2012-10-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Red Bull Stratos (czytano: 654 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.redbullstratos.com/

Piszę… piszę (po rocznej przerwie) bo jestem wkurzony! Za 3 dni maraton w Poznaniu a ja leżę zasmarkany, zachrypiony, połamany grypą. A tym razem miało być tak pięknie. Nawet pracę udało mi się podporządkować pod ten bieg…
Na początku października 5 dni spędziłem w górach - wybiegania 15-20 km dały mi trochę w kość – ale ok., tak miało być. Zastanawiałem się czy nie przesadzałem z siłą biegową, jednak od razu po powrocie do Spalinogrodu zrobiłem życiówkę na 10 km w Biegnij Warszawo (nie licząc życiówki w Krynicy – bo to dla mnie oddzielna kategoria) i poczułem, że przygotowania idą zgodnie z planem. Potem miało być 5 dni na Mazurach ze spokojnymi, relaksacyjnymi biegami wokół jezior i koncentracją przed Poznaniem. Zapowiadało się, że Poznań będzie moim pierwszym maratonem, do którego uda mi się też dobrze przygotować psychicznie.
Tak miało być, a póki co zamiast obcować z mazurską przyrodą – leżę osłabiony w łóżku i zastanawiam się czy:
a) zignorować wszystkie oznaki choroby, zacisnąć zęby i dalej robić swoje,
b) odpuścić treningi, nie wychodzić z łóżka i próbować zwalczyć chorobę,
czy wreszcie –
c) porzucić myślenie o starcie w Poznaniu.
Jak tylko pomyślałem o opcji c) - ogarnęły mnie negatywne uczucia – bezradność, złość… Pomyślałem wtedy o Mai Włoszczowskiej, która tuż przed wyjazdem na Igrzyska do Londynu, w czasie zgrupowania zwichnęła stopę. Miesiące ciężkiej pracy, przygotowań do najważniejszej imprezy sportowej – chwila nieuwagi i wszystko się kończy… oj chciałoby się cofnąć czas w takim momencie…
Inna historia – z tego tygodnia. Skok ze spadochronem z wysokości 36,5 km (dystans prawie maratoński), który miał być wykonany przez Felixa B. Ten skok miał być też skokiem technologicznym, przełamaniem granic, biciem rekordów. W projekt zaangażowani są m.in. eksperci z NASA i US Air Force. Nie ma to tamto – wielkie wydarzenie. 7 lat przygotowań, treningów, gigantyczna kasa – i co… zawiał malutki wiaterek, zakręcił balonem, który miał wynieść kapsułę w kosmos i… „mission aborded”. Od rana (we wtorek) skok był przekładany kilkukrotnie, a po kilku godzinach organizatorzy tego eventu zakomunikowali, że przedstawienia dzisiaj nie będzie i zaprosili na inny dzień. I jak tu nie snuć teorii spiskowych… Niby technologie kosmiczne, a tu mały podmuch, balon położył się na ziemi i nie wiadomo, czy się nadaje do lotu, czy nie. A generał w studiu TV tyle opowiadał o zastosowaniu tych wszystkich technologii do celów militarnych… Więc o co chodziło? Możę chodziło o ekspozycję marki „Red Bull” w mediach. Jeżeli skok odbyłby się zgodnie z planem – to na TVN24 mielibyśmy w sumie jakieś 3 godziny programu – czyli mniej więcej przez tyle czasu oglądalibyśmy „czerwonego byka”. Dzięki przekładaniu skoku – „czerwony byk” bódł nas po oczach przez jakieś 6 godzin i to jeszcze nie koniec. Być może w najbliższą niedzielę dojdzie do kolejnej próby (kolejne co najmniej 3 godziny byka na ekranie). Dodatkowe 6 godzin ekspozycji w mediach na całym świecie – bezcenne. Czy tym razem próba się powiedzie? Jeżeli marketingowcy Red Bulla ocenią, że uzyskali już odpowiedni zwrot z inwestycji – wtedy nawet huragan ich nie zatrzyma…
Na poważnie to trzymam kciuki, żeby Felix skoczył w niedzielę, pobił rekordy i bezpiecznie wylądował i trzymam też kciuki, żeby mi się udało zwalczyć chorobę i pobić moje rekordy w maratonie w Poznaniu. A jak będzie – zobaczymy…
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Shodan (2012-10-12,13:04): Ania - dzięki za motywator :) Obiecuję pozytywne myślenie, obiecuję, że stawię się na starcie w Poznaniu i obiecuję, że na trasie dam z siebie wszytko. snipster (2012-10-12,13:28): dasz radę, w tamtym roku leciałem z mega katarem ;) POWOdzenia :) Shodan (2012-10-12,13:43): Dzięki, będę walczył! Mam jescze 1,5 dnia na powrót do jako takiego zdrowia - to szmat czasu ;) paulo (2012-10-12,14:25): naprawdę przykre :( Niemniej nie trać nadziei i wiary, że można (o czym pisałem w blogu). Wierzę, że do zobaczenia na trasie :)
|