Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [17]  PRZYJAC. [133]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
michu77
Pamiętnik internetowy
Always Look on the Bright Side of Life...

Michał Hadam
Urodzony: 1977----
Miejsce zamieszkania: Poznań/Namysłów
55 / 118


2012-11-04

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Rok w liczbach (czytano: 332 razy)

 

Okres roztrenowania rozpoczęty, trochę z przypadku w związku z boląca stopą, ale … skoro to już roztrenowanie, czyli… sezon można uznać za oficjalnie zakończony!!!
Nie zamierzam co prawda zawieszać butów na kołku, … jestem zapisany m.in. na Bieg Niepodległości w Luboniu, ale to już będzie raczej czysta rekreacja.

Podsumowując kolejny piąty już chyba rok biegania, i jakby tak spojrzeć wyłącznie na liczby, tj. życiówki, to nie wyglądało to specjalnie ciekawie. Kilka wyników poprawionych, ale głównie te na rzadziej bieganych dystansach w przeszłości, lub te gdzie życiówka była wyjątkowo słaba - patrz: maraton.
Docelowe starty nieudane, bądź też wogóle nie wziąłem w nich udziału. Zeszłą zimę trenowałem pod kontem startów na 10km, a z powodu choroby w rodzinie, kłopotów osobistych – w żadnej dyszce (Maniacka Dziesiątka) wczesną wiosną nie wystartowałem.

Na szczęście … nie samymi życiówkami człowiek żyje. W mijającym już powoli roku, miałem okazję po raz pierwszy wystartować: w biegu i pieszym rajdzie na orientację, w biegach górskich, w imprezach na dystansie ultra. Oczywiście ze zmiennym szczęściem.
W tym roku po raz pierwszy przebiegłem dystans 70 kilometrów, i po raz pierwszy walczyłem na trasie prawie 14 godzin. Również po raz pierwszy wziąłem udział w zagranicznej imprezie biegowej – tj. majowy wyjazd klubowy na maraton w Pradze.



Kilometraż:

2011r. zakończyłem przebiegiem 3253km. W 2012r. – do dzisiaj mam 2720km i jeszcze 2 miesiące przed sobą. Skończy się na zbliżonej liczbie.
Największy miesięczny dystans – 325km (IX), a najmniejszy 172km (IV).
W kwietniu leczyłem kontuzję po Półmaratonie Poznańskim.

Starty:

W 2011r. – 39 starty (ok. 570km na zawodach), w 2012r. – do tej pory 33 starty (600km na zawodach). Będzie tego jeszcze trochę w tym roku, więc porównywalny wynik.
Wiele startów traktuję jako treningi. Ilość to nie znaczy jakość, i pewnie… w przyszłym roku będzie tego mniej.


Życiówki:


W końcu coś drgnęło w maratonie – krok po kroku… i 3:30 w końcu padnie. Zachodze maraton od tyłu, poprzez start w imprezach ultra… ;-)

5km – 19:46 (2011) – 19:33 (2012)
10km – 41:05 (2011) - ?
Półmaraton – 1:31:48 (2011) - ?
Maraton – 3:44:50 (2009) – 3:34:12 (2012)


Najlepsze imprezy biegowe, w których brałem udział:


- Maraton Poznański;
- Maraton w Pradze;
- Supermaraton w Kaliszu;
- cykl Grand Prix Poznania;

Ale także wiele innych…


Najgorsze:

Jest ich na szczęście coraz mniej. Jeśli wiem czego się spodziewać przed przyjazdem/startem – to trudno być później rozczarowanym. Nawet na biegach osiedlowych, z błędnymi wynikami, ze złą kolejnością można się nieźle bawić ;-)




Sukcesy:

Kilka wygranych ze samym sobą, ale … doceniam przeciwnika.

Brak wyraźnych sukcesów, być może … to oswojenie maratonów.




Porażki:


Cały czas po głowie mi chodzi ten Rzeźnik i zejście z trasy na ostatnim przepaku. Wiem, że decyzja była słuszna, ale…




Najciekawsza impreza biegowa, w której wziąłem udział:


Jednak… ten nieszczęsny Rzeźnik… chyba tam się jeszcze wybiorę...





Fot. z Maratonu Poznańskiego z galerii Eddiego i... ostatni kilometr przed metą ;-)))

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


gerappa Poznań (2012-11-04,16:13): piękny sezon za Tobą :) teraz wyciszenie i przygotowania do następnego przed nami :) powodzenia !
Maria (2012-11-04,17:55): świetne podsumowanie! teraz może prognozy na 2013:?;)
michu77 (2012-11-04,18:18): Dzięki! Sezon był całkiem ciekawy, ale plany na przyszły są... jeszcze ciekawsze! ;P
jacdzi (2012-11-05,06:32): Sezon SUPER, tyle zyciowek no i zrobiony dystans calkowity tez budzi refleks. Oby nastepny nie byl gorszy.
(2012-11-06,01:47): Michał, jak dla mnie to roczny kilometraż nie do pomyślenia. Gratuluje i zazdroszczę(przede wszystkim Rzeźnika). Za to Karkonosze i ichniejsze piwo będę miło wspominał!
michu77 (2012-11-06,08:38): Karkonosze... powtórka koniecznie za rok.Podobało mi się... Rzeźnik również, o ile znajdę sensownego partnera ;-)







 Ostatnio zalogowani
soniksoniks
20:54
benfika
20:43
gijom
20:21
Bartaz1922
20:19
jaro42
20:16
perdek
19:50
malkon99
19:47
Piotr100
19:21
szymk
19:19
Robak
19:14
."RoBsoN".
19:04
tomas
19:01
Raffaello conti
19:01
Wojciech
18:13
bogaw
17:58
entony52
17:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |