Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

    

MatiMKL
Mateusz Goleniewski
MaratonyPolskie.PL TEAM

Ostatnio zalogowany
2019-05-08,17:51
Przeczytano: 4640/505139 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


Dookoła świata: Indie
Autor: Mateusz Goleniewski
Data : 2012-08-10

Poprzednie odcinki cyklu "Dookoła świata" znajdziesz tutaj: Australia, Maroko, Japonia, Jamajka, Finlandia, RPA


Tym razem chciałbym zaprosić do podróży po niezwykłym i bardzo zróżnicowanym kraju jakim są Indie. Państwo ogromne rozciągające się pomiędzy Zatoką Bengalską i Morzem Arabskim zamieszkuje ponad miliard ludzi, co plasuje Indie na drugim miejscu pod względem liczby mieszkańców.

Jednak Indie to kraj niezwykle zróżnicowany zarówno pod względem kulturowym (zamieszkiwany przez sześć grup antropologicznych), geograficznym(zarówno wysokie Himalaje jak i niziny np. Gangesu) i klimatycznym (występowanie pór: suchej, deszczowej i zimowej). Barierą dla chcących odwiedzić Indie Polaków jest niewątpliwie obowiązek wizowy, lecz otrzymanie jej nie powinno być wielkim problemem dla turystów z Polski. A gdy dotrzemy już do Indii nie powinniśmy mieć problemów z komunikacją, ponieważ konstytucja uznaje język angielski za język urzędowy.

Tyle tytułem wstępu. W dalszej części postaram się przybliżyć, Wam czytelnikom trochę biegowej kultury indyjskiej, o której wielu z Was nigdy wcześniej prawdopodobnie nie słyszało.

Imprezy w Indiach

Mimo że bieganie w Indiach nie jest tak popularne jak choćby w Europie mogłoby się zdawać, że w kraju tym brakuje ciekawych i dużych imprez dla biegaczy. Jednak Indie jako kraj który bardzo szybko się rozwija, stawia również powoli na organizację dużych imprez, przyciągających turystów z całego świata. Nie są to oczywiście biegi masowe, które wielkościowo mogłyby robić wrażenie na biegaczach, ale z czasem sytuacja może się zmienić, ponieważ Indie mają ogromny potencjał wzrostu gospodarczego.

Bengaluru International Midnight Marathon

Swoją pierwszą edycję Midnight Marathon miał w 2007 roku, będąc pierwszym i jedynym maratonem odbywającym się w środku nocy. Maraton corocznie organizowany jest w grudniu i według organizatorów ma wiele zalet, których brakuje tradycyjnym dziennym biegom maratońskim. Poza fantastyczną atmosferą i zupełnie innym klimatem biegania, organizatorzy zwracają uwagę, że nocne zmagania w mieście to o wiele czystsze powietrze, ze względu na mniejszą ilość spalin samochodowych.

Istotna jest również niższa temperatura, która w biegach maratońskich odgrywa znaczącą rolę. Dodatkową rokrocznie organizatorzy starają się stworzyć odpowiednią otoczkę biegu, aby bieg zapadł na długo w pamięci zawodników. Stąd też ulicę oświetlane są specjalnymi światłami, dodającymi uroku trasie. Można również spotkać wiele zespołów muzycznych występujących przy okazji biegu, umilających zawodnikom trudy kolejnych kilometrów.

Przy okazji maratonu odbywa się również kilka innych biegowych eventów. Dla biegaczy, którzy nie byliby w stanie pokonać42,195km, organizatorzy stworzyli biegi na 5km,10km, półmaraton oraz dwa biegi sztafetowe. W roku 2010 w imprezie wzięło udział łącznie ponad siedem tysięcy osób. Start do maratonu odbywa się dokładnie o północy. Opłata startowa wynosi ok. 60zł. W roku 2011 do zwycięstwa w biegu wystarczyło pobiec zaledwie 02:28:28. Zwycięzca maratonu może liczyć na nagrodę w wysokości ok. 3000zł.

The Great Tibetan Marathon

Według magazynu Forbes - The Great Tibetan Marathon jest zaliczany do dziesięciu najtrudniejszych maratonów na świecie. Rozgrywany na wysokości około 3600m.n.p.m. przy hinduskiej granicy bieg to jeden z ciekawszych i bardziej ekscytujących przygód dla wielu biegaczy z całego świata. Aby uniknąć problemów zdrowotnych na trasie każdy uczestnik zobowiązany jest do pięciodniowej aklimatyzacji na wysokości 3500m.n.p.m.

Program imprezy przewiduje w przeddzień startu bieg na 3km, mający pomóc zawodnikom przyzwyczaić się do warunków które będą panować dzień później podczas maratonu (bądź też półmaratonu czy biegu na 10km). Ciekawa i różnorodna trasa powoduje, że zawodnicy nie mają prawa nudzić się na trasie, mogąc dodatkowo zachwycać się cudownymi górskimi widokami.

Przy okazji biegu, organizatorzy stworzyli specjalne wycieczki, które obok możliwości startu w maratonie pozwalają zwiedzić trochę kraju. Niestety tego rodzaju wycieczki są dość drogie i ceny zaczynają się od prawie trzech tysięcy dolarów, a do ceny trzeba jeszcze doliczyć koszt biletu lotniczego do New Delhi, gdyż dopiero stamtąd zaczyna się podróż po Indiach.

Zwycięzca z roku 2009 Stanzin Otsal (Indie) potrzebował na pokonanie trasy 03:24:59, zaś pierwsza kobieta Juul Leanne (RPA) 03:58:08. Edycje w roku 2010 i 2011 zostały odwołane z powodu wielu problemów i nadal nie wiadomo jak dalej potoczą się losy tej imprezy w przyszłości.

Mumbai Marathon

Każdego roku w styczniu w Bombaju rozgrywany jest bieg maratoński, półmaratoński oraz kilka biegów towarzyszących, które przyciągają do tego ogromnego hinduskiego miasta tysiące biegaczy z całego świata. Maraton należy do elitarnego grona maratonów posiadających status Gold Label przyznawany przez IAAF. Biegaczom w osiąganiu dobrych wyników nie pomaga jednak na pewno pogoda. Wysoka temperatura (ponad 30 stopni Celsjusza) i duża wilgotność, powodują, że dla wielu uczestników ukończenie biegu jest sukcesem samym w sobie.
Co ciekawe w historii imprezy mamy również polski akcent. W pierwszej edycji maratonu wśród kobiet najlepsza okazała się Polka Wioletta Uryga, uzyskując czas 2:47:53.

Aktualnie rekordzistami trasy są zawodnicy z Etiopii. Rekordowy czas mężczyzn to wynik Girma Assefa - 2:09:54, zaś wśród kobiet rekord należy do Netsanet Achamo i wynosi 2:26:12. Na zwycięzców maratonu czeka nagroda w wysokości 36 tysięcy dolarów.

Jaipur Marathon

Rozgrywany w styczniu maraton w Jaipurze, to ogromny festiwal, niekoniecznie biegowy. Choć impreza ma dopiero trzy lata, wydaje się być znakomitym pomysłem na spędzenie czasu, dla ludzi kochających sport i dobrą zabawę. Do wyboru biegacze mają maraton, półmaraton oraz biegi towarzyszące.

Organizatorzy zapewniają znakomitą zabawę przed, podczas i po rywalizacji na trasie. Pokazy sztucznych ogni, koncerty, poszukiwanie skarbów, karnawałowe parady spowodują, że czas spędzony w Jaipur, będzie na pewno przyjemny i mile wspominany. Festiwal ma przede wszystkim pokazać gościom z zagranicy różnorodność kultury hinduskiej. Kolorowe kostiumy, tańce na ulicach tworzą specyficzny klimat, a to wszystko dzięki chętnie angażującym się lokalnym mieszkańcom.

W całej imprezie udział bierze ponad czterdzieści tysięcy biegaczy, wśród których zdecydowana większość to amatorzy, gdyż wynik nie jest tu najważniejszy. Ponadto organizatorzy przewidują specjalne nagrody, dla najlepiej przebranych biegaczy. Opłata startowa wynosi 20$.


Cudowne hinduskie dziecko - Budhia Singh

Szukając informacji na temat tego cudownego dziecka, miałem wiele wątpliwości czy jest to historia jak z bajki czy dramatu. Budhia to chłopiec wywodzący się z Hinduskich slumsów, gdzie od zawsze panuje brud i głód, a dzieci od dzieciństwa skazane są na biedę. Taki los przypadłby prawdopodobnie również i Budhii Singh, gdyby nie jego niespotykana historia. Dzieciństwo chłopca już od początku było bardzo trudne. Bardzo szybko zmarł jego ojciec - alkoholik, a biedna matka, której nie było stać na utrzymanie syna, za wszelką cenę chciała się go pozbyć.

Szczęśliwie bądź nie Budhia trafił do hinduskiego trenera dżudo, który znany był ze swego wojskowego reżimu treningowego. Tam zaczęła się jego przygoda z bieganiem i początek wielkiej kariery… w wieku 3 lat! Początkowo biegał około czterech mil dziennie. Później systematycznie trener Biranchi Das zwiększał mu tygodniowy kilometraż, nie zważając na jego młody wiek. Budhia z czasem biegał nawet do 190km tygodniowo!! Takie dystanse biega wielu dorosłych zawodników …w miesiącu!

Wielką popularność zyskał w 2006 roku, gdy mając cztery lata pokonał dystans 64km. Chłopcem zainteresowały się media z całego świata, chcące ukazać historię biednego, młodego dziecka walczącego o lepszą przyszłość i wybicie z biednego hinduskiego życia w slumsach. Powstało wiele reportaży, dokumentów, filmów na jego temat. Sprowokowało to dyskusje na temat granic władzy jego opiekuna, dla którego liczyły się tylko pieniądze i sława. Sam Budhia stał się swego rodzaju celebrytą w swoim kraju – występował w reklamach, stał się maskotką wielu hinduskich firm.

Jego opiekun i zarazem trener stał się za to wrogiem publicznym. Zarzucano mu wykorzystywanie dziecka do zdobycia fortuny, lecz on sam wypierając się wszystkiego, twierdził, że chce zapewnić chłopcu lepszy start w przyszłość, udział w igrzyskach i pierwszy medal olimpijski dla hinduskiego biegacza. Takie deklaracje trenera mogłyby świadczyć o szczerej chęci pomocy chłopcu, ale sposób w jaki to robił budzi bardzo dużo wątpliwości. Chłopiec biegał zwykle po asfalcie boso, w wysokiej temperaturze przy wysokiej wilgotności. Trener nie dbał o jego nawodnienie i żywienie, gdyż twierdził, że w ten sposób stanie słaby. Zdarzało się, że zostawał zamykany na kilka dni w ciemnym pomieszczeniu bez picia i wody.

W wyniku całej afery związanej z chłopcem jego trener Biranchi Das, został zastrzelony, a chłopiec został przeniesiony do państwowej szkoły dla sportowców, gdzie mieszkał w bardzo dobrych warunkach nie przypominających wcześniejszych slumsów. Tam na szczęście spotkał trenera, który pozwolił mu się cieszyć dzieciństwem, nie forsując jego młodego serca i mięśni.

Jednak dyskusje po tym wydarzenia nie ucichły i cudowne dziecko, nadal budzi duże zainteresowanie i rodzi wiele pytań granic w dążeniu do sławy i pieniędzy. Wielu Hindusów mimo to nadal zadaje sobie pytanie czy Budhia Singh będzie w przyszłości znakomitym biegaczem zdobywającym medale olimpijskie dla swego kraju? Trudno teraz odpowiedzieć dokładnie, chłopiec ma dopiero dziesięć lat i całe dzieciństwo przed sobą. Być może w pewnym momencie uzna, że bieganie wyrządziło mu tyle złego w życiu, że przestanie trenować lub też organizm będzie tak wyczerpany, że nie będzie w stanie osiągać wyników na wysokim poziomie.

Historia cudownego hinduskiego dziecka to historia smutna, która na szczęście na dzień dzisiejszy znalazła szczęśliwy finał. Chłopiec nie żyje w nędzy, w której musiałby dorastać gdyby nie jego heroiczne bieganie. Obecnie nikt go do niczego nie zmusza, nikt do nie bije i w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników, może cieszyć się dzieciństwem wśród rówieśników z dala za pogonią za pieniądzem i wyrwaniem się za wszelką cenę z biedy.

Indie vs Polska

Porównując rekordy narodowe polskich biegaczy z rekordami hinduskich lekkoatletów, ci drudzy wbrew pozorom nie wypadają wcale aż tak blado. Co prawda porównując rekordy wśród kobiet i mężczyzn na ośmiu dystansach (od 800m do maratonu), tylko wynik Preeji Sreedharan na 10 000m okazuje się lepszy niż najlepsze osiągnięcie Doroty Grucy. Mimo że różnica jest niewielka, gdyż rekordowe osiągnięcie Hinduski - 31:50.47 - jest zaledwie o niecałe dwie sekundy lepszy niż wynik Polki (31:52.2). Na innych dystansach widać już mniejszą lub większą różnicę w rekordach – rzecz jasna na korzyść Polski.

Mimo że Hindusi nie odnoszą spektakularnych sukcesów i nie osiągają znakomitych rezultatów to jednak nie ograniczają się do startów na krajowym podwórku. Startują praktycznie na każdym kontynencie, rywalizując z najlepszymi na świecie. I choć zwykle linię mety przekraczają na końcowych pozycjach, to rywalizacja z najlepszymi na świecie pozwala na bicie kolejnych rekordów kraju, co w konsekwencji poprawia poziom biegów w tym kraju.

Widać, że ten poziom jest systematycznie coraz wyższy, ponieważ wiele rekordów zostało ustanowionych w ostatnich latach.

Mężczyźni
800 m 1:45.77 Sriram Singh vs 1:43.22 Paweł Czapiewski
1500 m 3:38.00 Bahadur Prasad vs 3:34.45 Artur Ostrowski
3000 m 7:50.31 Surendra Singh vs 7:42.4 Bronisław Malinowski
3000 m z przeszkodami 8:30.88 Gopal Saini vs 8:09.11 Bronisław Malinowski
5000 m 13:29.70 Bahadur Prasad vs 13:17.69 Bronisław Malinowski
10000 m 28:02.89 Surendra Singh vs 27:53.61 Jerzy Kowol
Półmaraton 1:04:00 Deep Chand vs 1:01:35 Piotr Gładki
Maraton 2:12.00 Shivnath Singh vs 2:07:39 Henryk Szost

Kobiety
800 m 1:59.17 Tintu Luka vs 1:56,95 Jolanta Januchta
1500 m 4:06.03 Sunita Rani vs 3:59,22 Lidia Chojecka
3000 m 9:06.42 Molly Chacko vs 8:31,69 Lidia Chojecka
3000 m z przeszkodami 9:47.70 Sudha Singh vs 9:17,15 Wioletta Janowska
5000 m 15:15.89 Preeja Sreedharan vs 15:04,88 Lidia Chojecka
10000 m 31:50.47 Preeja Sreedharan vs 31:52,11 Dorota Gruca
Półmaraton 1:12:50 Kavita Raut vs 1:10:36 Karolina Jarzyńska
Maraton 2:38:10 Vally Sathyabhama vs 2:26:08 Małgorzata Sobańska

Hinduska historia igrzysk olimpijskich

Swoją przygodę z letnimi igrzyskami olimpijskimi Indie zaczęły już 1900 roku w Paryżu. Przez ponad sto lat zmagań sportowcom z tego kraju udało się stanąć na podium dwadzieścia razy. Swój udział w medalach mieli również lekkoatleci. Podczas dwudziestu dwóch igrzysk w rywalizacji wzięło udział 139 Hinduskich lekkoatletów, którym udało się zdobyć dwa srebrne medale. Oba zostały zdobyte w olimpijskim debiucie Indii. W 1900 roku hinduski sprinter Norman Pritchard zajął drugie miejsce w biegu na 200m oraz w nietypowym biegu na 200m przez płotki.

Sprawa udziału Pritcharda na igrzyskach była jednak dość kontrowersyjna, ponieważ reprezentował on barwy Indii Brytyjskich. Z tego powodu nastąpiły pewne rozbieżność Do teraz międzynarodowa federacja lekkoatletyczna przypisuje obydwa medale Wielkiej Brytanii, podczas gdy Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznaje, że Pritchard był reprezentantem Indii. Od tego czasu skromne ekipy lekkoatletów z Indii nie zdobyły ani jednego olimpijskiego krążka.

Cztery lata temu w Pekinie wystąpiło czternastu lekkoatletów. Jednak żadnemu z nich nie udało się zająć czołowej pozycji. Kończyli oni zwykle rywalizację w trzeciej dziesiątce. Mieli oni swoich reprezentantów również w biegach długich. Zarówno wśród Pań jak i Panów Indie miały swoich przedstawicieli w biegu na 10000m. Preeja Sreedharan zajęła dwudzieste piąte miejsce z wynikiem 32:34.64 tracąc do zwyciężczyni Tirunesh Dibaby ponad dwie i pół minuty (29:54.66). Podobnie zaprezentował się Surendra Kumar Singh, który był dwudziesty szósty (28:13.97), przekraczając linię mety o ponad dwie minuty za Etiopczykiem Kenenisą Bekele (27:01.17)

Biegowa gwiazda Pilavullakandi Thekkeparambil Usha

P. T. Usha jest uznawana za jedną z największych gwiazd hinduskiej lekkoatletyki w historii. Popularnie nazywana królową lekkoatletyki lub Payyoli Express Usha urodziła się w 1964 roku, a swoją przygodę z bieganiem rozpoczęła dwanaście lat później. W 1980 roku mając zaledwie 16 lat i 67 dni, zadebiutowała jako najmłodsza hinduska lekkoatletka na Igrzyskach w Moskwie. Specjalizująca się w biegach sprinterskich zawodniczka, była również uczestniczką dwóch kolejnych igrzysk (Los Angeles i Seul).

Największymi sukcesami Ushy było czwarte miejsce w biegu na 400m przez płotki podczas Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles. Do medalu zabrakło jedynie jednej setnej sekundy. Na tych samych igrzyskach wraz z koleżankami zajęła siódme miejsce w sztafecie 4x400m.

Pięciokrotnie została wybrana najlepszą lekkoatletką w Azji, zdobywając w przeciągu swojej kariery aż dziewięć medali na Igrzyskach Azjatyckich (4 złote i 5 srebrnych).



Komentarze czytelników - 4podyskutuj o tym 
 

Arti

Autor: Arti, 2012-08-10, 10:27 napisał/-a:
W 2011 mimo zgłoszenia internetowego i obecności na liście nie zostałem dopuszczony do startu w maratonie w Dehli ;) Po przyjściu do biura zawodów gdy zobaczyli, że jestem.....biały i Europejczyk stwierdzili,że nie mogą mnie dopuścić bo to maraton tylko dla Hindusów i nagrody pieniężne są tylko dla nich. Argument ,że nie jestem zawodowcem i nie wygram pieniędzy nie przekonał ich. Obiecali ,że może w kolejnym roku dopuszczą obcokrajowców.

Po 20 kilku latach maratonu wprowadzili chipy bo ludzie gubili się na trasie.

Bieganie treningowe było bardzo ciężkie, trening 5-7 był wyzwaniem a i tak odbywał się między krowami i skuterami. Tak przynajmniej jest w stolicy. W innych miejscach już duże przestrzenie jak u nas na wsiach ;)

Generalnie piękny kraj prócz stolicy ;-)

 

Krzysiek_biega

Autor: Krzysiek_biega, 2012-08-10, 11:00 napisał/-a:
Dobre, ale w pierszej dziesiątce sami Etiopczycy i Kenijczycy. Zatem uznali że to hindusi i dopuścili ich do startu...:) A może na mecie dopiero ich zweryfikowano i nagrody przyznano tylko swoim:)

PS Dehli czy Delhi?:)

 

Arti

Autor: Arti, 2012-08-10, 11:29 napisał/-a:
Delhi ;)


Piszę o rozgrywanym w lutym:
Mawana Sugars Indian Open Marathon

Wyników nie ma ale sprawdzając zdjęcia faktycznie nie było nikogo ani białego nie będącego Hindusem. Zatem prawdę prawili ;)

Wygrał Hindus i Hinduska...zresztą po zdjęciach widać ,że tylko Hindusi biegli.

 

Arti

Autor: Arti, 2012-08-10, 11:30 napisał/-a:
I uczestnicy ;-)

Biuro w siedzibie sponsora Mawana Sugar..totalne slamsy i ochrona gdzie trzeba było wpisywać adres zamieszkania wchodząc do budynku ;)

 



















 Ostatnio zalogowani
Admin
08:59
giza
08:49
ZBYSZEK1970
08:49
michu77
08:40
Jarek42
08:32
platat
08:31
kostekmar
08:30
jaro109
08:27
kasjer
08:10
Bartu¶
08:05
Darek Ł.
07:46
lofx
07:43
Andrzej D
07:20
wookesh
00:18
marczy
00:15
Marek.run
00:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |