Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [9]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Pamiętnik internetowy



Urodzony:
Miejsce zamieszkania:
1 / 50


2013-04-06

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
"Miłość na wiek się nie ogląda" (czytano: 994 razy)
(POPRAW WPIS , ZMIEŃ ZDJĘCIE , USUŃ ZDJĘCIE)

 

Miłość niejedno ma imię. Ludzie kochają dobrą zabawę, wino, wiatr we włosach, swoich przyjaciół i partnerów, sport, TV Trwam, prezydenta, itd. Takie kochanie warte mniej, niż ślina zwilżająca usta ugodzonego strzałą Amora. Gdy brak namacalnych dowodów uczucia, mamy do czynienia z pustymi deklaracjami. Aby wypełnić je treścią, trzeba czynu.

Czyn miłosny, jak pokazuje praktyka, często bywa definiowany jako grzeszny. Dla ludzi urzędowo zobowiązanych do czynienia miłości, to prawdziwy węzeł gordyjski. Jak ukochać, unikając z jednej strony pustosłowia, z drugiej zaś grzechu? Pustosłowie ma długą tradycję, a ta z kolei cudownie wypłukuje grzech wszelaki, czyniąc go powszechnym, a zatem społecznie akceptowalnym.

Jak donosi dla TVP Info, prosto z Watykanu, pracownica TVP S.A., Urszula Rzepczak: „Papież Franciszek potwierdził stanowczą linię wobec skandalu pedofilii, przyjętą przez Benedykta XVI - podał Watykan po spotkaniu nowego biskupa Rzymu z prefektem Kongregacji Nauki Wiary kardynałem Gerhardem Ludwigiem Muellerem. Ojciec Święty w szczególny sposób polecił, by Kongregacja, kontynuując linię wprowadzoną z woli Benedykta XVI, działała zdecydowanie w sprawie przypadków nadużyć seksualnych, krzewiąc nade wszystko metody ochrony nieletnich, pomoc dla tych, którzy w przeszłości ucierpieli z powodu takiej przemocy, a także postępowanie proceduralne wobec winnych”. Dalej dorzuca, iż: „... zwrócono uwagę na konieczność zaangażowania konferencji episkopatów w opracowanie i wprowadzenie w życie niezbędnych dyrektyw na tym polu, co uznano za ważne dla świadectwa Kościoła i jego wiarygodności”. Na koniec: „Ojciec Święty zapewnił, że w jego trosce i modlitwie za cierpiących ofiary wykorzystywania są obecne w sposób szczególny”.

Historia Kościoła katolickiego ujawnia trwałą prawidłowość: Jest on zawsze „wiarygodny” w tym samym stopniu, w jakim „stanowczy” bywa jego kierownik, zaś stanowczość kierownika pozostaje niezmiennie uzależniona od kontrolującej go Kurii, ta z kolei „służy” papieżowi tak, aby zabezpieczyć interesy poszczególnych episkopatów. Ten zamknięty krąg zależności gwarantuje, że ciałem stają się jedynie te z wypowiadanych przez papieża słów, które nie naruszają stanu posiadania kardynałów gdy idzie o podział władzy. Do tej pory karanie urzędników Watykanu za pedofilię, możliwe było jedynie w przypadkach, w których dochodziło do wdrożenia świeckich procedur ścigania przestępstw seksualnych. Zatem, aby rzeczywiście wymierzyć sprawiedliwość, niezbędnym było całkowite uniezależnienie postępowań śledczych od „dobrej woli” papieża, tudzież jego podwładnych.

Co do skuteczności papieskich modłów i „stanowczych” oświadczeń… Przypadki przestępstw wobec nieletnich, które rozpatrywały dotąd sądy ponad dwudziestu krajów na wszystkich kontynentach, wydały ewangeliczne owoce warte kilka miliardów dolarów, wypłaconych w ramach odszkodowań. Proceder „zwalczano” już za pontyfikatu Piusa XII, który zakończył urzędowanie w roku 1958. Nie oznacza to wcale, że wcześniej miłość do nieletnich nie angażowała kleru. Po prostu, poprzednicy Piusa XII nie byli wystarczająco „stanowczy” w tej kwestii. Po nim „stanowczy” byli jeszcze: Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II i Benedykt XVI. Teraz pora na „stanowczą” rozprawę z pedofilią pod przewodnictwem Franciszka.

Papieże reformują, kochają, modlą się, błogosławią, piszą wiele na tematy ważkie, trudzą się wielce, by pozostać ubogimi i skromnymi sługami Chrystusa. Jak dotąd, ich wysiłki odnoszą skutek więcej niż umiarkowany, o ile oczywiście dawać wiarę głoszonym przez nich naukom.

Jako się rzekło, kardynał Gerhard Ludwig Mueller, z którym o miłosnym rozbuchaniu swych podwładnych rozprawiał zatroskany papież, wchodzi w skład zarządu Kongregacji Nauki Wiary. Kiedyś zwała się ona inaczej. Jako Święta Inkwizycja, krzewiła miłość przy pomocy żelaza i ognia, by: „Zachować i bronić jedności wiary oraz wykrywać i zwalczać błędy oraz fałszywe doktryny”. Stanowczości, jaką wykazywała niegdysiejsza wersja Kongregacji, nie należy się spodziewać w stosunku do pedofilów w sutannach nawet pod wodzą Franciszka.

Bez wątpienia, Franciszek kocha swoje owieczki, zaś prawdziwość głoszonej przez niego doktryny, należy mierzyć wspaniałym rozkwitem miłości trawiącej urzędników Kościoła. Pieniądze – rzecz nabyta, zaś: „…gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał”. Taka tragedia raczej Kościołowi nie grozi.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


snipster (2013-04-06,22:20): nie ma rzeczy idealnych, tym bardziej nie są idealni ci, którzy głoszą idealne rzeczy, a najmniej idealni są ci, którzy służą pod nim. Papież może gadać i nakazać, a i tak znajdzie się grupka myślących po swojemu... Miłość i Wiara to jedno, ale władza i pieniądze to drugie, pokusy to trzecie, itd. ;)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
18:13
bogaw
17:58
entony52
17:31
benfika
17:26
conditor
17:24
uro69
17:19
."RoBsoN".
17:00
robert77g
16:32
biegacz54
16:10
BonifacyPsikuta
15:54
bur.an
15:38
mariuszkurlej1968@gmail.c
15:35
JolaPe
15:33
42.195
15:09
Michał
15:02
jantor
14:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |