Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [9]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Pamiętnik internetowy



Urodzony:
Miejsce zamieszkania:
2 / 50


2013-04-09

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
„Anatomia upadku na głowę” (czytano: 757 razy)
(POPRAW WPIS , ZMIEŃ ZDJĘCIE , USUŃ ZDJĘCIE)

PATRZ TAKŻE LINK: https://www.youtube.com/watch?v=wCIGZWS9I1s

 

Według wyników sondażu CBOS, przeprowadzonego w listopadzie ubiegłego roku, 26 % narodu jest przekonane, że Lech Kaczyński padł ofiarą zamachu. 18 % się waha i nie wyklucza takiej ewentualności. Zaprawdę zatem, liczba ich czterdzieści i cztery. Ci jeszcze Kaczyńskiego nie pogrzebali. Polacy tak już mają, że muszą w coś wierzyć. Skoro można w sukcesy polskich futbolistów, to czemu nie w zamach smoleński?

W „Widzeniu księdza Piotra” majaczyło tak:

Nad ludy i nad króle podniesiony;
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery.

Ponieważ upadły prezydent niewiele mnie obchodził za życia, tym bardziej nie widzę powodu do ekscytacji w trzy lata po jego zgonie. Był dla mnie postacią bezbarwną, płaską. Odpornym na wymogi protokołu dyplomatycznego safandułą. Nawet mało wybredny, polski elektorat, też zaczynał wykazywać zmęczenie jego kolejnymi głupkowatymi wpadkami i w końcowej fazie urzędowania, sondaże prezydenckiej popularności kosiły już wierzchołki wierzb płaczących. Tym bardziej zastanawiający jest fenomen owych 44%. Rozumiem, że w wielu misiowych rozumkach, „lubić” bądź „nie lubić” prezydenta, to jedno, zaś pozwolić aby Ruskim uszła płazem taka zniewaga, jak „wybuchowy” koniec więdnącej kadencji, to już coś zupełnie innego. Jednakowoż, jak by na to nie spojrzeć, mitologia śmierci Lecha Kaczyńskiego najwyraźniej wznosi się na nowy poziom absurdu.

Wśród gardłujących za teorią spisku, trudno usłyszeć pytanie (o odpowiedzi nie wspominając), o ewentualne motywy, jakimi mieliby się kierować zamachowcy. Komu, na bogów, zagrażał facet, któremu żona, ku jego wyraźnej uciesze, publicznie dopinała zalotnie uchylony rozporek?

Wydaje się, iż sam pomysł zamachu montowanego na polecenie władz Rosji, wymierzonego w polskiego wybrańca narodu (jakiegokolwiek), trąca jakąś czułą strunę cuchnącej naftaliną szajby, której fantastyczne labirynty zawsze prowadzą ku jednej odpowiedzi: Rosja to śmiertelny wróg polskiej racji stanu. Może i byłoby to jakieś wytłumaczenie, tyle, że Polska rzadko ma jakąś wartą upowszechniania rację, zaś jej stan od dłuższego czasu wskazuje na postępujący, społeczny rozkład.

A może Polacy „muszą”, bo chcą być prześladowani? Niewidzialny wróg wciąż podcina nam husarskie skrzydła. Już mamy się poderwać do lotu ku wiekuistej chwale, a tu, psia krew, sztuczna mgła, brzoza, błędne wskazania wysokościomierza, błędne tych wskazań odczytywanie, bałagan, oszustwa w sposobie przeprowadzania szkoleń, brak szkoleń… zdrada o świcie.

A co by było, gdyby on jednak doleciał? Złożyłby wieniec? Przemówił? Opowiedział całą prawdę o 17 września 1939? O okrutnej ziemi podlewanej krwią polskich patriotów? Przeżegnałby się, pozując do kamer? Zagrał Tuskowi na nosie skoczne dirli-dirli-dirli-da? Obalił flaszkę z biskupem w drodze powrotnej? Poigrał w katyńskiego salonowca z generalicją? Uciął komara? A! To by Kreml zadrżał w posadach!

Ech… gdybyż to wszystko był uczynił, bylibyśmy teraz potęgą. A tak, znowu stara śpiewka… „Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał ci się ino sznur”.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Michału (2013-04-09,05:36): faktycznie żeś upadł na głowę
snipster (2013-04-09,08:33): gdyby, gdyby...
tytus :) (2013-04-09,08:34): jeśli zdrajca- sprzymierzeniec cesarza jest patronem Polski?
impactor (2013-04-09,10:18): Apeluję do wszystkich Koleżanek/Kolegów biegaczy - trzymajmy ten portal z dala od polityki.
Pawel1973 (2013-04-09,12:46): Niezły temat jak na biegowy blog. Ale skoro już to może warto wspomnieć, że wśród ofiar było kilku maratończyków: na pewno tłumacz i oficer ochrony, inny miał zamiar zmierzyć się z tym dystansem, jak twierdzi żona. Truchtaczy, amatorów był pewnie więcej. Zginęli głupio i bez sensu a my zamiast ich powspominać, na cmentarzu lub na trasie, jesteśmy bombardowani niedorzecznymi teoriami.
zenek710424 (2013-06-08,17:33): Zaczynam Cię lubieć :)







 Ostatnio zalogowani
Raffaello conti
09:35
edgar24
09:34
GrandF
09:15
PRE
09:06
benfika
08:50
Leno
08:36
młodyorzech
08:35
platat
08:07
michu77
07:57
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:55
cinekmal
07:50
martinn1980
07:36
jaro109
07:34
Henryk W.
07:26
42.195
06:12
Pędziwiatr
02:09
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |