2015-06-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dalszy ci±g przeszkód w bieganiu po lesie (czytano: 674 razy)

Dzisiaj znowu zabrałem się do przebiegnięcia trasy T2 +1 i znowu jej nie przebiegłem. Na przeszkodzie stanęły zęby, ale tym razem nie zwierzęcia, tylko piły motorowej. Biegnę sobie biegnę i nagle słyszę przed sob± hałas piły. W takich przypadkach nie pcham się do przodu, tylko grzecznie zawracam. Cóż - trzeba pogodzić się ze ¶cink± drzew. W tym przypadku, jak póĽniej zaobserwowałem lataj±c po okolicy, można było biec, bo to był tylko kto¶ wyrabiaj±cy sobie drewno.
W sumie to wiele razy musiałem zawracać z powodu ¶cinki drzew. Czasem moja trasa przez dłuższy czas była zablokowana i tylko w niedzielę można było tamtędy pobiegać. W tym roku miałem trochę denerwuj±ce zdarzenie. Miałem przebiec sobie po trasie o oznaczeniu T1, czyli szos± 3 km, potem skręt w lewo w drogę le¶n± i z powrotem do domu. Słychać przede mn± hałas pił, ale ja biegnę dalej. Aż dobiegłem do znaku, który zakazywał wej¶cia. Trochę się wnerwiłem, bo planowałem 8 km, a po zawróceniu wyszło 10. Kto¶ powie 2 km to pestka, ale ja wtedy zaczynałem treningi po dłuższym obijaniu się, więc to było dużo.
Jutro może spróbuję po raz trzeci pokonać moj± trasę. Chociaż może lepiej zrobić 10 km po szosie. Grunt to zróżnicowanie treningu.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |