Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       

robewa
Robert Nanaszko
Rozewie

Ostatnio zalogowany
2019-07-19,16:56
Przeczytano: 11562/206409 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:9.3/6

Twoja ocena:brak


Lyprinol, czy warto było?
Autor: Robert Nanaszko
Data : 2010-02-23

Po wielu za i przeciw, zastanawianiu się czy warto czy nie, czy ktoś w ogóle weźmie mój głos pod rozwagę, dotarłem do tego momentu, aby podzielić się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami z okresu suplementacji Lyprinolem.

Na rynku dostępne są różne środki wspomagające wysiłek fizyczny, każdy według zapewnień reklamodawców ma doprowadzić nas na szczyt formy, pomóc w pokonywaniu kolejnych kilometrów, uczynić niezniszczalnymi, odpornymi na zmęczenie, powiększyć nasze płuca, rozwinąć motorykę itd., itp.




Wszystkim wiadomo jednak, że bez samozaparcia, dyscypliny, żaden cud wspomagacz nie doprowadzi nas do sukcesu. Wiedzą to zwykli tzw. „tuptaki” oraz zawodnicy z półki zawodowców. Zaliczam się do tych pierwszych gdyż nie mam żadnych poważnych osiągnięć biegowych, biegać zacząłem dosyć późno, wcześniej z sukcesami ćwiczyłem taekwondo oraz grałem w piłkę ręczną. Do tej pory uprawiam te dyscypliny, ale krótko mówiąc na poziomie i w grupie oldboyów.

Bieganie traktuję jako formę dobrej zabawy, podtrzymywania kondycji, zawierania nowych znajomości, poznawania nowych zakątków naszego kraju jak i od czasu do czasu krajów zagranicznych. Nie mam rewelacyjnych wyników, nie biegam w super butach ani kosmicznej odzieży, jem normalnie nie zważając na diety i zawartość kalorii. Do tej pory ukończyłem w jakimś tam czasie 21 maratonów, jeden bieg 55km oraz jedna 100. W związku z tym moja ocena Lyprinolu jest czysto „amatorskim” faktem podzielenia się z Wami swoimi odczuciami.

Wiadomo, że nic nie działa na nasz organizm ze skutkiem natychmiastowym, wszyscy wiemy ile kosztuje nas poprawa wyniku, jak długo trzeba trenować, aby to osiągnąć. Z taka filozofią podszedłem do suplementacji tym środkiem, założyłem sobie po prostu, że jedna kapsułka cudów nie uczyni, że trzeba dłuższego okresu, aby zauważyć efekty, no i w końcu postanowiłem suplementację oprzeć tylko na tym jednym środku, odstawić wszelkie musujące tabletki z witaminami i zobaczyć, co z tego wyniknie.

Po przeglądnięciu wszystkich ulotek na temat środków wspomagających trening mój wybór padł na Lyprinol. Zakupiłem opakowanie przy okazji Maratonu w Poznaniu i włączyłem suplementację już do grudniowych treningów, stosując ilość zażywanych kapsułek zgodnie z zaleceniem producenta. Od tego czasu minęło 3 miesiące i ….co?

Na początku nie było dostrzegalnych zmian, trudno było uwierzyć w pozytywne działanie tego środka, a muszę się przyznać, że wydane złotówki zmotywowały mnie do porządnych treningów, czyżbym dał się nabić w butelkę?

Po miesiącu zauważyłem pozytywne zmiany, po pierwsze w trakcie długich wybiegań jakbym mniej się męczył, trochę inaczej niż wcześniej reagował mój organizm, wiem, że wielu z Was powie, że to efekt treningu a nie środka, też tak myślałem do czasu końca drugiego miesiąca suplementacji.

Wtedy okazało się, że te same, odmierzone odcinki, zacząłem przebiegać w krótszym czasie, co prawda było to od 5 do 10 sekund, ale już pod koniec miesiąca różnica sięgała 40s a co ważniejsze po tych odcinkach zamiast jak to zwykle bywało przechodzić do marszu, jakoś dziwnym trafem znajdowałem jeszcze siły, aby dalej biec.

W końcu takim ostatecznym sprawdzianem był start na 10km gdzie poprawiłem swój rekord życiowy o 4 minuty, wiem, że oprócz wytrwałej pracy w osiągnięciu tych wyników pomogły mi niewinnie wyglądające kapsułki Lyprinolu i nie interesuje mnie ich skład chemiczny ani spory wśród użytkowników forum, co zawierają i jak wpływają na trening, ja po prostu odważyłem się na dłuższą suplementację tym środkiem i nie żałuję. W dalszym ciągu korzystam z tego przetworzonego małża i ciekawy jestem już majowych startów w maratonie.

Proszę szanownych kolegów i koleżanki o unikanie komentarzy zawierających gdybanie i tryb przypuszczający, bo to do niczego nie prowadzi, liczą się tylko wrażenia i odczucia ludzi, którzy na własnym organizmie przetestowali działanie tego środka, być może nie koniecznie pozytywne i uprzedzam, że nie jestem żadnym agentem reklamowym firmy produkującej Lyprinol, nie czerpię żadnych korzyści pisząc i dzieląc się z Wami swoimi odczuciami, są to po prostu tylko czyste fakty.



Komentarze czytelników - 82podyskutuj o tym 
 

Krzysiek_biega

Autor: Krzysiek_biega, 2010-10-06, 20:57 napisał/-a:
Lyprinol jak widziałem byli zaopatrzeni na Barcelone Szost i Draku-zeszli z trasi więc dla mnie Lyprinol nic nie daje...
Ja przez miesiąc to brałem-żadnych dodatkowych efektów niezauważyłem, kolano nadal mnie bolało.

 

benek

Autor: benek, 2010-10-07, 11:50 napisał/-a:
Ja uzywam Lyprinolu i jestem bardzo zadowolony. Nie mam go za darmo wiec nikt nie oskarzy mnie o manipulacje.

zazywam go przy mocnych treningach i w okresie startowym.

 

adamus

Autor: adamus, 2010-10-07, 11:55 napisał/-a:

A ja nie używam Lyprinolu i..... też jestem bardzo zadowolony:))

Bardziej preferuję "dietę" Tarziego !!!

 

szmajchel

Autor: szmajchel, 2010-10-07, 12:05 napisał/-a:
Krzysiek w ten sposób możesz obalić każdą teorię treningową... Więc nie jest to dobry argument.

 

suchy

Autor: suchy, 2010-10-07, 13:12 napisał/-a:
Dokładnie, podam mój przykład: mam problemy z n.kulszowym, które niweluję ćwiczeniami, jak boli to ćwiczę i pomaga, jak do tego dodałem Lyprinol ból szybciej mijał :] więc jak dla mnie to skuteczny środek.

 

NICKczemNICK

Autor: NICKczemNICK, 2010-10-07, 21:32 napisał/-a:
paczuszka już dotarła, ale dorwę się do niej dopiero w sobote po powrocie do domu. za miesiąc zdam relację czy pomogło.

 

NICKczemNICK

Autor: NICKczemNICK, 2010-10-08, 17:43 napisał/-a:
moglibyście podpowiedzieć jak dawkować lyprinol? cztery tabletki naraz (przed czy po treningu lub o jakiej porze dnia)
czy raczej cztery razy po jednej? i drugie pytanie: kiedy stosować osiem tabletek i też w jaki sposób?

 

benek

Autor: benek, 2010-10-08, 19:15 napisał/-a:
Ja biore zawsze 4 tabletki rano.

 

suchy

Autor: suchy, 2010-10-09, 06:27 napisał/-a:
4 tabletki metki dla poprawy sylwetki ;)

 

nuta10000

Autor: nuta10000, 2015-11-13, 19:41 napisał/-a:
LINK: http://kozlowski lyprinol -wpisać w goo

olej z perna caniculus to lyprinol
mączka perna caniculus ma nazwę green lipped mussel ,małz zielony kapsulki-działa tak samo -przebadana w badaniach w szpitalach w Niemczech ,Anglii -róznica cena -ok 60zł za 150 kapsułek po 500mg ,mają też maść na perna caniculus -dobra po wysiłku regeneruje i odpręza
eperna.pl

 













 Ostatnio zalogowani
Citos
01:15
emka64
01:07
Krzysiek_biega
00:41
krunner
23:46
arekzks
22:59
fit_ania
22:40
przemek300
22:36
Krzysztof_dst
22:08
eol
21:54
Admin
21:52
Jarek42
21:28
meister-shaft
21:27
jaro109
20:29
yaros
20:03
Daniel Wosik
19:59
gandhi88
19:51
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |