2014-02-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| „Polska – Watykan 1:0” (czytano: 442 razy) (POPRAW WPIS , ZMIEŃ ZDJĘCIE , USUŃ ZDJĘCIE)
PATRZ TAKŻE LINK: https://www.youtube.com/watch?v=ol0Cfu9MFY0

Wiadomo powszechnie, iż nigdzie w świecie nie prowadzi się równie bezpardonowej walki z grzechem pedofilii, jak w Watykanie. Podążający za głosem Ducha Świętego pedofile, ciągną z najodleglejszych krain, aby w Stolicy Piotrowej poddać się surowym wyrokom opatrzności bożej. Tu miłujący prawdę ojciec duchowy katolików, wspierany przez rozmodlony dwór kardynalski, wymierza zbrodniarzom najsurowsze z możliwych kar. Są one tak straszliwe, że wiedziony współczuciem dla ludzkości papież, woli prawdę o nich trzymać w ukryciu, za watykańskimi murami. Można jedynie domniemywać, że zniewoleni w ich obrębie pedofile doznają niewypowiedzianych mąk, tarzając się w bezsenne noce na marmurowych posadzkach i pluszowych sofach swych apartamentów, krzyczą zalani potem i winem: „Panie Boże, daj mi czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie w tej chwili!” (to za św. Augustynem) lubo też „Ach! Kochanie, nim pukać poczniesz w me kowadełko, umyj młot swój i przynieś zdjęcia z wakacji na Dominikanie. Żegnajcie białe plaże i umartwienia pod palmami”. Takie to jęki niosą się zapewne po wonnych ogrodach. Tako muszą skwierczeć w płomieniach swej grzeszności rozliczni zausznicy boży.
Wydawać by się mogło, że nikt nie jest w stanie prześcignąć Kurii Rzymskiej w dziele wypalania ogniem wiary cielesnych brewerii. A jednak znalazł się śmiałek, co standardom rzymskim rzucił wyzwanie.
Oto na sięgającej niebios iglicy sprawiedliwości zalśniła blaskiem prawdy nowa gwiazda – bogobojny majestat ministra sprawiedliwości wolnej, demokratycznej Rzeczpospolitej. Cóż tam ministra, ministranta nawet! Tu prawi urzędnicy zawsze gotowi prosić o właściwe wsparcie: „Tak mi dopomóż Bóg!”
I rzekł tedy Pan do ministra: „Synu, jeśli ukochałeś prawa moje, dzwoń do naczelnika rzeszowskiego pierdla. Nim bestię wypuści, niechaj celę przeszuka. Powiadam ci, szukajcie, a znajdziecie”. Stał się cud. W przeddzień końca trwającej ćwierć wieku odsiadki nieczystego męża, poszli i znaleźli „dziecięcą pornografię”. W sam raz tyle, aby bezbronne społeczeństwo uchronić przed siłami ciemności.
Jednakowoż minister, jako Polak z dziada pradziada, nie byłby sobą, gdyby owego dzieła bożego nie spieprzył. Prawa ziemskie rzadko udaje się naginać do niebiańskich podszeptów, zwłaszcza gdy wykonawstwo powierzyć idiocie. Widać nawet Bóg ma swoje słabostki, skoro zawsze stawia na ubogich w rozum.
Lecz siłą pomazańców bożych jest ich wiara, nie moc zwojów mózgowych. Gdy ta zbyt wątła, trzeba wierze zawierzyć. Zamiast przerzucać się odpowiedzialnością i mnożyć projekty prawnych absurdów, niechaj polskie elity polityczne stworzą wreszcie prawo, zgodnie z którym wymiar sprawiedliwości odeśle wszystkich schwytanych pedofilów do Watykanu. Tam owe zagubione dusze znajdą posłuch i zrozumienie. Tam wspólna terapia modlitewna w pokutnym gronie. Tam też najsurowsze wyroki.
Nie wystarczy pedofila schwytać i osądzić. Trzeba to uczynić sprawiedliwie, a któż pod względem umiłowania sprawiedliwości prześcignie biskupa rzymskiego? Mimo wszystko, nasz ministrant musiał działać na rubieżach ułomnego, pętającego ręce, świeckiego prawa. Stąd też punkt dla naszej ojczyzny za starania. Watykan zero. Ono zawsze bliskie absolutu.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora tytus :) (2014-02-13,13:39): uważaj chłopie, możewsz być następny: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/minister-sprawiedliwosci-marek-biernacki-pozwie-wladyslawa-frasyniuka/v5bxs
|