2022-12-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Podsumowanie 2022 roku (czytano: 221 razy)

21 grudnia. Minęła najdłuższa noc w roku. Można pokusić się o podsumowanie kolejnego roku aktywnego życia. Nie był to rok rekordów. Raczej podtrzymywania tego co osiągnąłem i budowania solidnych podstaw pod kolejny lepszy od tego w mijającym roku sezon. Są ku temu podstawy. Jest optymizm. To najważniejsze. W 2022 roku mam pokonanych co prawda mniej kilometrów 3 tysiące (w poprzednim było ich o kilka setek więcej) ale większa część tego dystansu została pokonana o wiele intensywniej niż w poprzednim roku. I to jak myślę może być kluczem do startów w następnym 45 sezonie (licząc od pierwszego mojego półmaratonu w Otwocku w 1978 roku). Szczególnie korzystną zmianą jaka nastąpiła w aktywnym życiu to ożenienie się z Parkrunem nad Zalewem Żyrardowskim. Od marca pokonanie trzydziestu kilku edycji tego wydarzenia zrobiło swoje. Czyli zbudowało solidny fundament do nowego sezonu. Wprowadzenie kolejnych kilku zmian w tym co robię na początku 2023 roku powinno skutkować utrzymaniem a nawet poprawą rezultatów (lepsze słowo satysfakcji) z uczestnictwa w imprezach biegowych i z kijami. Najważniejszy start w następnym roku ULTRA Fajna Ryba. A ponadto raz na miesiąc wyjazd na atrakcyjną z punktu widzenia poznawania nowych miejsc do biegania imprezę. Główny kierunek to ziemia łódzka,
Góry Świętokrzyskie, Płock i okolice oraz ulubiony Serock. Bezpieczny dystans jak dla mnie to 5-10 km i może dwa starty na dystansie 21 km. Chciałbym zaliczyć w następnym roku co najmniej 40 parkrunów. I to wszystko. W moim wieku trzeba jeść małą łyżeczką. To nie czas na zbyt wygórowane marzenia. Taki plan w zupełności wystarczy do osiągnięcia pełnej satysfakcji z tego co bardzo kocham robić od kilku dekad.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |