2007-07-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| pad do rowu w Zielonce (czytano: 327 razy)

W niedzielę jadę do Zielonki na objazd trasy rowerowej. Spotykam się z Konradem i Bogdanem. Oni ¶migaj± na kolarzówkach, a ja na zdezelowanym rowerze typu "góral". Gnam za nimi na złamanie karku, aż mi szpile wbijaj± się w uda w okolicach kolan. A Bogdan, który ma licznik od czasu do czasu oznajmia: 20 km/godz., 28 km/godz. Maksymalnie było 35, ale tylko przez chwilę.
Pod koniec przejażdżki chc±c zmienić przedni± przerzutkę naciskam za mocno i urywa mi się plastikowy dzyndzelek, napieraj±c cał± sił± do przodu tracę równowagę, rower się kołysze, staram się opanowac i lekko wyhamować, ale ostatecznie decyduję się na opuszczenie "pokładu" i skaczę do pobliskiego rowu. Poza siniakiem na lewym udzie wychodzę bez szwanku. Tylko mój zdezelowany rower jest jeszcze bardziej zdezelowany, bo teraz do dyspozycji mam nieruchom± przerzutkę w stanie "¶rodkowym".
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |