2012-12-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kasa misiu, kasa!!! * (czytano: 524 razy)

Nie lubię pisać o kasie, ale przy temacie biegania jakoś nie sposób od tego uciec. Mit o tym, że nasz sport należy do najtańszych już dawno upadł i to bezpowrotnie. Niby wciąż można biegać po parku w starych trampkach, i w wyciągniętym z szafy dresie zupełnie za darmo i nawet czerpać z tego satysfakcję – ale to przecież starty stanowią przynajmniej dla mnie, tą… przysłowiową wisienkę na torcie…
Oczywiście inne koszty, są niemniej ważne dla nas… zwłaszcza koszty butów do biegania, elektroniki… z tym zastrzeżeniem jednak, że tutaj sami decydujemy czy chcemy biegać w rzeczach z najnowszej kolekcji Nike czy Adidasa, czy też może wybrać coś mniej znanego, tańszego a jednocześnie spełniającego swoje podstawowe funkcje. Ja przynajmniej nie przywiązuje do tego dużej wagi, natomiast co do opłat startowych ... opcję wyboru masz tylko taką, że nie wystartujesz i tyle ;(
Punkt widzenia organizatora biegu jest jasny. Impreza biegowa powinna się zbilansować. Nikt nie chciałby pójść z torbami. Ewentualny zarobek … jak najbardziej mile widziany. Znam jednak i takie przypadki gdy organizatorzy z własnego budżetu dokładają do imprezy. Swoją drogą, ciekawe co na to ich rodziny… A wymagania biegaczy rosną. Dla wielu bieg to produkt jak każdy inny – płacę więc wymagam.
Punkt widzenia biegacza – zwłaszcza takiego jak ja, czyli lubiącego starty w imprezach biegowych – możliwie najniższa opłata startowa. Często do opłat biegacz musi doliczyć koszty transportu, a czasem i noclegu. No i zaczyna się… niejednokrotnie z długopisem w prawej i kalkulatorem w lewej ręce… kalkulacja kosztów.
Czy stać mnie na to? Może i stać, ale czy chcę tyle zapłacić? Czy opłata jest adekwatna do tego, co otrzymam w zamian? Czy warto się tak wcześnie zapisywać, pomimo niższej opłaty w pierwszym terminie? Przyznaję próbowałem notować, podliczać koszty które ponoszę w związku z startami, ale szybko zarzuciłem ten pomysł. Jakbym to wszystko miał czarno na białym – pewnie bym szybciej osiwiał ;-)
Jest kilka biegów, w których opłatę uważam za zbyt wygórowana i w nich nie startuję… niemniej biegi te na brak frekwencji nie narzekają. A skoro jest popyt… Z drugiej strony, nie znam budżetów tych biegów, kosztów niezbędnych do poniesienia, i niewykluczam że być może nie da się taniej.
Czasami koszty można rozłożyć w czasie. Opłatę na zagraniczny maraton np. przyszłoroczny Berlin, uiściłem jeszcze w listopadzie. Zaliczka na nocleg, jakiś czas później, a pozostałe koszty dopiero w okolicach września … nawet trudno będzie mi podsumować te wszystkie wydatki. Kwietniowy maraton w Wiedniu opłaciłem po najniższym wpisowym jeszcze w maju… no cóż dużo się mogło w międzyczasie zdarzyć. Krynica i bieg 7 Dolin również opłacona – chociaż raczej skorzystałem z promocji, która pozwalała zapisać się do końca roku za darmo. Tu już więcej zaoszczędzić nie mogłem…
Kilkakrotnie mimo uiszczenia opłaty, musiałem zrezygnować ze startu. Organizator jednak to też człowiek, a często biegający i startujący człowiek, więc można się było dogadać pomimo różnych zapisów w regulaminie. Nie mogę nikomu nic w tej kwestii zarzucić ;-)
Nie lubię forumowych dyskusji, na temat opłat – chociaż sam się w nie często włączam. Sam nigdy organizacji biegu się nie podejmę, bo pewnie skończyłoby się to zawałem i przedwczesnym zejściem w niedługim czasie… co oczywiście nie wyklucza pomocy przy organizacji naszego klubowego biegu…. ZAPRASZAM NA IX MANIACKĄ DZIESIĄTKĘ!!!
* - jedno z ulubionych powiedzonek pewnego znanego kiedyś czołowego trenera piłki nożnej ;P
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tr (2012-12-28,11:04): Moim zdaniem biegacze nieco zapomnieli, że najważniejsze są przyjaźnie zawarte w czasie biegania i to, że na zawodach możemy się po prostu spotkać i pogadać. Oczywiście fajnie jeśli zawody są perfekcyjne i do tego z niską opłatą startową ale to naprawdę nie jest najistotniejsze w tym wszystkim. Idąc do sklepu też nie kupujesz wszystkiego na co masz ochotę i z bieganiem jest dokładnie tak samo. Trzeba wybrać i dobrze robić to z głową. michu77 (2012-12-28,11:08): ...jest dokładnie Iza, tak jak piszesz ;-)
Jest wielu nowych biegaczy, agencje eventowe organizujące biegi... trochę się to wszystko zmienia, tylko czy w dobrym kierunku? snipster (2012-12-28,12:03): chyba ze trzy razy przymierzałem się do zakładki "KOSZTY", ale za każdym razem wymiękałem ;) jakbym miał to wszystko wypisane, pewnie bym och... i osiwiał ;) skoro pracujesz i zarabiasz to wydajesz, mniej zarabiasz - mniej wydajesz. Pętla znana od starożytności... Zawody to wisienka z wisienkami, ta atmosfera jest niesamowita :) kasjer (2012-12-28,12:34): Biegam od 2 lat ale już zdążyłem zauważyć rosnącą ilość biegów. I opłat startowych niestety też. Razem daje to niestety coraz wyższe koszty. Ale... nikt mnie nie zmusza:) Pocieszam się tylko, że palacz papierosów potrafi wydać 300 zeta na m-c w celu poszukiwania choroby lub śmierci to ja mogę to robić dla zdrowia. Wolę zap...ominać zwolnić na biegowych trasach niż zapalić paierosa;) michu77 (2012-12-28,13:27): ...niestety emocje, adrenalina... , wyzwania... w parku na treningu trudno tego doświadczyć ;P Emi (2012-12-28,16:31): A ja przed świętami zrobiłam sobie tabelkę ze startami na 2013...tabelka nie jest jeszcze kompletna, ale biorąc pod uwagę wpisowe (najniższe z możliwych), transport i ewentualne noclegi, już mi wychodzi ponad 3k;/ Póki co dwa starty zagraniczne znacznie podbijają tę stawkę, ale cóż...raz się żyje;))) Dopóki nie muszę z tego rezygnować - nie rezygnuję:)) Do zobaczenia na zawodach i nie tylko! michu77 (2012-12-28,21:38): oj... tabelka się będzie rozrastać. Ja mając do wyboru 2 biegi w zbliżonym terminie, czasami... wybieram oba ;P jacdzi (2012-12-29,07:12): Niestety nie ma w zyciu nic za darmo. Wszystko kosztuje. Jednak biegowa solidarnosc i przyjaciele umozliwiaja redukcje wydatkow. michu77 (2012-12-29,19:10): Prawdę piszesz!!! ;-) darianita (2013-01-03,09:24): Ja także próbowałem kiedyś wyliczać ponoszone koszty związane z bieganiem...porzuciłem! Siwy i łysy już jestem więc po co ?
Jeżdżę z przyjaciółmi na biegi i to jest ok.
|