2022-12-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Przygotowanie do startu z kijami (czytano: 175 razy)

Teraz co tydzień mam dylemat czy wystartować z kijami czy pobiegn±ć. Zazwyczaj decyduje samopoczucie dnia oraz ogólny stan zdrowia. Pod koniec roku mam coraz większ± ochotę do przebiegnięcia dystansu. Kusi marsz z kijami. Jest jeszcze trzecie rozwi±zanie marszobieg z kijami. Ten gatunek aktywno¶ci ostatnio sprawdzał się znakomicie podczas startów w półmaratonach. Szczególnie dobre wspomnienia mam z półmaratonu Z Piekła do Nieba. Pokonanie trialowego półmaratonu w okolicach Końskich pół na pół z kijami i biegn±c kończyło się na mecie bardzo dobrym miejscem (ostatnio nawet drugim w 2020 r). Różnica na mecie była taka, że po biegu długo trzeba w moim wieku dochodzić do siebie a po biegu z i maszerowaniu z kijami w zasadzie nie odczuwało się tego dystansu jaki był do pokonania. Dlatego polecam spróbowania wła¶nie takiej nietypowej formy pokonywania dystansu. Zdaję sobie sprawę, że znajd± się malkontenci, którzy powiedz± człowieku zdecyduj się czy ty biegasz czy ty maszerujesz. Ale ja po ponad czterech dekadach biegania mogę powiedzieć, że to co kto pomy¶li o mojej przygodzie z aktywno¶ci± coraz mniej mnie obchodzi. Przez dziesi±tki lat trenowałem solidnie i startowałem w bieganiu. w tym przez ponad dekadę bez nawet jednej dyskwalifikacji w setkach zawodów NW nie zostałem zdyskwalifikowany przez sędziów za podbieganie to czy taki bagaż do¶wiadczeń nie daje mi mandatu do startu w marszobiegu. To też dopuszczalna forma aktywno¶ci oczywi¶cie podczas imprezy biegowej a nie w klasycznej konkurencji zaliczanej do rywalizacji Nordic Walking. My¶lę, że taki start w marszobiegach wspaniale przygotowuje do udziału w klasycznych zawodach NW, gdzie trzeba szanować i stosować inne reguły od tych jakie znamy z biegów długodystansowych.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |