Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [148]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
MEL.
Pamiętnik internetowy
Życie na krawędzi... pięciolinii

Basia Muzyka
Urodzony: 1970-12-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
105 / 192


2007-11-05

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Eksperyment - trening dwudziesty trzeci (czytano: 272 razy)

 

"wiesz muzyka, twoje raporty z treningów dają mi bardzo dużo radości. w nagrodę mam dla ciebie małą modyfikację na następne podbiegi. pewnie nie będziesz w to mogła uwierzyć, ale dzięki modyfikacji trening będzie trochę lżejszy. ale to oczywiście nie po to, żeby było łatwiej, ale żeby wybić cię z rutyny tych 400-metrowych podbiegów. robimy tak: najpierw 2 podbiegi słonika, normalne. a potem inaczej - 2 półpodbiegi słonika. czyli krótsze. od tablicy z napisem "leśniczówka" przy drodze odchodzącej w lewo w połowie podbiegu słonika - do tej samej mety, co zawsze. powinnaś je robić w czasie do 55 sekund. plus porządna siła biegowa (15 minut, 4 porządne serie, proponuję w każdej serii: 50skipów C czyli pięty do pupy, 50 skipów A czyli kolana pod brodę, 50 wieloskoków). ta siła na serio. na koniec już bez dobijania, truchtem do domu"

Dziś normalnie, z radością i entuzjazmem szłam do lasu, bo wiedziałam, że tak krótko, taki tylko szlifik formy, truchtu 19'29" i podbiegi:
1'48" :-)
1'44" :-)))
(to takie moje pożegnanie z podbiegami, więc starałam się, jak widać efektownie i efektywnie)
A potem półpodbiegi:
48" i 48"
trochę truchtu - spotkałam wtedy siostrę (biegającą) i razem zaczęłyśmy SB. Po dwu seriach siostrę opuściłam, ale w drodze powrotnej napatoczył się znajomy, więc jeszcze parę minut pogadaliśmy w truchcie i dopiero potem zrobiłam kolejne dwie serie. Łącznie 1h20' i czuję się WIELKA.

"ty jesteś tytan pracy, Mel. ostatni miesiąc trenujesz solidniej np.. ode mnie. jakie masz plany startowe na niedzielę. w sensie wyniku? za jaki czekolada, za jaki abonament?"

Na razie to mam przede wszystkim w planach, żeby nie dostać miesiączki tuż przed startem, bo to mnie może pogrzebać.
Oczekiwania chyba sobie wypiszę trochę później, żeby mi marzenia i nerwy nie zakłóciły dobrego, spokojnego snu. Na razie jadę na radości z dzisiejszego treningu, ale wiem, że niebawem zacznie się trema. Ale czekoladę to już sobie wczoraj kupiłam. Leży i czeka. I kusi.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
00:02
VaderSWDN
23:07
janeta75
23:02
seba1
22:53
przemek300
22:51
andreas07
22:47
Januszz
22:27
milosz2007
22:25
Wojciech
21:18
Pawel63
20:51
czewis3
20:25
Raf  Gav
20:25
42.195
20:21
romelos
20:15
Daro091165
20:13
Hari
20:10
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |