2010-11-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Weekendowe bieganie... (czytano: 408 razy)

Zazwyczaj staram się unikać startów zarówno w sobotę jak i niedzielę, i do tej pory raczej mi się to udawało. Ale skoro sezon startowy jest już w zasadzie zakończony i w tym tygodniu rozpoczynam roztrenowanie... postanowiłem odstąpić od tej reguły, i zaliczyć 2 biegi w ciągu weekendu - oba traktując raczej rekreacyjnie.
JUST RUN FOR FUN!!!
Na pierwszy ogień poszedł pierwszy bieg z nowej edycji Grand Prix Poznania. Impreza która pomimo młodego wieku, wyrobiła już sobie mocną markę w światku biegowym Poznania. Zresztą kolejny rekord frekwencji to tylko potwierdza. Nad Rusałkę w sobotnie przedpołudnie przybył niemal każdy, kto chociaż trochę ... truchta w okolicy :-)
Tzn. zdecydowanie łatwiej powiedzieć kogo brakowało, niż okreslić kto przyszedł. W dodatku wszyscy ludzie uśmiechnięci od ucha do ucha. Można było tą pozytywną energię czerpać garściami, i magazynować na cały przyszły tydzień.
Szkoda tylko, że te 5 kilometrów tak szybko minęło, i trzeba było wracać do domu.
A w niedzielę półmaraton w Kościanie. Podobnie jak sobotni start potraktowany czysto rekreacyjnie. Od początku miałem za zadanie towarzyszyć koledze-pacemakerowi na 1:45, a przy okazji pomóc koledze Putkowi w uzyskaniu takiej właśnie nowej życiówki na tym dystansie. Niestety to drugie zadanie zdecydowanie się nie udało. Jak się okazało w połowie dystansu, kolega najwyraźniej wciąż odczuwał jeszcze w nogach maraton w Dębnie :(
Na szczęście na ostatnich metrach nadarzyła się jeszcze okazja wspomóc odrobinę biegnącą również na podobny czas koleżankę, w uzyskaniu jej nowej życiówki, a to sprawiło mi nie mniejszą satysfakcję, niż gdybym sam wywalczył tą własnie życiówkę.
Może warto spróbować tego... pejsmejkerowania???
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora jagódka (2010-11-08,08:40): Jak mi powiedziałes, że już tylko 3 km do mety i biegniemy na 1:43:30 to jakbym dostała skrzydeł bo nie ukrywam, że już troche opadałam z sił. Dzięki raz jeszcze:)) michu77 (2010-11-08,09:16): Najważniejsze że kończysz rok z nową życiówką! No chyba, że powalczysz jeszcze w Toruniu :-))) jagódka (2010-11-08,09:24): kusisz!;))))) ale nie nie, Toruń biegnę zupełnie na luzie, chcę się dobrze bawić, to takie wesołe zakończenie roku, nie ma mowy o biciu rekordów chyba, że w jak najdłuższym czasie;))) michu77 (2010-11-08,09:27): Jeszcze miesiąc... potrenujesz, i zmienisz zdanie ;) Kocjur (2010-11-08,13:26): Michał nie bałamuć mi tu żonki ;) w Toruniu lecimy razem i nie ma mowy o rekordach :))) michu77 (2010-11-08,13:27): Skoro tak stawiasz sprawę ;( Kocjur (2010-11-08,15:40): To w zasadzie był pomysł dziewczyn, a ja na niego przystałem nawet się zobowiązałem, że w getrach wystąpię ;)) zapraszam do naszej świętomikołajowej grupki :))) michu77 (2010-11-08,16:06): Dziękuję za zaproszonko, ale w tym roku Toruń zdecydowanie odpuszczam :( Ewentualnie ubiorę się w czapkę i pobiegam sobie wokół Malty ;)
|