2012-09-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| W końcu się doczekałem! Cudowne uczucie... (czytano: 427 razy)

23 wrze¶nia 2012
W końcu się doczekałem… Tak, chodzi wła¶nie o upragnione bieganie. Po ponad pół roku, a dokładnie 199 dniach biegowej posuchy, w końcu znów pobiegłem. I żeby było ciekawiej - to od razu w zawodach (I Bieg Przełajowy z okazji 800-lecia Oksywia). Pojawiłem się tak trochę po cichu, bez fanfar, bez chęci ¶cigania się, po prostu, by sprawdzić czy noga będzie mnie bolała. I absolutnie nie bolała! Problemem okazała się natomiast kondycja - której przecież nie mogłem mieć, bo ostatni raz biegałem 8 marca - i już po kilkuset metrach miałem dosyć. W dodatku ponad 5km trasa była ciężka, bo wiodła brzegiem plaży, pełnej kamieni, gałęzi, zwalonych drzew, pojawiły się nawet kutry rybackie – i czasem trzeba było diametralnie zwolnić i ostrożnie omin±ć przeszkodę. Ale to akurat mi odpowiadało, bo mogłem wtedy złapać więcej tchu :). Ogółem jednak to nie była wymarzona trasa na takiego typu powrót, bo naprawdę dała mi w ko¶ć, dla mnie wręcz podwójnie. Ale ja byłem szczę¶liwy jak diabli, bo dałem jednak radę i choć tempo było wolniutkie, to najważniejsze, że nie zatrzymałem się ani razu, tylko z mozołem pokonywałem kolejne kilometry, nie zważaj±c na przeciwno¶ci. A dotarcie do mety w tym akurat przypadku było porównywalne do ukończenia przynajmniej półmaratonu. Takie co¶ cieszy i podbudowuje. Teraz już będzie tylko lepiej i znacznie szybciej. Tak więc, panie i panowie – w końcu wróciłem!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Henryk W. (2012-09-25,15:47): Zdziwiłem się, że po tak długiej przerwie zdecydowałe¶ na debiut na tak trudnej trasie. Na szczę¶cie dobrze poszło. To teraz oczekujemy Cię na gdańskich Parkrunach:)
|