Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [1517]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jarek42
Pamiętnik internetowy
Biegnę więc jestem, jestem więc biegnę

Jarek Kosoń
Urodzony: 1962----
Miejsce zamieszkania: Kołczewo
137 / 295


2018-04-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
XXII Wiosenne Biegi Przełajowe w Wapnicy. Trzy w jednym (czytano: 725 razy)

 

Dwa dni po ciężkim półmaratonie w Świnoujściu pojechałem na bieg do Wapnicy koło Międzyzdrojów. Dwie szósteczki na rozruszanie mięśni miały dać siły na następny bieg. W przeddzień makaron na obiad i na kolację.

Obudziłem się o 6:00. Ważenie dało pozytywny rezultat - 72,7 kg. Po wymianie baterii waga waży za każdym razem tak samo. Śniadanie, internet, krótkie pakowanie się i wyjazd rowerem o godzinie 8:50. Miało być samochodem, ale żona nie chciała jechać, więc postanowiłem zainaugurować trening rowerowy. Zabrałem ze sobą telefon i postanowiłem robić pomiary wszystkich aktywności. A tych aktywności było sporo. Dojechałem do Wapnicy o godzinie 10:10 - GPS wskazał, że było w zaokrągleniu 21 km, czas 1:15:16.

Zapisałem się na bieg i Nordic Walking. Oczywiście przywiozłem ze sobą kijki. Trochę jeszcze poczekałem, przebrałem się i o godzinie 11:05 start do NW. Słońce świeciło w najplesze, więc prawie nie widziałem ekranu telefonu, który umieściłem na ręce w opasce. Jakoś po omacku włączyłem start Endomondo i ruszyliśmy. Niewielu nas było. Konkurencji nie było, więc od razu wysforowałem się na 1 mejsce. Trasa marszu prowadziła malowniczą ścieżką wokół jeziora Turkusowego. Starałem się po sportowemu jak najszybciej iść, no i tak doszedłem do terenu szkoły w którym była meta. Poszedłem trochę nie tą drogą, ale sędzia mnie nakierował na dobrą. Cóż - pierwsze miejsce. W biegu byłoby to niemożliwe, a przynajmniej mało prawdopodobne. Pierwszych sześciu w każdej konkurencji otrzymywało koszulki, więc taką koszulkę otrzymałem (koloru czerwonego z napisem biegu). Podsumowując - dystans 2,7 km, czas 21:24.Start biegu był za godzinę, więc starałem się w tym czasie trochę odpocząć, zrelaksować. Kilkanaście minut przed biegiem krótka rozgrzewka i...

START
Zacząłem ostrożnie, ale i nie wolno. Biegnę sobie na trzecim miejscu, ale na czwartym jest o klasę lepszy znajomy z DLB - Przemek, na czele drugi znajomy z DLB - Bartek. Przemek oczywiście mnie wyprzedził, za mną blisko biegł jakiś młody biegacz. Pierwsze kółko za mną i jeszcze dwa do mety. Tuż za pierwszy kółkiem dogania mnie młodzian, przegania i oddala się coraz bardziej ode mnie. Za mną długo długo nic, więc piąte miejsce niezagrożone. Drugie kółko, trzecie kółko i...
META

Dystans z GPS - 2,8 km, czas 12:23, 5 miejsce. Druga koszulka - wziąłem tym razem mniejszą, może będzie bardziej pasować? Ostatnią konkurencją zawodów był Bieg dla Ziemi na dystansie 300 metrów. Nagrodą był wiosenny kwiatek (bratek). Oczywiście wziąłem udział, bo kwiatek też jest nie do pogardzenia, a i cel biegu był szczytny. Ruszyłem powoli, ale później nieco przyspieszyłem. Co mam się wlec. Na mecie dostałem bratka w żółtym odcieniu.
Na zakończenie odbyło się wręczanie nagród. Za zajęcie 1 miejsca w NW dostałem puchar i upominek (książka, bidon rowerowy).

Czas było na powrót. Jak zwykle w drugą stronę jadę zawsze na maksimum możliwości. Niestety na początku było pod wiatr, więc prędkość nie była dobra. Później jakoś ten wiatr nie przeszkadzał, za to sił było mało. Pod najbardziej stromą górkę ledwo wjechałem, tak jak i pod górkę na końcu Wisełki. Pod długą górę, ale stosunkowo płaską za Międzyzdrojami jakoś było łatwiej (pokonałem ją w czasie około 14 minut). Dystans - 21 km, czas - 1.12:03. Tylko o nieco ponad 3 minuty lepiej niż w pierwszą stronę. A w pierwszą stronę przecież podchodziłem pod górki. Jeszcze czas na trasie Międzyzdroje (znak) - Kołczewo (znak) zmierzony stoperem z zegarka - 43:15. Nie chce mi się patrzeć jaki mam rekord, ale na pewno dużo lepszy.

Podsumowując - jazda rowerem, marsz, bieg, czyli trzy rodzaje aktywności w jednych zawodach. Jeśli chodzi o informacje z Endomondo, to dane mnie przytłoczyły i jakoś nie mam ochoty ich przeglądać i analizować. Może później.




Na zdjęciu - nie mogłem się powstrzymać od pokazania przekroju trasy rowerowej (Wapnica - Kołczewo). Pierwsza najdłuższa górka zaczyna się przy wyjeździe z Międzyzdrojów, druga górka jest najbardziej stroma i bardzo ciężka do podjazdu rowerem, trzecia górka przy wyjeździe z Wisełki też jest stroma i ciężka do podjazdu , ale krótsza niż poprzednia. Kiedyś za młodu te górki pokonywałem na drugim przełożeniu mojego 3-przerzutkowego roweru (przerzutki w piaście). Teraz na pierwszym przełożeniu mam poważne trudności z podjazdem. Tak to jest - starość nie zazdrość. Chociaż może nie do końca - teraz mało co jeżdżę rowerem, więc co bym chciał?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
marwil
23:15
stachsiejestrach
22:43
pruslee
22:31
lechu93
22:02
Monte99
21:56
Andrzej_777
21:49
Mr Engineer
21:31
Stonechip
21:02
Isle del Force
21:01
Wojciech
21:00
Borowion
20:57
gpnowak
20:18
piotrek53
20:03
scianka
19:53
JACEK W.
19:52
entony52
19:18
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |