2011-01-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Świąteczne bieganie... (czytano: 366 razy)

Zgodnie z przewidywaniami ostatnim akcentem biegowym minionego roku okazał się być Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy. Jako że z Namysłowa, gdzie spędzałem okres świąteczno-noworoczny, do Trzebnicy jest jedynie 60km – żal byłoby nie skorzystać. Zresztą wybierałem się tam już w zeszłym roku, rezygnując jednak w ostatniej chwili z powodu trudnych warunków drogowych. Tym razem nie miałem wymówki… Razem z kolegą Michałem wyruszyliśmy w sobotę rano, nie napotykając żadnych większych przeszkód na drodze.
Dodam jeszcze że zawody zgodnie z przewidywaniami okazały się być całkiem nieźle jak na tą porę roku i liczbę biegaczy zorganizowane. Trasa trudna (błoto pośniegowe, ślisko, ciasno, no i te podbiegi), więc nic specjalnego nie nabiegałem, ale też nie taki był mój plan. Należało się po prostu trochę rozruszać po świątecznym obżarstwie.
Święta, i wolne blisko półtorej tygodnia, to przede wszystkim okazja do nadrobienia biegowych zaległości. Całkiem sporo wolnego czasu, no i doskonały powód by w końcu wstać zza tego stołu, odłożyć na chwilę talerz z kolejnym kawałkiem świątecznego ciasta na bok i zażyć chociaż odrobinę ruchu. Zwłaszcza że i warunki nie były takie najgorsze. Pomijam oczywiście stan naszych chodników. Za to w lesie … śnieżek, przemiłe okoliczności przyrody, i można zasuwać… Aż żal było kończyć trening ;-)))
Co zaskakujące, biegaczy jak na lekarstwo. W zasadzie spotkałem może jednego przez cały ten okres, podczas gdy zazwyczaj na tej samej trasie co rusz kogoś mijam. Jedynie spacerowicze z pieskami. Czyżby biegacze również zapadali w zimowy sen?
Jakie plany na 2011 rok? Zauważyłem u siebie stabilizację jeśli chodzi o wyniki. Życiówki w roku ubiegłym co prawda zostały poprawione – ale zakładałem znacznie większy progres wyników. Trzeba będzie coś zmienić… Poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy. A póki co… ruszam do nowego sezonu z J.Danielsem. Główny cel na wiosnę – półmaraton w marcu (Warszawa?), oraz poprawa na krótszych dystansach. A na jesień – rzecz jasna przyjdzie pora na maraton.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Kocjur (2011-01-05,15:27): no z Danielsem to pośmigasz ;)) poprzedni sezon właśnie na nim oparłem swój plan i poszło myślę nieźle:))...życzę Tobie w Nowym Roku poprawy wyników i do zobaczenia michu77 (2011-01-05,15:30): Dzięki i do zobaczenia na trasach ;-))) golon (2011-01-05,15:54): a już myślałem że spotkamy się na połówce w Poznaniu :) może gdzie indziej uda się gdzieś spotkać ! :) powodzenia w treningach michu77 (2011-01-05,17:16): Poznań wcale nie wykluczony ;) Chociażby rekreacyjnie, lub jako kibic na trasie. Mam trochę bliżej od kolegi ;-)))
|