Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [126]  PRZYJAC. [285]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mamusiajakubaijasia
Pamiętnik internetowy
"Byle idiota pokona kryzys; to co cię wykańcza, to codzienna harówka" - Antoni Czechow

Gabriela Kucharska
Urodzony: 1972-08-26
Miejsce zamieszkania: Rudawa / Kraków
385 / 579


2011-06-04

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Instynkt... (czytano: 833 razy)

 

Byłam dzisiaj z moimi dziećmi na pikniku z okazji Dnia Dziecka. Takim organizowanym przez miejscowego sponsora.
Takie tam: kiełbaski, lody, gadżety, konkursy, występy dzieci i inne tego typu atrakcje:)
Żar się z nieba lał i do teraz bolą mnie spalone przedramiona.
Piknik się skończył i dzieci ruszyły do domu a mamusia na zakupy.

Idę, patrzę, a tu na ławce w pełnym słońcu śpi pan w stanie ewidentnie wskazującym na nadużycie. Na brzuchu leżał.

Poszłam do sklepu, kupiłam, co miałam kupić i już w charakterze muła jucznego wracałam do domu. Znów obok ławki ze śpiącym panem, z tą jedynie różnicą, że teraz ten pan spał na plecach. Młody człowiek.
Pomyślałam sobie, że nie wiem od kiedy on tu leży, nie wiem kiedy wytrzeźwieje, a temperatura jest, jaka jest, żadnej chmurki na niebie, i że udaru dostanie jak nic.
Podeszłam do niego, potrząsnęłam go za ramią i mówię:

- Proszę pana, proszę wstać i przenieść się do cienia.

Zero reakcji.

- Proszę pana, proszę się przenieść do cienia, bo dostanie pan udaru cieplnego.

Zero reakcji.

- Proszę pana, czy pan mnie słyszy? (cały czas delikatnie potrząsając za jego ramię)

Lekkie skinięcie głową, że tak, ale to skinięcie przez sen.
Wzmocniłam nieco słowa:

- Proszę pana, NIECH pan wstanie i przeniesie się do cienia. Jest ponad czterdzieści stopni.

Bez pożądanej reakcji.

- Proszę Pana!!

Dalej nic.
Więc jeszcze jedno wzmocnienie przekazu i z ciągłym potrząsaniem za ramię:

- Wstawaj pan, i idź pan do cienia!

Gość śpi, ale jakby już czujniej.

- Wstawaj pan i idź pan do cienia!!
- Wstawaj pan!! No, już!!


Gość otworzył oczy, spojrzał na mnie wzrokiem półprzytomnym i w pierwszym, nie do końca jeszcze uświadomionym odruchu, złapał się ręką za kieszeń, w której miał komórkę i portfel. Nie ukrywam, że ten przejaw instynktu posiadacza mnie nieco rozbawił.

- Nie, nie okradłam pana, wstań pan i idź do cienia, bo pan dostaniesz udaru!

Cały czas trzymając się za drogocenną kieszeń, popatrzył na mnie stopniowo budzącym się wzrokiem i wydał z siebie niezrozumiały bełkot, który miał znaczyć, że już idzie, po czym zaczął zakładać buta, który mu spadł, ja oddaliłam się w swoją stronę, a pan posiedział chwilkę, po czym ruszył do cienia.


Nie wiem, co mną kierowało, kiedy ruszyłam na ratunek zdrowia tego człowieka, który miał na powiece wytatuowane dwie kropki (no, dobra, zanim do niego nie podeszłam, to o tych dwóch kropkach nie wiedziałam).
Ale fakt jest faktem, że w sytuacji, kiedy ten boży pijaczyna mógł się ze swojej niewczesnej sjesty w upale w ogóle nie obudzić, kiedy tak naprawdę nieco w nim podupadł instynkt samozachowawczy, rozczulił mnie i jednocześnie rozbawił jego instynkt posiadacza.
Furda tam, życie!!
Grunt, żeby komórka i portfel były na miejscu....


O, tempora! O, mores!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Tr (2011-06-04,22:31): Dobra kobieta z Ciebie Gabrysiu :)
Tr (2011-06-04,22:34): Dwa lata temu przy minus piętnastu stopniach w środku nocy natknęłam się na pijaczka o kulach. Przewrócił się i już za nic na świecie nie potrafił się podnieść. Co było robić, wysiadłam z samochodu, pozbierałam nieszczęśnika, pozwoliłam mu się oprzeć na MOIM ramieniu i zaprowadziłam paskuda do chałupy. Po drodze wysłuchałam historii jego życia (ciekawe, że oni wszyscy mają fatalne żony) i nasłuchałam się jaka to ze mnie fantastyczna kobieta.. matko jedyna.. no gdyby był moim mężem to .. :))
agawa (2011-06-05,05:52): Oooooooooooooooooooo kochana komóra i kasa to najważniejsza rzecz w życiu. A za co ten Pan kupił by sobie co nieco jak by mu zniknęła kasa. A komórka jest bardzo przydatna jak zabraknie władzy w nogach. Wiadomo. Można zadzwonić po taxi. I tak dzionek leci miło ;p
Gerhard (2011-06-05,11:16): Moim zdaniem Pan miał już życiowe doświadczenia z utratą potfela/komórki, a utraty życia jeszcze nie doświadczył. I to tłumaczy jego zachowanie.
jacdzi (2011-06-06,10:34): Moze uratowalas mu zycie? kto wie? A moze Pan oszczedzal na solarium i opalal sie na sloncu na planowany wieczorny podryw.







 Ostatnio zalogowani
Pędziwiatr
02:09
Piotr100
01:21
GriszaW70
23:34
malo
23:26
Krzysztof77
23:22
simwa
23:21
mirko10
22:33
jacekklosek
22:33
Citos
22:28
MarekHor
22:20
stanlej
22:16
benfika
22:14
Artur z Błonia
22:13
szopinho
21:34
VaderSWDN
21:30
pomidor83
21:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |