Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
142 / 295


2018-05-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Oszczędzanie przez trening (czytano: 785 razy)

 

Ameryki zapewne nie odkryłem, ale zmniejszam koszty biegania przez dojazdy na zawody rowerem. Większość biegaczy stać na przyjazd na zawody samochodem, w ostateczności komunikacją publiczną. A to błąd. Co z tego, że kogoś stać? Mnie też stać. Jeśli jest na zawody blisko to tylko rowerem. Przecież wykonamy w ten sposób dodatkowy trening rowerowy, który pozwoli nam na lepsze wyniki w bieganiu. Ktoś powie - zmęczę się i słabo pobiegnę. W drodze na zawody jadę sobie rekreacyjnie i nie dość, że się za bardzo nie zmęczę, to zauważyłem, że często mam o wiele lepsze wyniki niż zapowiadały to treningi. Przecież jest to dobra rozgrzewka. Dobrzy zawodnicy grzeją się bardzo długo, więc np. godzinka jazdy rowerem, 15 minut rozgrzewki i jesteśmy superrozgrzani. A normalnie tyle rozgrzewać mi się po prostu nie chce. Za to w drodze powrotnej można naprawdę dobrze pocisnąć i zrealizować supertrenig, dodatkowo po szybkim biegu w zawodach.

Co to znaczy blisko? Dla jednych blisko to 5 km, dla drugich 10 km, a dla innych 20 km. Dla mnie blisko to gdzieś do 20 km. W tej odległości mam kilka miejscowości, gdzie rozgrywane są biegi (Dziwnów, Międzywodzie, Wolin, Międzyzdroje, Wisełka). Jednakże miejscowość, gdzie jest najwięcej biegów (Świnoujście) oddalona jest o 30 kilometrów, więc jest to już trochę daleko. Dodatkowo na trasie Kołczewo - Międzyzdroje jest ekstremalnie niebezpiecznie (dużo samochodów, dużo zakrętów, ciężkie górki), więc jeżdżę tam rzadziej niż chciałbym. Mówię, że taki wyjazd to jak rosyjska ruletka - przeżyję czy nie przeżyję, tak jest naprawdę niebezpiecznie. Na trasie Międzyzdroje - Świnoujście już jest bezpieczniej (pobocza techniczne), chociaż właśnie na tej trasie zginął w wypadku jadąc na rowerze mój przyjaciel, biegacz ze Świnoujścia Paweł Dodek. Co prawda jest możliwość dojechania do Międzyzdrojów i dalej do Świnoujścia trasą rowerową, ale trzeba byłoby mieć rower supergórski, bo trasa jest delikatnie rzecz biorąc supernierówna. Przejechałabym moim rowerem kilka razy i już bym nie miał roweru.

Oczywiście jak pada deszcz, czy jest bardzo zła pogoda, czy też jesteśmy zaziębieni czy zmęczeni, to żadna przyjemność jechać na rowerze. Więc wtedy albo nie jadę, albo jadę samochodem, lub komunikacją publiczną. A może wtedy też trzeba by było jeździć? Może spróbuję kiedyś w deszczu.

Osobiście jakoś specjalnie nie chce mi się jeździć rowerem. Dużo biegam, więc jeszcze jeździć? Na zawody jednak się spinam i jeżdżę. Ile w tym chęci oszczędzania, a ile chęci treningu - sam już nie wiem.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
gpnowak
22:34
bobparis
22:24
Marek.run
22:10
PAFCIO71
22:00
filips1
21:46
lachu
21:28
jantor
21:27
kostekmar
21:23
INGL66
21:16
gandhi88
21:11
Raffaello conti
21:08
siepiet
21:06
michu72
21:06
ronan51
21:02
prokopowicz87
21:01
Bieg na Żar
20:53
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |