Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

     

  WIZYTÓWKA  GALERIA [26]  PRZYJAC. [125]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
254 / 285


2018-02-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Cztery czy pięć razy ? (czytano: 1425 razy)

 

Coraz bliżej wiosna :) Coraz częściej głowa zaczyna wybiegać w stronę zawodów :) I to jest bogactwo biegacza, prawdziwa „zdobycz”, że może sobie pomarzyć jak to będzie na zbliżających się zawodach jednych czy drugich. Że może planować, że wreszcie jest zajęty czymś bardzo pozytywnym. To się wypracowuje latami, to się "wybieguje" każdej zimy, a potem jak wychodzi coraz częściej słońce zbiera się tego owoce :)

Właśnie wczoraj oglądałem na Eurosporcie program o bieganiu; jak to fantastycznie wpływa na nasze zdrowie, jak dzięki wysiłkowi fizycznemu uodparniamy się na ataki nowotworów, czy na problemy związane z krążeniem. W sumie ucieszyłem się, że jestem w grupie zmniejszonego ryzyka; że mój potencjał fizyczny gromadzony latami jest w stanie obronić się przed najgorszym. Oczywiście, że są wyjątki, ale generalna zasada jest taka, iż kto się rusza ten nie rdzewieje :)

Jedno tylko bardziej mnie zastanowiło w tym programie, mianowicie nowa teoria dla zdrowia fizycznego. Aby móc liczyć na bonusy z aktywnego życia w postaci zdrowia fizycznego trzeba pięć razy w tygodniu zdobyć się na jakiś większy wysiłek fizyczny. Jeszcze dwie dekady temu była zalecana aktywność fizyczna dwa, trzy razy w tygodniu. Teraz lekarze skłaniają się ku teorii, iż pięć razy w tygodniu powinien człowiek zmobilizować się do większego wysiłku fizycznego, dłuższego spaceru, joggingu, pływania, roweru, siłowni itp., by tryskać zdrowiem i obronić się przed atakami różnych schorzeń.

Powiem szczerze, że taka ilość w tygodniu jest dla mnie już trochę duża, nie mówiąc o tych, co słabo się ruszają. Może jeszcze dziesięć lat temu czasami zdarzało mi się uprawiać sport 5 razy w tygodniu, ale dzisiaj już tych aktywnych dni jest co najwyżej cztery. Tak się zastanawiam, czy aby ta zalecana ilość nie jest średnią ludzi bardzo młodych, młodych, starszych i tych na emeryturze ? Jeśli tak to może z moim średnim wiekiem mieszczę się w wymogach zdrowego stylu życia, będąc aktywnym cztery razy w tygodniu ? :)

Cóż, pozostaje mi wierzyć, że idąc za głosem rozsądku, intuicji i słuchania się organizmu wybieram to co najlepsze dla mojego zdrowia, utrzymania kondycji i przede wszystkim satysfakcji z pokonywania kilometrów. Bo nic mi po ilości „przepracowanych” dni jeśli nie będzie w tym wszystkim jakiejś spontaniczności i radości w robieniu tego, co lubię. A kocham tę moją aktywność fizyczną chyba głównie dlatego, że nigdy nie przesadzałem z ilością i stawianiem sobie zbyt wygórowanych celów. Jestem szczęśliwy, że jestem maratończykiem, trathlonistą i tenisistą (chyba już za duże słowo. Bardziej grającą w tenisa) :) i że we wszystkim (tak mi się wydaje) zachowuję umiar, a jeżeli jest umiar to i ciągła chęć robienia tego nadal.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Hung (2018-02-19,19:09): Zostało powiedziane, że pięć razy w tygodniu, ale czy też wspomnieli z jaką intensywnością i w jakim przedziale czasowym? Kiedyś radzili: 3 x 30 x 130, czyli trzy razy w tygodniu po 30 minut przy tętnie 130. Średnią przekraczasz, nie martw się.
paulo (2018-02-20,07:50): kiedyś słyszałem wypowiedź Jana Morawca, że biega 3 razy w tygodniu, a czasami tylko 2 i tego będę się trzymał :)
snipster (2018-02-20,11:02): Paulo, spoczes... im chodziło raczej o to, że kiedyś modne było hasło 3x30x130, czyli 3 wysiłki po 30 minut do 130 HR, czyli bardzo spokojnie raz kiedyś. Teraz jest 5. W myśl tej teorii, idąc pół godziny do pracy już jest to liczone. W ostatnim czasie jest raczej inna forma preferowana - 10 tys. kroków w ciągu dnia. To dla aktywnej osoby nie jest jakimś mega wyzwaniem, a dla kanapowca, no cóż... ;) grunt, żeby się ogólnie chciało i żeby się mogło ;)
paulo (2018-02-20,12:26): kiedyś w szkole średniej czasami moja nauczycielka z polaka przy omawianiu lektury mówiła mi: oj Pawełku, chyba znów coś nie doczytałeś do końca :) Może i tak było w tym programie Snipi :) Niemniej latem jeszcze udowodnię sobie i innym, że potrafię pięć razy :)
żiżi (2018-02-21,21:34): Paulo wszystko się zmienia, moda się zmienia, zalecenia sie zmieniają -my się zmieniamy. Za chwilę będzie,że 5 razy to za mało i będzie wskazane nawet 2 razy dziennie np.biegać...z drugiej strony coraz częściej się zastanawiam gdzie jest granica zdrowego sportu, która właśnie eliminuje nas z grupy ryzyka zachorowań na nowotwory a powoduje inne dolegliwości- bo i tak może być.
paulo (2018-02-22,07:56): myślę Angelino, że zdrowy rozsądek i słuchanie się swojego organizmu jest jakimś światełkiem do naszej starości zachowując jednocześnie sprawność i możność pobiegnięcia w zawodach :)







 Ostatnio zalogowani
king
13:13
jaroszakal
13:12
fit_ania
13:12
runner
13:04
zulek
12:50
kawokado
12:44
Szafar69
12:41
_qba_
12:38
dawids
12:32
Marco7776
12:29
henrykchudy
12:29
zbig
12:23
lofx
12:09
ArekBar
12:04
jacekszulc16
11:49
lupusfalco
11:34
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |