Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [71]  PRZYJAC. [50]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
aktywny_maciejB
Pamiętnik internetowy
OD BIEGANIA DO MARSZU z KIJAMI NW I TRUDNY POWRÓT DO BIEGANIA

Józef Maciej BRZEZINA
Urodzony: 1959--2-23
Miejsce zamieszkania: Sochaczew
114 / 144


2023-05-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Podsumowanie kwietnia (czytano: 674 razy)

 

Krok po kroku i można odnotować kolejny malutki postęp. Udało się w kwietniu osiągnąć dobry średni kilometraż na dzień tj. 10 km. Czyli łatwo obliczyć, że pokonałem treningowo i na zawodach w sumie 300 km. W tym podczas licznych startów (w sumie 6 razy stawałem na starcie) 30 km. No i specjalna konkurencja - zmaganie z wagą- dał bardzo dobry rezultat. Od 1 stycznia spadłem z poziomu wagowego 96-95 kg do poziomu o wiele korzystniejszego do planów biegowych 90-91 kg. Jest się z czego cieszyć :). Od 1 stycznia bieżącego roku stopniowo a nie skokowo udawało mi się zjeżdżać z tą zbędną wagą. Tak jak chciałem. Bez pomocy specjalistów udało mi się osiągnąć (zmieniając tryb życia i odrzucając stare zwyczaje) w tym względzie całkiem sporo.
Kolejny dobry miesiąc w kategorii ćwiczenia na drążku bo podciągnąłem się w kwietniu w sumie 1500 razy. Co dało okrągłą średnią 50 podciągnięć na dzień. Dla przypomnienia styczeń - 150 podciągnięć, luty- 700, marzec 1200.
No i kolejna zabawa w push-upy. Tu zaszalałem bo doszedłem do poziomu sprzed kilku lat i to było w sumie 31 tysięcy 200 ugięć przedramion.
Były i słabsze wyniki i porażki. A jakże. Słabo w skrętoskłonach i szybszych przebieżkach. W dalszym ciągu rower się kurzy w garażu a nie jeździ po okolicy. Nie odwiedziłem też ani razu w kwietniu pływalni. W tej dziedzinie mam czteroletnią przerwę ale i apetyt na powrót do tej czynności, która powinna urozmaicić moje monotonne treningi (zabawę w treningi).
Wynika z tego, że jest jeszcze sporo do poprawienia w maju. Spodziewam się ciekawych startów w pięknych okolicznościach przyrody.
No i w dalszym ciągu czekam na sprawdzian w biegu na 5 km. Ciekawy jestem jaki to będzie czas? Może 6 maja w Żyrardowie?
Trochę się w kwietniu powstrzymywałem z tym sprawdzianem ze względu na możliwość odnowienia kontuzji. Za to sprawdziany na 5 km z kijami bardzo satysfakcjonujące. Trzy razy czasy poniżej 35 min.
W ostatni weekend kwietnia miałem wraz z żoną wystartować w dobrze obsadzonych zawodach w Justynowie pod Łodzią. Opłaciłem start, zrobiłem dwa dni przerwy przed planowanym startem ale w sobotę okazało się, że niewiadomo dlaczego w mojej głowie od miesiąca ten start był zafiksowany na niedzielę 30 kwietnia. Rano w sobotę przed startem w kolejnym parkrunie, kolega uświadomił mi o mojej pomyłce. Okazało się, że w Justynowie zawody odbywały się w sobotę (29), a nie w niedzielę (30). Trudno, pomimo tego, że wspólnie z Ewą mieliśmy na dobrze znanej leśnej trasie powalczyć o podium, trzeba było obejść się smakiem. Raz na tysiąc wyjazdów na zawody może człowiekowi się coś pokićkać. Dobrze, że to tylko zabawa, a nie ważne sprawy zawodowe lub rodzinne.
Nie ma co wracać (i rozpamiętywać) do takich organizacyjnych porażek i trzeba myśleć do przodu o kolejnych fajnych startach.
Na wspólnym zdjęciu z Ewą tuż przed kolejnym startem Parkrunie Zalew Żyrardowski

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
42.195
16:21
BornToRun
15:55
gpnowak
15:54
kwiatu666
15:48
Świstak
15:09
Jawi63
15:08
PRE
15:03
seba1
15:01
schlanda
15:00
szakaluch
14:45
przemek300
14:33
bigbieg
14:26
Olek biega
14:23
mc42
14:08
StanleyHub
14:08
Admirał
13:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |