2018-05-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Biegacz bez internetu (czytano: 800 razy)

Czy biegacz startujący w zawodach może żyć bez internetu?
Ostatnio byłem na biegach w Świnoujściu i rozmawiałem z jednym ze znajomych biegaczy. Powiedział mi, że w ogóle nie używa internetu, a wiadomości o biegach czerpie z papierowych kalendarzy biegowych i prasy biegowej. Przekonywałem jak pomocną rzeczą jest internet, ale on oświadczył, że ma swoje lata, jest na emeryturze i nie potrzebuje internetu. Tak zupełnie szczerze to mi nie mówił, bo na bieg w którym startowaliśmy zapisy były tylko przez internet.
Czy w ogóle można żyć bez internetu? Na pewno tak, ale to jest takie udogodnienie, że nawet najbardziej uparci by zostali przekonani. Tylko, że ci uparci to przez swoją upartość nawet nie popatrzą na ekran, no i mówią co mówią. Przecież bez prądu i bieżącej wody też można żyć, bez umiejętności czytania i pisania też.
Mówię mu, tak jak każdemu powiem, że teraz nieumiejętność korzystania z komputera i internetu, to jak kiedyś nieumiejętność czytania i pisania. To, że trzeba umieć czytać i pisać każdy przyjmuje jako pewnik. To pierwsze jeszcze nie.
A biegacz co ma z internetu? Szeroki wachlarz biegów, regulaminów tych biegów, możliwość elektronicznego wpisania się, zapłacenia za bieg, a po zawodach wyniki, zdjęcia i relacje. Jeśli ktoś z tego rezygnuje, to jego sprawa. Ja tam już bym nie zrezygnował.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |