2011-07-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Złotousty... (czytano: 859 razy)

W sobotę było u nas w sadzie ognisko.
Karmela, Tomek, Piotrek, ja, Kuba i Jerzyk. (Jasia nie ma, bo pojechał na wakacje do babci.)
Ognisko, jak to ognisko - izotoniki w rękach wspaniałych mężczyzn, ja siedz±ca na pniaku, Karmela siedz±ca w fotelu, Kuba roztaczaj±cy uroki towarzyskie przed Karmel±, i Jerzyk smaż±cy sobie na metalowym szpikulcu kiełbaskę nad ogniem.
Słowem...sielanka:)
Tu, tonem dygresji, muszę wtr±cić nieco o obyczajach Kuby. Otóż, Jakub jest gaduł±. Rzekłabym nawet: Wielkim Gaduł±.
Jest gaduł± tak wielkim, że mało kto ma w sobie tyle cierpliwo¶ci, by być w stanie zaspokoić jego potrzebę wygadania się.
Karmela miała:))
Siedzieli¶my z Tomkiem na pniaczku i na¶miewali¶my się zupełnie jawnie z poważnej miny, w jak± przyoblekła swe radosne oblicze.
A Kuba tokował:))))
Jak głuszec...
Najpierw opowiadał,
potem zadawał pytania,
potem za¶ przeszedł do snucia wizji, nazywanych przez ludzi delikatnych "pytaniami okołoegzystencjalnymi".
W pewnym momencie moje najstarsze dziecię, w ramach snucia tychże wizji, zastanowiło się w głos:
- Ciekawe, jak to jest mieć dwóch starszych braci?
I w tym miejscu odezwał się Jerzy.
Nawet nie odwracaj±c się do nas, cicho, w zasadzie pod nosem, ale za to z wielkim przekonaniem o słuszno¶ci wygłaszanej przez siebie racji:
- STRASZNIE !
Ryknęli¶my ¶miechem zgodnie, bo jego wypowiedĽ zabrzmiała jak wystrzał armatni.
Byli¶my przekonani, że on jest tak skupiony na tym szpikulcu i na swojej kiełbasce, że boży ¶wiat do niego nie dociera.
Nic bardziej mylnego...
Jerzy, jako jedyny chyba w towarzystwie, chłon±ł każde słowo Kuby.
Potem drog± pytań u¶ci¶laj±cych dowiedzieli¶my się, że jednak nie aż tak strasznie, jak to pierwotnie zabrzmiało, bo starsi bracia i pomog±, i przytul±... Ale pierwsze, szokuj±ce przyznam, wrażenie zostało:)
Za¶ Kuba - po zakończonym już wieczorze - przyznał, że wieczór był wspaniały, bo mógł się wygadać.
"Bo ja bardzo lubię gadać, a wy mi nie dajecie możliwo¶ci, bo mnie wyganiacie".
No, może z tym wyganianiem to prawda tylko czę¶ciowa, ale nie zmienia to faktu, że gdyby po wczorajszym blisko pięciogodzinnym tokowaniu czuł niedosyt, to zaczęłabym się go bać:)
(Hmm, chyba czasem tłamszę im nieco osobowo¶ci...)
Na fotce Jerz skazany na dwóch STRASZNYCH, starszych braci:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tr (2011-07-11,16:43): To im nie tłam¶ bo to naprawdę bardzo fajne chłopaki. :) Grażyna W. (2011-07-14,00:58): Gabrysiu, te Wasze dzieciaczki s± po prostu rewelacyjne, rozbrajaj±ce. Pozwól Kubie gadac do woli, może w końcu się nagada i wygada :)))a tak swoj± drog± to bardzo fajne jest takie dziecięce gadanie :)Potem jest co wspominać :) jacdzi (2011-07-14,16:21): Wyrazanie mysli w otoczeniu okazujacym zainteresowanie i zrozumienie uczy wrazliwosci, erudycji,opanowania,i wielu innych cech jakze cennych w doroslym zyciu. A ponadto moze dawac tyle radosci wapniakom sluchajacym swej pociechy. jacdzi (2011-07-14,16:22): Dzieci i ryby glosu nie maja? NIE! Dzieci maja!
|