Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

Azja, 07 stycznia 2013, 09:26, 1417/105758
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Amator pobiegł 2 maratony po 2:10 w dwa tygodnie

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA - AZJA



Czy to możliwe, żeby w ciągu roku na światowym poziomie wystartować ponad 30 razy, być tak wszechstronnym zawodnikiem, by w jednym roku bić rekordy życiowe od 1500m do 50km...?

Pewien Japończyk, Yuki Kawauchi dokonał czegoś niewyobrażalnego nawet dla najlepszych trenerów. Jako 25-letni zawodnik w ubiegłym roku miał 34 starty, w tym 9 maratonów z czego 2 ostatnie w grudniu pobiegł po 2:10 i to w odstępie zaledwie dwóch tygodni, gdzie w międzyczasie wystartował jeszcze na 10 km!!!

Wprawdzie na tej dziesiątce pobiegł rekreacyjnie gdyż startował jako VIP i przebiegł sobie towarzysko jako gwiazda imprezy Jingu Gaien, ale i tak jest to wyczyn niezwykły.

Ponadto w sezonie wystartował w półmaratonie rangi Mistrzostw Świata w Kavarnie zajmując tam 21 miejsce, wygrał maraton w stolicy Australii bijąc jednocześnie rekord trasy, i 16 razy stawał na najwyższym stopniu podium innych biegów !!!

Urodzony 7 marca 1987 roku (62kg przy wzroście 174cm), w lutym 2009 roku zadebiutował jako 22-letni zawodnik biegnąc maraton w 2:19. Następnie w tym samym roku w grudniu podczas maratonu w Fukuoce pobiegł 2:17 będąc poza pierwszą dziesiątką. Lutym 2010 roku w maratonie Tokijskim pobiegł już 2:12.35 zajmując czwarte miejsce...

W stolicy Kwitnącej Wiśni wystartował ponownie w 2011 roku ustanawiając swój rekord życiowy wynoszący 2:08.37 i od tej pory stał się najbardziej znanym chyba obecnie maratońskim amatorem na świecie.

Nie biegał wcześniej wyczynowo - jest wprawdzie nauczycielem wychowania fizycznego w Saitama high school ale pracuje w rządowej instytucji mając dobrze płatną prace. Trenuje codziennie rano i po pracy. Nie jeździ na obozy bo nie ma tyle urlopu.

A mimo to osiąga wyniki ma na światowym poziomie. Sam twierdzi, że to umiejętność wygrania z bólem, bardzo dużo medytuje i wcześniej dużo ćwiczył karate. Obecnie nie ukrywa że woli bieganie, zwłaszcza maratonów, bo przynosi mu dużo radości i stara się na sobie sprawdzić do czego zdolny jest organizm. Wcześniej dużo słyszał o maratonie i sam chciał poczuć ten ból po 30-tym kilometrze.

Sama liczba dziewięciu maratonów w 2012 roku budzi wielki respekt:

2:12:51 - 14th, Tokyo Marathon, 2/26/12
2:22:38 - 1st, Kasumigaura Marathon, 4/15/12
2:12:58 - 8th, Dusseldorf Marathon, 4/29/12
2:51:45 - 1st, CR, Okinoshima 50 km Ultra, 6/17/12
2:13:26 - 4th, Gold Coast Marathon, 7/1/12
2:18:38 - 1st, Hokkaido Marathon, 8/26/12
2:11:52 - 1st - CR, Sydney Marathon, 9/16/12
2:17:48 - 1st, Chiba Aqualine Marathon, 10/21/12
2:10:29 - 6th, Fukuoka International Marathon, 12/2/12
2:10:46 - 1st, Hofu Yomiuri Marathon, 12/16/12

Jego rekordy życiowe są następujące:

1500m - 3:50.51 (2012)
5000m - 13:58.62 (2012)
10.000m - 29:02.33 (2012)
półmaraton - 1:02.18 (2012)
30km - 1:30.07 (2011)
maraton - 2:08.37 (2011)
50km - 2:51.45 (2012)

Trzeba przyznać, że rekordy życiowe na 1500m nie są jakieś rewelacyjne i zdarza się, że u nas junior potrafi pobiec szybciej. Na 5000m również znalazło by się kilku od nas, którzy mogliby śmiało się z takim Japończykiem zmierzyć, mimo, że w tym roku nikt z Polaków nie pobiegł poniżej 14 minut. Podobnie na 10.000 mamy kilku obecnie lepszych zawodników. Ale już wynik z półmaratonu 1:02:18 budzi wielki szacunek i można zadać sobie pytanie jak on to zrobił?

Kilku zawodników z naszej czołówki już o nim słyszało i mówią jednogłośnie: to jest aż niemożliwe!!!

Zawodnicy latami podporządkowują swoją całą karierę żeby chociaż raz w życiu pobiec 2:10, a jeden Japończyk robi to praktycznie z marszu, bez żadnego przygotowania i to w tak młodym wieku...

Tylko w ubiegłym roku pobił w międzyczasie rekordy życiowe na 1500m, 5000m, w półmaratonie i na 50km, wystartował w 34 imprezach z czego 9 razy w maratonie!

Jak długo zbieram różne zestawienia to nigdy nie słyszałem o podobnym wyczynie na tak wysokim poziomie. Wcześniej wprawdzie w Polsce startował Kenijczyk Michael Karonei , który wygrał 17 biegów w jednym roku, ale nie był aż tak wszechstronnym zawodnikiem i nie startował w żadnym wówczas maratonie. W 2012 wspomniany Japończyk startował z Heniem Szostem w Fukuoce zajmując szóste miejsce z wynikiem 2:10.29 (przypomnijmy Henryk był trzeci z wynikiem 2:08.42)

Rok wcześniej w 2011 wspomniany Japończyk w Fukuoce zdobył złoty medal Mistrzostw Japonii w maratonie mężczyzn z wynikiem 2:09.57

Bardzie ciekawe jest jego podejście do startów w biegu ultra, cytat z wywiadu jaki ukazał się na www.runforjapan.com:

" Bardziej niż na wyścig, patrzę na tempo biegu. Zamiast zrobienia jakiejś czterdziestki na treningu, wolę start nawet amatorki na dystansie dłuższym od klasycznego maratonu. Mój czas nie jest istotny i nie musi być tak dobry jak w maratonie, ale bardziej niż na dobry czas liczę na solidnie wybiegane 50 km. To daje mi pewność siebie, dzięki czemu maraton wydaje się łatwiejszy. Myślę, że to niezwykle ważne doświadczenie które jak widać po wynikach jest bardzo dobre"

Na pytanie, czy nie chciałby skupić się na jednym starcie docelowym, gdzie mógłby się zmierzyć nawet z rekordem świata w maratonie, powiedział:

"Jestem jeszcze młodym zawodnikiem i dopiero zbieram doświadczenia. Mi chyba o wiele łatwiej pobiec o 3-4 minuty wolniej nawet 10 maratonów, niż o 3-4 minuty szybciej jeden maraton..."

Yuki Kawauchi zaczął trenować we wczesnych latach szkolnych za namową swoich rodziców, najpierw biegał ze swoja mamą. Po kilku latach zaczął trenować na kolejnych szczeblach swojej edukacji w odpowiedniku naszego gimnazjum i liceum. Jego karierę szkolną przerwała jednak kontuzja - nie dostał się przez nią w kolejnych latach do lekkoatletycznej drużyny swojej szkoły. W dodatku zmarł jego ojciec, co było dla niego bardzo bolesnym doświadczeniem.

Jednakże po tych wydarzeniach Kawauchi nie poddał się i podjął treningi w Uniwersytecie Gakushuin. Jego forma jednak, jak sam mówi, była bardzo słaba. Jego uniwersytecki coach powiedział mu wprost, że będzie dla niego bardzo trudne utrzymać się z biegania będąc tak słabym. Yuki zdecydował więc, że będzie pracował na etacie, a bieganie będzie dla niego jedynie... hobby.

Yuki nie ma zbyt dużo czasu na trening i nie może trenować 3 razy dziennie jak wielu japońskich biegaczy maratońskiej elity. Biega jedynie 600 km miesięcznie - jest to zaledwie połowa tego co robią zawodowi japońscy biegacze. Sam planuje sobie trening, nie ma żadnego trenera. Jego typowy tydzień treningowy, zawiera jeden trening tempowy, jedno wybieganie od 35 do 45 km oraz bieganie po zróżnicowanym terenie. W pozostałe dni, po prostu biega od 75 do 100 minut.

On układa swój trening wiedząc co na niego działa i co na sobie przetestował - jest kombinacja treningów, które robił w liceum i w collegu.

Jak sam mówi i wiele razy podkreśla, jego trening jest słabszy niż japońskich zawodowców i on prawdopodobnie też jest słabszy, tylko dlatego z nimi wygrywa, że potrafi swoje ciało i ducha posunąć do gigantycznych poświęceń, czego nie potrafią inni biegacze.

I to jest chyba klucz do jego niesamowitych wyników. Ciekawe jak z takim podejściem będzie w następnych latach wyglądał, czy się nie rozsypie?

Poniżej pełne zestawienie startów w 2012 roku tego młodego zawodnika:

Mari Tanigawa Half-Marathon, Tokyo, 1/8/12 - 1:06:19 - 2nd
Okumusashi Ekiden 6th Stage, 9.283 km, Hanno, 1/29/12 - 27:15 - 1st
Kagawa Marugame International Half-Marathon, Kagawa, 2/5/12 - 1:02:18 - 27th - PB
Tokyo Marathon, Tokyo, 2/26/12 - 2:12:51 - 14th
Saitama Half-Marathon, Saitama, 3/12/12 - 1:04:26 - 1st
Satte Sakura 10-Mile Road Race, Satte, 4/1/12 - 48:07 - 2nd
Yaizu Minato Half-Marathon, Yaizu, 4/8/12 - 1:03:48 - 2nd
Kasumigaura Marathon, Tsuchiura, 4/15/12 - 2:22:38 - 1st
Dusseldorf Marathon, Dusseldorf, 4/29/12 - 2:12:58 - 8th
Nittai University Time Trials 5000 m Heat 18, Yokohama, 5/6/12 - 14:00.02 - 4th


Sendai International Half-Marathon, Sendai, 5/13/12 - 1:03:49 - 4th
Gifu Seiryu Half-Marathon, Gifu, 5/20/12 - 1:04:13 - 12th
Kurobe Meisui Half-Marathon, Kurobe, 5/27/12 - 1:05:38 - 2nd
Sakuranbo Half-Marathon, Higashine, 6/10/12 - 1:05:34 - 1st
Okinoshima 50 km Ultra, Okinoshima, 6/17/12 - 2:51:45 - 1st - CR
Gold Coast Marathon, Brisbane, 7/1/12 - 2:13:26 - 4th
Hokuren Distance Challenge Abashiri Meet 5000 m, Abashiri, 7/7/12 - 14:09.37 - 25th
Shibetsu Half-Marathon, Shibetsu, 7/22/12 - 1:05:00 - 1st
Kushiro Shitsugen 30 km Road Race, Kushiro, 7/29/12 - 1:35:02 - 1st
Nihonkai Melon Half-Marathon, Oga, 8/5/12 - 1:06:15 - 1st

Hokkaido Marathon, Sapporo, 8/26/12 - 2:18:38 - 1st
Harunako Ekiden 4th Stage, 5.5 km, Harunako, 9/2/12 - 15:48 - 1st - CR
Sydney Marathon, Sydney, 9/16/12 - 2:11:52 - 1st - CR
Nittai University Time Trials 1500 m Heat 12, Yokohama, 9/22/12 - 3:50.51 - 1st - PB
Nittai University Time Trials 5000 m Heat 37, Yokohama, 9/23/12 - 13:58.62 - 7th - PB
World Half-Marathon Championships, Kavarna, 10/6/12 - 1:04:04 - 21st
Chiba Aqualine Marathon, Chiba, 10/21/12 - 2:17:48 - 1st
Joshu Ota Subaru Half-Marathon, Ota, 10/28/12 - 1:05:55 - 1st
Hasuda 3 km Road Race, Hasuda, 11/3/12 - 8:44 - 1st
Oshu Maezawa 30 km Road Race, Oshu, 11/4/12 - 1:33:12 - 1st

Ageo City Half-Marathon, Ageo, 11/18/12 - 1:03:02 - 3rd
Fukuoka International Marathon, Fukuoka, 12/2/12 - 2:10:29 - 6th
JBMA Jingu Gaien 10 km Road Race, Tokyo, 12/9/12 - 38:04
Hofu Yomiuri Marathon, Hofu, 12/16/12 - 2:10:46 - 1st


Komentarze czytelników - 56podyskutuj o tym 
 

harpaganzwol

Autor: harpaganzwola, 2013-01-08, 23:29 napisał/-a:
no i dobrze bo jesli sie trenuje pod maraton to tam uzyskuje sie rekordy a krotsze dystanse moga na tym ucierpieć. Faktycznie dychę 33.30 na maksa pobiegłeś, to żadna prędkość jesli gość biega maraton po 3.30. Choć Jurek Skarzynski mówi o tym przeciwnie, że jesli maraton sie dobrze pobiegnie to i poltoraka, co w przypadku Japonczykow sie nie zgadza.

 

Krzysiek_bie

Autor: Krzysiek_biega, 2013-01-08, 23:31 napisał/-a:
Jurek ma swoją teorie gdzie w wielu przypadkach bym się nie zgodził, zawsze trzeba poszukać dla siebie właściwej drogi

 

Nagor

Autor: Nagor, 2013-01-09, 00:41 napisał/-a:
Patrząc na wyniki Japończyków trzeba mieć na uwadze podstawową sprawę: bieganie długodystansowe jest tam sportem narodowym. Oglądalność ekidenów uniwersyteckich jest lepsza niż u nas skoków narciarskim w czasach Małysza. Masa wyników bierze się z mas trenujących. W Polsce zawodników trenujących do maratonu na poważnie jest może dwudziestu. W Japonii liczy się to w tysiącach. Podobnie wygląda sprawa z Kenijczykami.

W takich warunkach trening jest sprawą w pewnym sensie drugorzędną. Nawet jeśli do wyników prześlizguje się jeden na kilkuset, to i tak są ich setki na wysokim poziomie. Pewnych talentów nie złamie żaden trening czy raczej zrobią wynik niemal na każdym systemie. Albo trenując wedle jednego schematu trafi się w końcu na kogoś, komu to pasuje. Gdy wszyscy robią to samo i trenują bardzo ciężko, ktoś to w końcu przetrwa, działa tu prawo wielkich liczb. W skali masowej można wyłowić przypadki, na które zadziała nawet zupełnie irracjonalny trening - ale to nie znaczy, że to jest powtarzalne i godne naśladowania.

Sama liczba i poziom biegaczy nic więc nie mówi o efektywności treningu. W Polsce kiedyś trenowano bardzo podobnie jak teraz, ale wyniki były lepsze - niekoniecznie sama ścisła czołówka, ale ta szeroka, np. wyniki od 10 do 50 miejsca. Wynikało to z masowości wyczynowego uprawiania sportu.

Zanim więc zaczniemy się zachwycać systemem japońskim, warto zastanowić się, skąd się to bierze. Gdyby w Polsce trenowało do maratonu na poważnie 10 tysięcy biegaczy, mielibyśmy kilkudziesięciu na bardzo wysokim poziomie, czego by nie wymyślili w treningu, czy biegaliby trochę mnie czy trochę więcej, wolniej czy szybciej.

 

13

Autor: 13, 2013-01-19, 19:28 napisał/-a:
co ty piszesz.....

 

emka64

Autor: emka64, 2013-01-19, 20:03 napisał/-a:
Przeczytałeś i nie zrozumiałeś ?
Napisz czego nie zrozumiałeś to Ci ktos wyjaśni.

 

Krzysiek_bie

Autor: Krzysiek_biega, 2013-01-19, 21:35 napisał/-a:
A dziś owy Japończyk pobiegł 2:12.34 bijąc o 11 minut rekord trasy i jest to najlepszy wynik jaki kiedykolwiek uzyskano w Egipcie...

 

emka64

Autor: emka64, 2013-01-19, 22:15 napisał/-a:
Uzupełnię Twoją wypowiedź o jeszcze jeden aspekt.
W ubiegłym roku w drodze do Tokio czytałem przewodnik, w którym napisano , że przedstawiciele cywilizacji zachodniej udając się do Japonii jako powód wyjazdu podają często chęć poznania kultury i zwyczajów Japonii gdy tym czasem jest to niemożliwe.
Wiele rzeczy wydaje się dziwne , śmieszne lub nieprawdopodobne .
Zwróćmy uwagę , ze mówimy o amatorze , który podkreśla , że np. jeden z maratonów pobiegł " na luzie" podczas gdy padł na mecie mówiąc kolokwialnie "zażygany" .
Reżimu pracy Japończyków nie zrozumie żaden nasz zawodnik, (może i dobrze. : )
Yuki pracuje , a miedzy pracą prowadzi profesjonalny trening , u nas zawodnik poddany takiemu treningowi nie ruszy żadnej roboty.
Krótko mówiąc Yuki ma niewątpliwie talent , natomiast amatorem to jest może wg nomenklatury japońskiej , wg europejskiej to żaden amator.

 

Magda

Autor: Magda, 2013-01-20, 00:58 napisał/-a:
nie pisze się "tymczasem"?




z tego co pamiętam to w którymś wywiadzie Kawauchi powiedział, że zawsze biegnie tak, że daje z siebie wszystko, "w trupa" jak to się ładnie mówi

oglądałam kilka razy na youtubie finish tego sławetnego maratonu, to trochę trwa, ale widać jak przyspiesza, jak walczy- coś wspaniałego

 

Nagor

Autor: Nagor, 2013-02-03, 21:05 napisał/-a:
Dzisiaj Kawauchi pobiegł 2:08:15 i pobił życiówkę. Czwarty maraton w ciągu 2 miesięcy: 2.10-2.10-2.12-2.08. Niewiarygodne!

 

Krzysiek_bie

Autor: Krzysiek_biega, 2013-02-03, 21:42 napisał/-a:
Tak, dałem nawet znać pod swoim nowym wpisem w blogu

 


















 Ostatnio zalogowani
jaroszakal
23:35
a.luc
23:32
janusz9876543213
23:14
MarGro
23:14
gpnowak
23:09
ronan51
23:08
pbest
22:55
ula_s
22:48
Madmax
22:48
emka64
22:46
rokon
22:41
rys-tas
22:37
Hubert87
22:24
basiaksi
22:23
INVEST 83
22:19
basia1266
22:01
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |