Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

  WIZYTÓWKA  GALERIA [26]  PRZYJAC. [123]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
297 / 297


2019-04-15

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Kolejny pozytywny ślad (czytano: 178 razy)

 

Najbardziej liczny mój półmaraton w życiu :) Wspaniali kibice. Przepiękna, nowa trasa prowadząca przez centrum. Idealna temperatura na długie bieganie. Start w kilkuminutowych odstępach czasowych poszczególnych stref. Tak mogę scharakteryzować najkrócej udział w XII Poznań Półmaraton. Zostawiłem swój ślad w Poznaniu z bardzo zadowalającym wynikiem - 1:48:41 netto :)

Trochę bałem się tego startu ze względu na moją kontuzję i długą przerwę w bieganiu. Czułem się poniekąd znów jak nowicjusz, który z dużą niepewnością stawiał pierwsze kroki. Niemniej jestem dumny z siebie, że postanowiłem sobie zacząć od 5:20 i jak będę miał siły to po kilku kilometrach zacznę przyśpieszać. Rzadko to mi się zdarza, ale bardzo pilnowałem żeby mnie na początku nie poniosło :) Po siódmym kilometrze zacząłem nieznacznie biec szybciej i tak już było do końca. Co za radość kiedy kilometr przed metą miałem już średnią 5:05 i gdyby nie ostatni kilometr pod górkę to bym jeszcze podkręcił :)

Niemniej jestem bardzo szczęśliwy, gdzie po ponad trzy miesięcznej przerwie w bieganiu osiągnąłem zadowalający dla mnie wynik. A bardzo się bałem, że mój najgorszy wynik w półmaratonie (1:53) będzie od niedzieli poprawiony na minus.

Jest zatem moc, jest satysfakcja, że mogę jeszcze wiele. Każdy półmaraton, maraton jest takim papierkiem lakmusowym mojej sprawności, który pozostawia mi otwarte drzwi do wielu jeszcze przedsięwzięć.

Niezmiernie miło biegło się wśród tłumu poznaniaków. Przepięknie też reprezentowały się na trasie grupy rekonstrukcyjne rozciągnięte na całej trasie ze 100 tabliczkami (każdy rok na osobnej tabliczce) upamiętniającymi 100-lecie Uniwersytetu Poznańskiego, jednocześnie wkomponowane w historię Niepodległej Polski. Do tego piękne dziewczyny w niebiesko-białej strefie kibica. Poza tym doliczyłem się też na trasie dwóch zespołów folklorystycznych i kilku zespołów rockowych.

Wspaniała niedziela za mną. Miłe wspomnienia. Spotkanie paru znajomych. To wszystko było takim fajnym, pozytywnym doświadczeniem w codziennym życiu, które, jeśli sami go nie ubarwimy nikt za nas tego nie zrobi.

Fot. Grzegorz Dembiński


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marco7776 (2019-04-15,17:48): I radość z biegania wróciła :-) Wspaniale. Oby trwała i trwała na kolejne "połówki", maratony i triathlony.A piwo na mecie było ?
aspirka (2019-04-15,21:11): Brawo! Czas by zostały tylko te świeże wiosenne ślady, a te po kontuzji niech pójdą w niepamięć wraz ze stopniałym już śniegiem:-)
Hung (2019-04-15,21:42): No widzisz, udało się. Kolejne zwycięstwo nad słabościami. Gratuluję.
paulo (2019-04-16,07:53): rzeczywiście wróciła, Marco :) Oby trwała dłuugo :) Pozdrawiam
paulo (2019-04-16,07:56): ślad wiosenny był bardzo ważny w moim życiu :) Mam nadzieję, że wszystkie przeszkody stopniały. Pozdrawiam
paulo (2019-04-16,07:58): Marku, zwycięstwo nad słabościami i co ważniejsze - powrót do zawodów :)
insetto (2019-04-17,14:17): I super, że się udało i że tak dobre wrażenia zebrałeś, powrót po kontuzji można uznać za zakończony sukcesem. Oby dalej było jeszcze lepiej. Gratuluję! :)







 Ostatnio zalogowani
eldorox
20:16
breathe
20:14
damian.cabaj
20:12
Darek Ł.
20:11
wojtekbiegacz
20:09
pol1948
20:07
jann
20:07
ADAXO
20:06
Amelia1972
20:02
Grzesix
19:51
remi p.
19:50
BOP55
19:45
waldek71
19:43
mazoviaproactiv
19:42
henrykchudy
19:39
ADZIU1976
19:22
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |