2014-05-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trzeciomajowe bieganie cz.2, czyli po południu szybsze ¶ciganie w Sztumie (z niespodziank±) (czytano: 248 razy)

...a po południu zawitałem do Sztumu na XXIV Bieg Solidarno¶ci. Mimo iż miałem rachunki do wyrównania z tymi zawodami (rok temu biegło mi się tu fatalnie), to miało być wci±ż bez wielkich szaleństw, bo rano był przecież Parkrun Gdańsk, a dzień wcze¶niej zrobiłem sobie naprawdę solidne bieganko po lesie i górkach - i to wszystko czułem jeszcze mocno w nogach. Wstępnie planowałem spokojny bieg na 50 minut, no może tylko trochę szybciej - w tym momencie zapewne wielu kiwa z politowaniem głow±, nie wierz±c w te zamierzenia ;). I chyba dobrze mnie znacie, ale mimo wszystko sam byłem najbardziej zaskoczony końcowym rezultatem (43:42), bo wcale się takiego nie spodziewałem. Mało tego – zbliżony czas planowałem osi±gn±ć dopiero za tydzień w Gdyni! A tu spotkała mnie naprawdę duża niespodzianka, bo biegło mi się ¶wietnie, rewelacyjnie wręcz, nawet ¶wiec±ce słońce i kilka podbiegów, a przede wszystkim wczorajszy i dzisiejszy poranny wysiłek w nogach nie dawały się za bardzo we znaki – choć od razu nasuwa się pytanie, czy czasem na pełnej ¶wieżo¶ci nie poleciałbym jeszcze szybciej? Ale to i tak jest mój najlepszy rezultat na 10km od baaaardzo długiego czasu, więc nie mam prawa narzekać. Co prawda to jeszcze nie jest to, co chciałbym biegać, ale jestem ku najlepszej drodze, by zbliżyć się do wyników w swoim szczytowym okresie. Cieszy mnie to, że mimo intensywnego biegania przez ostatnie dni, mogłem pobiec super w kolejnym biegu. Jest więc bardzo dobrze! A czy będzie jeszcze lepiej? – przekonamy się za tydzień w Gdyni.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |