2011-03-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mirek i Radek... (czytano: 844 razy)

Kiedyś, dawno temu - a dokładniej 1,5 roku temu, napisałam w blogu wpis, w którym mówiłam, dlaczego bardzo lubię przebywać w towarzystwie niektórych panów ze światka biegowego.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że oni oprócz tego, że są biegaczami, są PRZEDE WSZYSTKIM fajnymi, normalnymi (a może właśnie nie normalnymi tylko zgoła NIEZWYKŁYMI) ludźmi.
Ja o tym naprawdę wiem.
Ale do rzeczy....
W tym naszym MaratonowoPolskim światku, od momentu kiedy weszłam w niego głębiej, czyli od trzech lat, bardzo, ale to bardzo lubię znajdować się w towarzystwie Mirka i Radka.
Czemu?
Bo to fajni ludzie są:)
Tyle, że jest to spłycenie odpowiedzi:)
Po prostu to dawaj wspaniali faceci, którzy otaczają mnie dyskretną troską i opieką, zupełnie nic nie chcąc w zamian.
I to jest fantastyczne:)
Pomijam tendencyjnie to, że zawsze podpijam im piwo;)
Pomijam to, że Mirkowi jadłam z ręki (pewnie on sam tego nie pamięta, bo impreza była już dość zaawansowana) ;)
Pomijam, choć może nie powinnam, że na wiele maratonów jeżdżę właśnie z Mirkiem.
Pomijam, że uwielbiam towarzyszyć Radkowi w grze na gitarze (przy czyn on gra, a ja brzdąkam).
Pomijam również i to, że mogłam skorzystać z gościny Krysi i Radka, i spać u nich w zimie po drodze na Półmaraton Świętych Mikołajów.
Można powiedzieć, że to normalne sytuacje okołobiegowe, i że ich zachowanie i serdeczność nie odbiegają (być może) tak daleko od tego, czego człowiek może, acz nie musi, spodziewać się po swoich bardzo dobrych znajomych.
Ale....celowo nie chcę pominąć tego, że w ostatnim, bardzo dla mnie ciężkim czasie, to oni właśnie podtrzymują mnie na duchu.
Mirek, który w okresie mojej "ciszy internetowej" po prostu do mnie dzwonił, "bo pomyślałem sobie, że będzie ci miło jak zadzwonię, no i chciałem cię trochę podnieść na duchu";
I Radek, któremu ufam na tyle, że mogę przed nim wypatroszyć zbolałą duszę, a który przyjmuje to ze zrozumieniem i wielką tolerancją.
Mirek i Radek, którzy przejmują się moimi problemami zdrowotnymi i nie tylko, i którzy dają temu wyraz.
Ludzie, dzięki którym, nie czuję się całkiem zagubiona i odstawiona na boczny tor. Ci, którzy nie "przeczekują", tylko dają mi pisemne bądź telefoniczne wyrazy swojej troski i uwagi.
A ja nie daję im przecież nic w zamian, bo i nic nie jestem w stanie dać:)
Jeżeli to prawda, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, to w ostatnim czasie moimi prawdziwymi przyjaciółmi okazali się właśnie Mirek i Radek, Rafał (któremu pół mdlejąc płakałam w słuchawkę, a który znosił to z wielkim spokojem i ciepłem), Magda, moja siostra i moja teściowa.
(Ale siostra i teściowa nie biegają. Choć to nie do końca prawda....ostatnio biegłam z Dominiką do autobusu i całkiem nieźle jej to wychodziło:)
Czemu to napisałam?
Bo chciałam Wam, Wspaniali Panowie, podziękować.
Sami nie wiecie, jak wiele dla mnie zrobiliście, i wciąż robicie.
Dziękuję Wam za to:)
Mogę się odwdzięczyć zaledwie marnym sernikiem w przeddzień maratonu krakowskiego; za to już w tę niedzielę mam nadzieję serdecznie uściskać Was obu, zaś w przypadku Radka nie odmówię sobie głośnego powitania:)))
Fotka stara, ale od tego czasu, z wyjątkiem długości moich włosów, nic się nie zmieniło:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora agawa (2011-03-30,14:54): Gabi, podejrzewam, że ten serniczek wcale nie jest marny. Wszyscy już na niego zęby ostrzą. Mam nawet powód by sądzić, że jest on super wspaniały i palce lizać. Wyczytałam gdzieś w tekstach, że amatorów Twoich wypieków nie brakuje. Więc..... mniam :))))). Magda (2011-03-30,16:53): wiesz, ta ustawa o rachunkowosci też Ci chyba dobrze robi, odnoszę wrażenie, że włazisz już po tej drabinie do góry.... a jak Ci się już nie będzie chciało po niej isć, albo zabraknie Ci siły, wyciągnij ręce do góry- złapiemy Cię i wyciągniemy.... Tr (2011-03-30,19:15): A ja za to samo kocham Rufinka. :) jacdzi (2011-03-30,19:28): Zgadzam sie z ocena Gaby, mimo ze nie mam takich sklonnosci i do Panow "mnie nie ciagnie" Mirek i Radek ze swoja magia przyciagaja mnie i nie moge sklamac, po prostu ich... UBOSTWIAM. Tr (2011-03-30,20:25): O jezu no dobra, wszyscy tak lubię, kocham.. no też przecież ich lubię :D adamus (2011-03-30,21:05): Ooooooo, jestem na fotce.... Jak to dobrze, że mam kogo wspierać:) mamusiajakubaijasia (2011-03-30,21:08): To fajna fotka:)) I nie ustawaj w tym wspieraniu. Proszę:) Hepatica (2011-03-30,23:50): Jak tak się chwilę zastanowiłam, to i ja ich lubię:))). Chociaż mam wątpliwości co do tego Radka:))) Rufi (2011-04-02,23:00): Za to samo kocham Trusika :-) Radek jest wyjątkowy - nie ma że to tamto :-) Mirka nie znam i mam nadzieję że poznam :-) adamus (2011-04-03,17:02): Gaba, Radek, Mirek - spotkaliśmy się dzisiaj w Dąbrowie:))
|