Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [71]  PRZYJAC. [52]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
aktywny_maciejB
Pamiętnik internetowy
OD BIEGANIA DO MARSZU z KIJAMI NW I TRUDNY POWRÓT DO BIEGANIA

Józef Maciej BRZEZINA
Urodzony: 1959--2-23
Miejsce zamieszkania: Sochaczew
97 / 210


2022-12-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Waga ciężka (czytano: 207 razy)

 

Pomimo wielu starań wciąż w boksie moją kategorią wagową byłaby waga ciężka. Żeby chociaż to była kategoria półciężka. A najlepiej jakaś średnia. Może w 2023 roku przejdę do tej o kategorię lżejszej wagi. Granica pomiędzy ciężką a półciężką to z tego co pamiętam to 91 kg. Dzisiaj na wadze można odczytać niestety aż 94 kg. To dla biegacza spora porażka. Bo jak biegać z takim dodatkowym plecakiem. W biegu Katorżnika
nie trzeba było zakładać plecaka bo i tak biegacz jest odpowiednio dociążony. Od dawna muszę trenować i startować z taką potężną nadwagą pomimo moich 187 cm wzrostu. Może gdybym nie biegał to by mi tak nie przeszkadzało. Ale codziennie mam świadomość, że moja przygoda z bieganiem i maszerowaniem mogła by być jeszcze bardziej ekscytująca, gdyby na wadze było o te 10 a może nawet 15 kg mniej. Ale trudno. Na pewno na taki zbędny bagaż przyczyn złożyło się wiele. Stres, nieregularne posiłki, słodycze i można by dodawać jeszcze wiele przyczyn. Dzisiaj jestem co prawda postawnym facetem na szczęście bez wystającego brzucha. Całe szczęście. Ale kara za zbędne kilogramy to codzienne zmaganie się na treningu z dodatkowym obciążeniem. A mogłoby być lekko i przyjemnie. Kiedyś mój rywal w NW Włodek z Annopola jak mnie zobaczył na pół godziny przed kolejnymi zawodami to podziękował mi, że jeszcze nie schudłem. Bo według jego myślenia, póki jeszcze ważę powyżej 90 kg to byłem dla niego wtedy do pokonania. tedy jeszcze przychodził na metę może 100 m za mną. Według jego słów, "problemy dla niego by się zaczęły gdybym ważył o te 10 kilo mniej" 😊. On wylaszczony jak na dobrego biegacza już nie miał możliwości więcej schudnąć i w ten sposób dać sobie większe szanse na poprawę wyników. U mnie te możliwości są cały czas widoczne😒. Ale za trzy tygodnie Nowy Rok i trzeba mieć nadzieję, że wraz z planami Noworocznymi trzeba będzie spróbować po raz kolejny postawić na zrzut wagi. Pięć lat temu taka sztuka mi się udała. I zszedłem na jakiś czas do wymarzonej wagi 85 kg. To nie jest jeszcze waga dla biegacza ale w moim przypadku pozbycie się tego przysłowiowego plecaka z Biegu Katorżnika. Oby za rok o tym czasie można było napisać, że marzenia się spełniły. Zobaczymy👌.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
bobparis
08:37
Tatanka Yotanka
08:22
platat
07:54
Leno
07:36
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:33
MOSIRMYSŁOWICE
07:21
Raffaello conti
07:10
jaro109
06:52
Andrea
00:59
Piotr100
23:45
GriszaW70
23:01
ronan51
22:15
uro69
21:51
Wojciech
21:51
benfika
21:34
szyper
21:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |