Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

        

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1509]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
129 / 129


2017-12-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dziennik treningowy - sezon 2018 (czytano: 204 razy)

 

4 grudnia rozpocząłem sezon biegowy 2018. Dlaczego nie od stycznia 2018? Dlatego, że 3 grudnia zakończyłem roztrenowanie i od 4 grudnia zabieram się ostro za przygotowania do sezonu 2018.

Cele na sezon 2018:
1. Organizacja i udział w Maratonie po plaży. Przynajmniej dwa terminy - jeden wiosenny, drugi letni.
2. Udział w Dziwnowskiej Lidze Biegowej i walka o zwycięstwo w swojej kategorii biegowej.
3. Udział w parkrunach Świnoujście z celem zejścia poniżej 20 minut na 5 km.
4. Udział po raz dwudziesty w XX Biegu Cztery Mile Jarka.
5. Udział w biegach, marszach nordic walking i zawodach kolarskich w zasięgu jazdy rowerem.

Takie są cele, więc trening muszę zacząć odpowiednio wcześniej, żeby się dobrze przygotować do wiosennego Maratonu po Plaży i do wiosennej części DLB z półmaratonem jako najdłuższym dystanem. Zastanawiałem się czy nie rozpocząć przygotowań o tydzień później, ale zdecydowałem tak jak zdecydowałem. Może się zdarzyć, że w okresie przygotowań dopadnie mnie jakies choróbsko i wtedy przygotowania będą i tak krótsze. Oby nie.

Biegi po szosie, bo w terenie jest za mokro. Muszę powoli wechodzić na wyższe obciążenia trenigowe.
Pierwszy tydzień treningowy - 3x10km, 2x6km.
Drugi tydzień treningowy - 4x10 km, 1x6 km
Trzeci tydzień treningowy - 5x10 km
Czwarty tydzień treningowy - 6x10km
Piąty tydzień treningowy - 5x10 km, 1x15 km
Szósty tydzień treningowy - 4x10 km, 2x15 km
Następne tygodnie - 4 dyszki i wydłużone dwa biegi, 3 dyszki i wydłużone trzy biegi.

Stawiam więc na regularność i objętość. Plan ten może oczywiście ulec modyfikacji w zależności od pogody, samopoczucia i zdrowia.

Do startu gotowi start...

04.12 - poniedziałek
10 km - 54.50
3 km - 15.26, 5 km - 26.18
Druga połówka zdecydowanie wolniejsza, ale nie cisnąłem, bo trzeba ostrożnie dawkować obciążenia.

05.12 - wtorek
6 km - 31.36
3 km - 15.56, przedostatnie 500 m - 2.25, ostatnie 500 m - 2.25
Ktoś sobie pomyli co to za bieganie, ale właśnie tyle mogłem dzisiaj czasowo zrobić. Ostatni kilometr troszeczkę się sprężyłem, bo przecież to już ma być szybsze bieganie. Pogoda łzawa, więc mogłem sobie odpuścić. Nie odpuściłem, bo jutro ma cały dzień padać i trzeba będzie zrobić przymusową przerwę.

06.12 - środa
Bez treningu.
Po pierwsze spodziewany deszcz, po drugie drugą dyszkę chcę zrobić po dniu przerwy. Trzeba się odpowiednio wdrożyć w mocniejszy trening.

07.12 - czwartek
10 km - 52.25
3 km - 15.22, 5 km - 26.06, przedostatnie 500 m - 2.28, ostatnie 500 m - 2.24
Druga dyszka o ponad 2 minuty lepsza niż pierwsza. Ale jak się zaczynało z tak niskiego pułapu to nietrudno to uzyskać. Trzecia dyszka poniżej 52 minut? Postaram się, ale nic na siłę.

08.12 - piątek
6 km - 30.57
3 km - 15.47, przedostatnie 500 m - 2.32, ostatnie 500 m - 2.23
Te kilkanaście dni mniej intensywnego treningu zupełnie wybiły mnie z uderzenia. Cóż - wolniejsze biegi też coś dają, ale mniej. Po 3 kilometrach stwierdziłem, że trzeba przyspieszyć. Przyspieszyłem, ale wystarczyło tylko do złamania 31 minut. Jutro ostatnia dyszka tygodnia, chyba, że będzie padało i zrobię ją w niedzielę.

09.12 - sobota
10 km - 53.05
1 km - 5.02, 3 km - 15.44, 5 km - 26.32
Pierwsza i druga połówka równa, chociaż po półmetku chciałem przyspieszyć. Plan tygodniowy zrealizowany. Dokładnie 42 km, czyli maraton już przebiegłem :)

10.12 - niedziela
Bez treningu.

11.12 - poniedziałek
10 km - 51.55
1 km - 4.57, 3 km - 15.15, 5 km - 25.41, przedostatnie 500 m - 2.31, ostatnie 500 m - 2.31
Rekord dopiero co zaczętego sezonu. W nocy spadł pierwszy śnieg, ale na bieg zdążył się roztopić. Jak ulica będzie zaśnieżona czy oblodzona, to czasy tak czy inaczej nie będą zbyt dobre. Dzisiaj warunki były bardzo dobre z wyjątkiem początku na mojej ulicy. Tutaj bardzo było nieprzyjemnie.

12.12 - wtorek
6 km - 29.47
1 km - 4.51, 3 km - 15.11, przedostatnie 500 m - 2.21, ostatnie 500 m - 2.19
Wszystko co poniżej 30 minut to na pierwszym i szóstym kilometrze zrobiłem. Miało być 10 km, ale zaczęło padać, więc skróciłem do 6 km. W sumie nawet jakby deszcz nie padał, to 10/6/10 a nie 10/10/6 powinno być. Chociaż to niewielka różnica.

13.12 - środa

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Admin
19:47
zbig
19:46
Wigglesworthes8r
19:44
Jarek42
19:43
Kraghse7l
19:40
JACOSŁAW
19:32
smaziok
19:28
per6
19:22
mario74
19:17
uro69
19:17
WaldemarGR
19:15
narcyz_65
19:11
Yolandlfm
19:11
kakaa73
19:02
Abruzzoes7n
19:01
ALT PL <3
19:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |