2015-06-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Czego organizatorzy biegów robią nas w jajo? (czytano: 741 razy)

Zastanawiam się, dlaczego orgowie robią nas w jajo. O co chodzi z tym jajem? To jajo to niezbyt pięknie pachnący zbuczek.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Organizatorzy pobierają wpisowe. Że coraz wyższe, cóż - jakoś to można wytłumaczyć. Ale czemuż to owe wpisowe każą wpłacać kilka miesięcy przed biegiem? Bo zróżnicowanie opłat temu ma służyć. Tak - tutaj można podać 100 powodów. Ale dla mnie powód jest jeden - pazerność. Te kilka miesięcy można owe pieniądze obracać i zarabiać na nich. My biegacze w tym wszystkim jesteśmy w bardzo niekomfortowej sytuacji. Bo czy można przewidzieć, co stanie się za pół roku? I potem są kwiatki, że kilka tysięcy biegaczy w ogóle nie wystartowało. Ale kasa się zgadza.
Ktoś powie - organizator chce wiedzieć ilu biegaczy wystartuje. To po co są ustalane limity? Zresztą można przewidzieć liczbę startujących po frekwencji w ubiegłych latach.
Ale ktoś pierwszy wymyślił, drugi powielił i teraz my biegacze mamy przechlapane. Albo płacić mniej i nie wiedzieć czy się wystartuje, albo więcej i mieć tę pewność.
Na pewno nie ma już powrotu do dawnych czasów, kiedy przyjeżdżało się na bieg, opłacało wpisowe i biegało. Ale po co to judzenie zniżkami?
Druga rzecz - przedpłaty i owszem biorą, ale już z wycofaniem czy przepisaniem na innego zawodnika często są kłopoty. Dlatego też wielu biegaczy biega za kogoś. Mój kolega miał taki zabawny przypadek. Zdobył miejsce na Maraton Berliński, ale za kobietę. Idzie do męskiej szatni z obowiązkowo przypiętym numerem startowym, a Niemcy - nein, nein - Frau. No i musiał do kobitek się udać. Ordnung muss sein.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu (2015-06-12,11:05): Jest kilka rzeczy, za które orgi muszą zapłacić wcześniej - czasem i pół roku przed planowaną imprezą. Jeżeli niektórzy przy okazji napychają sobie kieszenie z opłat wnoszonych przez biegaczy to są to jednostkowe przypadki.
|