2014-07-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| „Myślenie magiczne” (czytano: 438 razy) (POPRAW WPIS , ZMIEŃ ZDJĘCIE , USUŃ ZDJĘCIE)

Dlaczego na Ukrainie dzieje się źle? Polscy dziennikarze reprezentujący „niezależne” media rządowe mają niezmiennie jedną odpowiedź, która w skrócie sprowadza się do stwierdzenia: „Rosja jest zła”. No pewnie. Wspiera separatystów, a nie Kijów. Prowadzi własną politykę, zamiast podkładać się Waszyngtonowi. Skutecznie dba o zachowanie swoich wpływów polityczno-gospodarczych.
Pytania, które jakoś wciąż nie mogą się w Polsce przebić do opinii publicznej brzmią: dlaczego separatyści, którzy najlepiej znają aktualną sytuację (po prostu dlatego, że ich szeregi tworzą i zasilają głównie obywatele Ukrainy zamieszkujący wschodnią część państwa), nie chcą na swoim terenie dobrej i mądrej władzy z nadania Kijowa? W imię tego sprzeciwu gotowi są ryzykować własne życie. Dlaczego? Czemu protest wschodniej Ukrainy jest w Polsce przedstawiany jako jakościowo gorszy od rewolty Majdanu? Wreszcie, na jakiej to zasadzie Rosja miałaby rezygnować ze swoich interesów w regionie i nie wspierać sił separatystycznych?
Pokrętna logika Kijowa jest taka: prowadzimy słuszne i zgodne z prawem działania antyterrorystyczne. O losie obywateli na naszym terytorium mogą decydować tylko i wyłącznie ludzie, którzy przejęli władzę w ramach rewolty. Wszyscy muszą to zaakceptować. Kto się sprzeciwia jest zdrajcą i wspiera terroryzm.
Jeśli przyjąć taką perspektywę, to za zestrzelenie pasażerskiego boeinga odpowiada właśnie Kijów, nawet jeśli rakietę, która zakończyła jego lot wystrzelili separatyści. Jak słusznie zauważył prezydent Putin, za sytuację na Ukrainie powinny brać odpowiedzialność władze roszczące sobie pretensje do reprezentowania całego narodu i sprawowania kontroli na całym obszarze kraju. Separatyści nie dysponują środkami umożliwiającymi zamknięcie przestrzeni powietrznej nad terenem objętym walkami. To nie separatyści bombardują cywilne osiedla, tylko bronią ich przed bombardowaniami przeprowadzanymi przez tzw. siły rządowe.
Katastrofa samolotu malezyjskiego jest (przynajmniej chwilowo) Kijowowi bardzo na rękę. Tyle, że wyciszając histeryczne komentarze na temat „deszczu” dziecięcych zabawek i „hekatombie” niewinnych ofiar terroryzmu, w oczy rzucają się takie oto konstatacje: Kijów włada, ale nie rządzi. To marionetkowa uzurpacja, zależna od finansowego wsparcia Zachodu. Pozbawiona legitymizacji do sprawowania rządów nad wszystkimi obywatelami, z których znaczna część jej nienawidzi, boi się jej i najzwyczajniej nie uznaje. Niezdolna do kontrolowania przestrzeni powietrznej. Zbyt słaba, by wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje. Co jej odpowiada, nagłaśnia jako wielki sukces. Za całą niewygodną resztę wina spada rzecz jasna na Rosję, bo, jak „twórczo” i wciąż na nowo odkrywają polskie media: „Rosja jest zła”. Monopol na dobro i prawdę mają Stany Zjednoczone, najlepszy przykład odpowiedzialnej, prowadzonej środkami pokojowymi polityki międzynarodowej.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tr (2014-07-19,10:25): Nawet za sporą inteligencją i wiedzą może stać choroba. Jesteś chory Tadeusz. (2014-07-22,11:03): nie rozumiem Was. Blog to blog. Jest to miejsce do wyrażania swoich poglądów, opisywania przeżyć, emocji itp. Czyżbyście chcieli wprowadzić cenzurę? Zamieszczać wpisy tylko np. o bieganiu? Ja sam pisałem czasem na blogu o moich dzieciach, prywatnych sprawach i nikt tego nie banował. Uważam że każdy ma prawo pisać, zgodnie z prawem i dobrymi obyczajami. A jeśli komuś nie podoba się tematyka... nie czytajcie. Komentować wolno, dyskutować też, ale nie widzę podstaw by zabraniać wypowiedzi. Iza, nie znam Tadeusza osobiście, ale czytywałem już na tym portalu wpisy bardziej "chore" i pozbawione logiki.
|