2019-05-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| V Dziwnowska Liga Biegowa - 4 bieg - półmaraton. 2 sekundy (czytano: 729 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: https://www.facebook.com/DLB-Dziwnowska-Liga-Biegowa-836363536509847/

Co to jest 2 sekundy w półmaratonie? Tyle właśnie gorzej przebiegłem niż w tamtym roku.
Zimą trenowałem z myślą o półmaratonie DLB, ale już później te treningi poszły w kierunku biegów krótszych (bieganie szóstek). Co prawda 3 i 2 tydzień przed półmaratonem zrobiłem wybieganie z dyszkami, 15-stkami i 20-stkami, ale jak się okazało w praniu, było to za mało. Tydzień przed półmaratonem był luźniejszy dla nabrania sił. Z końcówką miałem zgryz. Cytat z mojego dziennika treningowego: Były 3 opcje. Pierwsza - jak zwykle trening do czwartku, piątek wolny, druga opcja - piątek trening na trasie 4 km trochę wyluzowany, trzecia opcja - bez treningu w czwartek, w piątek trening na 6 km bez szaleństw, ale nie wolno. Wygrała opcja trzecia, bo cały dzień w czwartek miał padać deszcz. Deszcz odpuścił, ale już nie będę zmieniał. Prawdę mówiąc - co bym nie wybrał, to większych różnic w półmaratonie nie powinno być. Chociaż zauważyłem, że dzień po przerwie w treningach jakoś jestem słabszy. I jeszcze jeden cytat mówiący o planach na półmaraton: Mocno, ale bez szaleństw na początku. Potem będę się starał trzymać równe i mocne tempo z długim krokiem. Jak bezpośredni rywale to czytają, niech się dostosują :) No bo lepsi pobiegną do przodu i nie zamierzam ich ścigać. Fajnie by było jakbym biegł z kimś, ale na małych biegach czasem o to trudno.
Start półmaratonu - sobota 18.05.2019, godzina 8:00, Międzywodzie - skrzyżowanie, koło Marena Wellnes & Spa. Start nietypowo o 8:00, ponieważ zawsze starty było o 10:00. Organizator miał jakiś wyjazd, więc dlatego tak wcześnie. Dla mnie i dla większości biegaczy nie stanowiło to problemu. Takie jest życie biegacza, że często musi wcześnie wstać...
...wstałem o 5:30. Ważenie - 74,1 kg. O 1,6 kg mniej niż w tamtym roku, gdy na półmaratonie DLB, zrobiłem czas 1:37:09. Czas niezbyt imponujący, więc chciałoby się go poprawić. Mój rekord na tej trasie jest trochę lepszy - 1:36:21 z 2017 roku...
...czasy na tej trasie (dystans - jedni mówią, że dłuższy niż półmaraton, inni, że krótszy, więc mniej więcej jest to jest półmaraton):
22.04.2017 - 1:39:41
07.10.2017 - 1:36:21
18.04.2018 - 1:40:16
06.10.2018 - 1:37:09
Tak to teraz piszę, ale jakoś się przed biegiem tym nie interesowałem, więc pomyślałem sobie, że warto złamać 1:35. Kiedyś 1:30 mogłem łamać o każdej porze dnia i nocy, ale teraz mam o wiele więcej lat, a i na półmaraton jakoś nie mam czasu się przygotować, bo ciągle są krótsze biegi DLB.
Śniadanie, trochę internetu, krótkie pakowanie i o godzinie 6:55 wyjeżdżam rowerem. Przyjazd - godzina 7:20, czyli 25 minut jazdy. Zapisałem się jako drugi. Przebrałem się. Miało być ciepło, więc na krótko. Rozgrzewka i...
START
Wybiegam pierwszy, ale po chwili przegania mnie Robert, a później Przemek i jeszcze dwóch biegaczy. Jestem na tyle doświadczony, że nie pobiegłem za nimi, tylko tuptałem w swoim tempie. Jakoś ciężko się biegło, słoneczko grzało, było coraz cieplej. Szykował się dopiero drugi ciepły majowy dzień, bo do tej pory było zimno (wczoraj był pierwszy). Gdzieś na trasie Jurek - organizator robił zdjęcia i w pewnym momencie spytał się czy dobrze się biegnie. Odpowiedziałem - dobrze, bo co miałem odpowiedzieć, że kiepsko? W sumie źle nie było, tylko nogi były jakieś takie sztywne, bez czucia. Dobiegam do półmetka - czas 46:21, czyli bardzo dobry jak na mnie. Przeliczam w myśli - razy dwa, to 1:32:42. Pięknie by było, ale wiem, że tak nie będzie. Myślę, że koło 1:35 mogę się zakręcić, więc staram się jak mogę - długi krok, szybkie tempo na ile mogę. Na półmetku biorę butelkę wody - gazowana, ale chyba niezbyt mocno. Trochę piję, trochę polewam się. Od nawrotki jest pod górkę, więc biegnę wolniej, później z górki szybciej. Co chwila mijam kolejnych biegaczy - pierwsi byli Kowalscy. Pozdrawiam ich, oni też mnie pozdrawiają. Biegnę, biegnę, raz z górki raz pod górkę i wreszcie mostek - na nim czas 1:32:25. Dokładnie nie wiem ile jest od mostku do mety, ale gdyby było 500 metrów, lub trochę więcej, to koło tych 1:35 bym się zakręcił. Niestety jest więcej (zmierzyłem już w domu na mapie Google - 1,060 km) i pomimo tego, że trochę przyspieszyłem, to jeszcze potrzebowałem 4 minuty i 51 sekund na dotarcie do mety. Wreszcie...
META
Wyłączam stoper - czas 1:37:10, ale Jurek mówi, że jest o sekundę gorzej, czyli 1:37:11 (druga połówka - 50:50). A miałem takie odczucia, że będzie około 1:35. Jeszcze nie wiem, że do wyniku z ubiegłego roku brakowało mi 2 sekundy. Takie jest życie. Chwilę jeszcze postałem czekając na następnych zawodników. Następna była kobieta - Ania, żona Roberta. Więc Dorota przegrała, a na półmetku miała dużą przewagę. Ania wygrała, a Robert przegrał, bo drugą połówkę zrobił 4 minuty gorzej (nie tylko ja miałem więc tak nierówne połówki). Wykorzystał to Przemek wygrywając całe zawody.
Teraz czas na przebranie się, przekąszenie co nieco, przygotowane przez Marena Wellnes@Spa, który to ośrodek jest stałym sponsorem biegów DLB. Dekoracja najlepszych i pora wracać do domu. Wyjazd godzina 10:54, przyjazd - 11:15, więc 19 minut. Oczywiście było szybciej niż na start, bo miało być jak najszybciej.
Podsumowując - czuję niedosyt, chociaż zrobiłem to co w danym momencie mogłem zrobić. Gdyby godzina była normalna, czyli 10:00, to czas byłby zapewne gorszy. Nie wiał wiatr, więc to też sprzyjało, więc nie ma co narzekać. Mogło być gorzej.
Jak będą wyniki, to je tutaj przedstawię i napiszę jeszcze coś...
1. Przemysław Troszczyński 1:24:29
2. Robert Derda 1:25:29
3. Sławomir Harasimowicz 1:27:53
4. Piotr Stępień 1:33:37
5. Jarosław Kosoń 1:37:11
6. Grzegorz Jamroziak 1:41:34
7. Anna Centkowska-Derda 1:43:26
8. Waldemar Brząkała 1:44:41
9. Dorota Kowalska 1:45:15
10. Zdzisław Kowalski 1:45:16
Szkoda, że Piotrek nie biegł na pierwszej połówce w tempie na 1:33, to byśmy biegli razem. Mój największy rywal w kategorii - Zdzisiek, po niezbyt dobrze przebieganej zimie, w półmaratonie nie miał szans na dobry wynik. Obiecał, że się przygotuje do biegów jesiennych, to się pościgamy. Też się przygotuję.
Klasyfikacja DLB 2019 po 4 biegach:

zdjęcie - Jurek Janawa. Ten na końcu to ja - ciągle z tyłu. Na mecie - 1, 3, 4 i 5 miejsce
link - strona DLB
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |