąłem, trafia się odcinek gdzie jest sporo biegu w dół i płasko, teraz to jest bieg i korzystam z tego, droga tutaj jest przebudowywana, jeden raz tylko ktoś musiał mówić że w lewo, posłuchałem i dobrze.

Ciągle Pierwszy, Numer Startowy 91, Biegnę dla Rocznika 91 1991 tak se też mówię i dalej, zaczyna się kolejne strome wzniesienie, pokonuje je znowu marszo-biegiem i pewne skrzyżowanie, jest taśma że trzeba skręcić ale nie wiadomo czy w Lewo czy w Prawo, na czuja w Lewo bo na Szczyt Pilsko jeszcze nie dotarłem czyli do Góry, po jakimś czasie taśma mnie upewnia. Dalej Podbieg gdzie tylko idę, po kolejnym zakręcie w prawo za odcinkiem biegowym, dalej Kosodrzewina, pamiętam to z Biegu w 2016, tym razem pod górę a nie w dół, mijam sporo turystów i tez błoto i woda tutaj, wyprzedza mnie jeden zawodnik, ja robię dalej swoje, jestem drugi w OPEN Półmaratonu i nadal rywalizacja, no teraz od Szczytu Pilsko dalej już Bieg, samo zbieganie i płaskie odcinki, pędzę, mijam turystów co jest tez niebezpieczne ale nie ma kolizji, teraz przy Hali Miziowej dwa łyki wody pełne kubki i do przodu by dalej nie wykończyła mnie suchota. To Jakie Podbiegi widziałem to głowa nawet miała dość i chciała się poddać na 10 minut odpoczynku i stratę ale nie, jednak nie! Teraz pędzenie i 2 miejsce Open do samego końca, dobrze że ktoś krzyknął za Halą Miziową że w lewo i posłuchałem i tam pobiegłem dalej taśma na Szlaku i ok, dobrze bo bym już zmylił drogę i dyskwalifikacja. Biegnę dalej i ok, trasa właściwa, trzeba uważać tylko na luźne kamienie, biegnę szybko i ostrożnie i tak do końca. Trasa właściwa, oznaczona, do samego końca, zaczyna się daleko później asfalt i do Korbielowa, mam jednak skurcze łydek, musze utrzymać i szybkość i zdrowe samopoczucie, tak nie mogę gnać na pełnej szybkości po zakręcaniu między narożnikami kamienistych dróg. Dobiegam jako Drugi OPEN do samej Mety, 3,5 minuty za Zwycięzcą. Ok, teraz odpoczynek i regeneracja i jakoś zorganizowanie se transportu do Krakowa, gdzie dalej wracam szybko PKP.

No i w czasie czekania na nagrody od 13:10 do 15:30 gdy też trwa Maraton od 08:00 do 16:00, ja po 13:20 robię trochę ćwiczeń ale nie wszystkie z uwagi na obolałe łydki, tak, no jeszcze tak jak niektórzy schładzam się i obmywam buty w rzece, reszta to suszenie, długo trwa dla butów, reszta spoko, czas jeszcze na zupę a tutaj bogata porcja żurku, ziemniaki, kiełbasa, jajko, dalej no tylko pilnowanie by był transport do Krakowa, nie wiem jak z kursami busów do Krakowa tutaj za 20zł, no i pilnuje się ekipy która na szczęście zawiezie mnie do Krakowa. Czekamy po ukończeniu półmaratonu na Nagradzanie w Kategoriach Wiekowych a losowanie se darujemy. No ok, choć może by coś udało się wylosować, no tyle. Dotarcie do Krakowa jest dla mnie najważniejsze jak i to ze wszystko poza butami zmieściło się do plecaka, dwa puchary bo nagradzanie OPEN i Kategorii Wiekowych się pokrywało, w sumie lepiej jakby pokrywania się nie było i nagroda tylko za 2 Miejsce OPEN i Proszek Izotoniczny z bidonem. No ale mam dzięki temu już 100 NAGRÓD za Wyścigowe Nagradzane Miejsca!! No to po Treningu do 25.11.2018 będzie po Przerwie kilka tygodni Trening zmodyfikowany pod Starty na 50-60km czy nawet 65km.
Zobaczymy jak z Wpisowymi i dojazdowymi kosztami.

No i w Drodze do Krakowa wszystko spoko gdyby nie zaskakujące czasem niebezpieczne parkowanie czy mijanie się z kierowcami, ach te męczące obawy. No i dalej do Krakowa, fajnie jest posłuchać o Górach, o przewyższeniach na Trasach. No a w Krakowie no tam 3 godziny pobytu, tylko coś kupić w tym reklamówkę bo buty musze ciągle ze sobą nosić i no oby wyschły. No a tak to posiłki dodatkowe i wizyta na skraju Starego Miasta i przypadkowo zobaczona afera z biednymi, agresją i policją gdzie nawet dwa radiowozy, a ech, niedobrze, poza tym spacerowicze, inni spokojni ludzie i muzycy co chwilowo przestali grać i śpiewać.

Heh, jak to niebezpieczne jak spotka się nerwowy z pijanym lub człowiek co zwraca uwagę i ktoś pijany. Walka i okaleczenia. Heh, dobra, dalej tylko powrót na PKP i czekanie na pociąg punktualny, nie TLK a IC ale koszt niewielki bo nie jest to Relacja tytułu Expres InterCity.
Pora posłuchać dalej radia, pospać i no wracać w Warszawie nocą do domu, po drodze było nudno. Czułem się po powrocie PKP jakby ktoś mi obił zaraz obok prawego oka, ech!

No i powrót i odpoczynek, jak że boli mnie lewa łydka, kostki i stopa lewa, odpoczywam od Biegania co najmniej do Końca Piątku, Potem Trening do Biegu na Wielką Sowę. Regeneracja i Odświeżenie mi potrzebne.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega Ku Realizacji Celów.
Nad Kontem Tomasz Roszkowski 391 na Facebooku z powodu pomieszania i zapomnienia hasła już nie mam kontroli ani nad stworzonymi stronami, ech, trudno, pozostaje powrót do Starego Trybu ale Ja z Bieganie się Nie Poddaję, Realizuję WŁĄSNE Cele by Zycie Miało Aktywny Sens a nie marazm!


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
maratonczyk
09:45
vattghern
09:22
Admin
09:19
bkulas74
09:17
jarob
08:50
Artur Walkowiak
08:43
waldek71
08:36
Jarek42
08:34
zulek
08:25
Redakcja
08:24
marcoair
08:20
ladykapitan
07:47
paulek81
07:47
markwi
07:18
romelos
07:11
Ja0306
07:09
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |