Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [9]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Pamiętnik internetowy



Urodzony:
Miejsce zamieszkania:
19 / 50


2014-02-20

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
„Sierotki rewolucji cd.” (czytano: 447 razy)
(POPRAW WPIS , ZMIEŃ ZDJĘCIE , USUŃ ZDJĘCIE)

 

Część Ukraińców postanowiła walić głową w mur z powodu bólu zęba. Potęgując zamęt, radzi kłaść fundamenty pod „nowy porządek”, który ma rzekomo odmienić kształt obecnego układu geopolitycznego. Słuchając rozemocjonowanych uczestników kijowskiej burdy, trudno orzec, co ich naprawdę napędza. Krzyczą o wolności i walce do krwi ostatniej, przy czym hasło: „Precz z Janukowyczem, precz z władzą!” najwyraźniej wyznacza granice ich rewolucyjnych horyzontów.

Na Ukrainie nie ma w tej chwili alternatywy dla rządów oligarchii pozostającej pod wpływem Kremla. Wszelkie realistyczne scenariusze muszą uwzględniać stanowisko Rosji i jej partnerów w regionie. Przedstawiciele UE mają związane ręce. Biorą udział w medialnej farsie, pozostając zakładnikami dętej, prodemokratycznej retoryki. Nikt prócz samych Ukraińców nie będzie umierał za wolnościowe mrzonki, napędzające dziki tłum. Nie będzie pokojowego przejęcia władzy przez opozycję. Nie ma jednolitego, opozycyjnego frontu, realizującego jakiś przyjęty uprzednio program. Jest chaos. Siły rządowe imają się ostrej amunicji, gdyż to jedyny sposób na, przynajmniej chwilowe, okiełznanie przetaczającego się po ulicach szaleństwa. Pewnikiem, prócz „bohaterskich” zmagań z Bertkutem, dochodzi do rozlicznych aktów zwykłego wandalizmu, mnożą się przypadki prywatnych porachunków, kradzieży, rozbojów i rabunków. Niszczona jest zarówno własność prywatna, jak i mienie publiczne. Wszystko wpisane w krajobraz każdej anarchicznej rewolty.

Co dalej? Oszołomy z barykad twierdzą, iż nikt prócz Polski nie przejmuje się losem Ukrainy. I tak, i nie. Polska zrobi wszystko aby zaszkodzić Rosji. Wszystko, czyli bardzo niewiele, gdyż dysproporcja dostępnych środków nacisku politycznego i ekonomicznego stawia Warszawę w roli wykrzykującego pod ringiem pajaca. Żeby nie mnożyć oczywistości, wystarczy tylko wspomnieć aktualną, tragiczną już sytuację polskich producentów mięsa, którzy właśnie się zwijają, ponieważ Rosja wprowadziła embargo na dostawy wieprzowiny z UE. Ot, taki psikus. Dla Rosji to fraszka. Dla Polski rzeź ekonomiczna – kolejne tysiące ludzi bez pracy, idące w setki milionów straty.

Wystarczy spojrzeć na mapę pokazującą sieć rurociągów gazowych, łączących Rosję z UE. Istotna część tej infrastruktury znajduje się w obecnie zrewoltowanej zachodniej części Ukrainy. Gaz musi płynąć. Zależą od tego interesy tak Rosji, jak i UE. To, kto rządzi na Ukrainie, oraz jak te rządy postrzegają sami Ukraińcy, jest z punktu widzenia układu Rosja - UE równie istotne, jak nazwiska afrykańskich watażków, trzymających w ryzach plemienne konflikty. Dopóki wydobycie ropy i rud metali potrzebnych Zachodowi nie jest zagrożone, dopóty „bananowa” generalicja może uskuteczniać lokalne rozgrywki.

Sankcje wymierzone w ukraiński establishment to bujda na resorach. Ludzie dysponujący wielomiliardowymi majątkami, to obywatele świata. Ich aktywa rozsiane są po rozmaitych rajach podatkowych, zaś globalne interesy potrafią prowadzić równie dobrze z biura w Kijowie, co w Moskwie, Paryżu czy Szanghaju. Oligarchowie ukraińscy mogą nawet nie zauważyć zmiany rządu w ojczyźnie, o ile do takiej zmiany dojdzie. Głodni przywilejów i władzy opozycjoniści, jak Jaceniuk czy Kliczko, również gotowi w każdej chwili zwinąć żagle. Nie po to tłukli szmal, żeby dać się teraz zabić w nader ryzykownych przepychankach z obecnym układem.

Jak zmieni się polityczno-gospodarcza sytuacja Ukrainy po odejściu Janukowycza? Czy kolejny rząd opanuje sytuację, zmaterializuje marzenia o powszechnym szczęściu i demokracji? Nie zapominając o wszelkich różnicach geopolitycznych uwarunkowań, warto przypomnieć, iż obalenie Ceauşescu nie wydźwignęło Rumunii z zapaści; wolnościowa mitologia pogrążyła Bałkany w morzu krwi, cofając zegar reform o dekady; haniebny koniec Kadafiego był początkiem spektakularnej destabilizacji Libii. Pomimo amerykańskiej interwencji, Irak bez Husajna też nie jest oazą spokoju i dobrobytu. Jeżeli na ukraińskiej ziemi znajdą się jakieś zewnętrzne siły interwencyjne, to tylko za zgodą i pod kontrolą Rosji.

Wbrew obiegowym banialukom, uważam że ukraińscy wywrotowcy jeszcze do demokracji nie dojrzeli, czego najlepszym dowodem są właśnie usilne próby podpalenia własnego kraju. Nawet jeżeli wzniecą pożar, to na pewno nie unikną ciężkich poparzeń. Płomień wolności pali jak napalm i nie rozróżnia ofiar. To, co po sobie pozostawia, to najczęściej jedynie nieusuwalne blizny i nie dające schronienia zgliszcza.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


tytus :) (2014-02-22,20:23): I znów mam inne zdanie. Pozwolę sobie tylko stwierdzić, że to nie marzenia o wolności doprowadziły do wojny na Bałkanach ale ksenofobia, nacjonalizm i nienawiść do wszystkiego co obce. Oczywiście można uważać, że spokój pod butem Kadafiego czy Husajna jest lepszy od tego co jest w tej chwili w tych krajach.







 Ostatnio zalogowani
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:54
platat
07:49
Leno
07:13
42.195
07:03
jaro109
06:55
Admin
06:47
Bartaz1922
06:15
Arti
02:15
akforce
00:05
bur.an
23:29
lachu
22:17
widziu
22:12
Piotr100
22:05
lechu93
21:51
romelos
21:41
Maciej
21:26
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |