2007-11-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ofiara Siennickiej (czytano: 269 razy)

O tym, że w ¶rodę zrobiłam długie wybieganie z 3 minutówkami to już wiesz, pisałam. Ale nie wiesz, że potem wieczorem poszłam na Siennick± i dałam sobie nieĽle w... mię¶nie nóg (siła). Kurczę. My¶lałam, że będzie więcej ogólnorozwojówki, a to co tam było skatowało mi nogi na amen. Najgorszy to chyba ten kaczy chód (Po co to-to trenować? Chyba kaczo¶ć już nam nie grozi...). Już od dawna nie czułam czego¶ takiego jak zakwasy. A dzi¶ (nazajutrz) czuję. Nie dałam rady i¶ć na kilometrówki, ale ponad 3-godzinny spacer po lesie z dziećmi wykonałam.
Zapalili¶my znicze przy le¶nych grobach. Kilometrówki zrobię jutro rano, czyli w pi±tek, dobrze? Potem jeszcze w pi±tkowy wieczór-noc Bieg Dziadów. To może w sobotę już sobie odpocznę, co?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |