Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

         

  WIZYTÓWKA  GALERIA [25]  PRZYJAC. [125]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
255 / 268


2018-02-27

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Sześćdziesiąta randka (czytano: 1129 razy)

 

Co za mrozy, a przede mną za kilka dni sześćdziesiąty półmaraton :) Można by powiedzieć, cóż za osiągnięcie :) Dlaczego już aż tyle ? Bo ten dystans kocham najbardziej na świecie :) Idealny dla zresetowania mózgu. Idealny, by się zmęczyć, ale nie zamęczyć :) Można go po prostu tak z biegu w ramach porannej gimnastyki urzeczywistnić :) Tak też moje Biedrusko traktuję zimą od czterech lat, gdzie jeżdżę na półmaratony. Rano wstaję, przebiegam półmaraton i już o 13 jestem z powrotem w domu :)

Sześćdzisiąty półmaraton. Czym on się różni od tego pierwszego ? Chyba tym, czym zuchwały całus na pierwszej randce od pocałunku z pełną premedytacją z okazji kolejnej rocznicy :) Od tego pierwszego minęło już ponad siedem i pół roku. Ten czas prawie ośmiu lat był okresem nie tylko obserwacji zmian we własnym ciele, ale i w umyśle, a nawet i w sercu. Tak, to taki proces przypominający ewolucję w związku :)

Najpierw przygotowania. Idąc na pierwszą randkę (kiedy to było?:)) nie wiesz jak to będzie. Wiesz tylko, że jest to ekscytujące :) I tak też było na pierwszym półmaratonie w Pile. Ile niewiadomych, ile napięcia, ile nowości, ile niepewności, ile zagadek. I to trzeba było w jednym biegu ogarnąć i to w stroju od tenisa ziemniego :) W swojej niewiedzy niebywałe :) Któż nie pamięta tego pierwszego razu :)

Randka po latach pozbawiana jest już tych niepewności. Wiesz, że już nic prawie cię nie zaskoczy, wiesz na co możesz liczyć, wiesz ile jesteś w stanie z siebie dać i wiesz mniej więcej co chcesz osiągnąć. Niemniej jest to zawsze randka z jakąś tam niewiadomą. Wszystkie te moje dotychczasowe były za każdym razem fajne, urocze z których wracałem najczęściej usatysfakcjonowany. Bywały jednak i takie po których byłem potwornie zmęczony, ale to było w początkach związku, gdzie myślałem, że w upale można biegać poniżej 5min/km :) I wtedy przez moment mówiłem sobie: „nigdy więcej” :) Zdarza się to czasami po pierwszej, drugiej randce. Zdarza się to również po pierwszych biegach z tym, że w bieganiu to prędzej czy później wiesz, że to tylko czcze gadanie :) Wiesz, że nie ma co ulegać zmęczeniu, bólowi, osłabieniu. Wiesz, że to wszystko dzieje się po coś. Zresztą tak jak w zdrowym związku. Nawet wiesz, po co :)

Fajnie też w tych pierwszych razach odbierało się otoczenie, a w zasadzie jak go się nie odbierało :) Zresztą podobnie jak w randce; jak wyglądał lokal, jaki kolor bluzki itd., kto by to spamiętał ? Mózg był zarzucany tysiącami ważniejszych informacji i znacznie silniejszymi impulsami :) Porównywalnie chyba było na pierwszym półmaratonie. Nie zwracasz uwagi na szczegóły. Pamiętasz tylko, że było dużo ludzi i kolorowo :) No i czy dasz radę przebiec :)

Ach te moje randki :) Za parę dni idę na tę moją 60. Bagaż pozytywnych doświadczeń sprawia, że cały czas chce mi się podejmować wyzwanie. Chce mi się umawiać (zapisywać) Chciałbym, by to trwało i mam nadzieję, że to jest jeszcze nawet nie połowa moich osiągnięć sportowych w życiu :)

- Dziękuję Tomkowi Szwajkowskiemu za zdjęcie


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


aspirka (2018-02-27,11:31): Czyli moja pierwsza randka jeszcze przede mną:-) Wiem już kogo będę pytać o rady, jak w końcu się na nią zdecyduję!
paulo (2018-02-27,11:57): Kto pyta nie błądzi :) A ja przynajmniej będę wiedział kiedy się zdecydowałaś :)
Hung (2018-02-27,15:16): Tylko nie "wpadnij" po tym pocałunku.
paulo (2018-02-27,15:31): będę uważał :)
aspirka (2018-03-01,13:58): Myślę sobie "60 maratonów przebiegł?!" Niezły gość z tego Paulo, tak mi się już czytało do końca, aż dziś patrzę jeszcze raz na ten wpis... no i moja pierwsza randka dawno już za mną. A tak się dobrze zapowiadało:-)
paulo (2018-03-01,14:55): wiesz kiedyś jeden z wieszczów politycznych mawiał: "prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy" :) Jeśli mu wierzyć to może i kobiety można byłoby pod to podciągnąć ? :) A tak poważniej to czekamy na Twój debiut w maratonie :)
andbo (2018-03-05,10:29): Randka fajna rzecz, ale nie ma to jak stały związek ...z niewielkim "skokiem w bok"!? Jakieś ultra na ten przykład!
paulo (2018-03-05,14:45): "skok w bok" fajna rzecz, np. Ironman :), ale czy za drugim razem będzie tak jak za pierwszym ? Oto jest pytanie :) W mojej naturze tylko takie ultra wchodzi w rachubę :)







 Ostatnio zalogowani
macy75
16:48
Cooba
16:46
chris_cros
16:45
LegoWer
16:42
JACOSŁAW
16:33
Hung
16:32
przemek300
16:31
Gramal
16:17
Redakcja
16:12
AleksandraK
15:53
Jarek42
15:46
peiter
15:29
Romin
15:26
tomsyl1966
15:21
Cyniu Mieszko
15:13
szymon89
14:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |