2012-02-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Grand Prix Sopotu Bieg Po Plaży, czyli nigdy więcej do następnego razu :) (21.01.2012) (czytano: 471 razy)

S± takie zawody, po których ukończeniu zawsze mówię sobie, że biegam tu ostatni raz, po czym… za jaki¶ czas znów się pojawiam. To Grand Prix Sopotu w biegach po plaży. Może, gdybym na miejsce startu nie miał tak blisko, to miałbym czyste sumienie, by sobie odpu¶cić, a tak to niestety ulegam pokusie, by na mecie umierać ze zmęczenia i zgrzytać zębami ze zło¶ci na siebie. Mimo że to tylko 8 km (dokładnie cztery wahadełka po 2km), ale biega się po piasku, w dodatku w jedn± stronę pod wiatr – a to cholernie szybko i skutecznie wyzbywa z sił. Co prawda tym razem wyj±tkowo biegło mi w miarę przyzwoicie, ale to dlatego, że bieg potraktowałem jako trening i poruszałem się takim tempem, by zbytnio nie narzekać. Na mecie jednak byłem zmęczony jak zawsze, więc deklaracja o odpuszczeniu sobie następnych zawodów z tej serii oczywi¶cie znowu miała miejsce – ciekawe czy tym razem dotrzymam słowa. Znaj±c mnie, na pewno nie :).
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Gulunek (2012-02-04,08:48): Jak puszcz± 8 km przed 4-k± to nie powinno być problemów na trasie. Aura będzie ciężka, trzeba uważać :)
|