2012-02-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| -11 stopni Celsjusza :) (czytano: 336 razy)

Nie wiem, czy to za spraw± mroĽnej aury, czy za spraw± małego wy¶cigu z kumplem, ale dzi¶ w końcu poczułem się dobrze na treningu, mimo że tempo było w miarę męcz±ce.
Biegło się niesłychanie lekko, nie czułem typowego dla mnie znużenia i nic w mojej głowie nie mówiło "byle do domu!".
Czy ujemne temperatury dodaj± pozytywnej energii?
A może to dlatego, że wygrałem mini-zawody na 6km z kumplem, z którym zwykle mnie robi jak chce i zajeżdża na treningach?
Albo też to byłby wpływ dwóch sarenek które widziałem przebiegaj±c przez lasek?
Okaże się jutro, bo biegnę z innym znajomym, całkiem now± trasę biegow±, to będzie mój "pierwszy raz" z nim. Ma być jeszcze zimniej, a już dzi¶, jako że temperatura spadła poniżej -10, to założyłem specjalny dres bundeswehry przeznaczony, przynajmniej przeze mnie, na takie syberyjskie warunki. Aha, i dzi¶ założyłem dwie pary rękawiczek na moje chude paluchy, co prawda po 8km je zdj±łem ale na pocz±tek się przydały, do tego czapka zimowa zamiast zestawu buff+letnia czapka z daszkiem, oraz dwa buffy w roli szalika. Szał normalnie, tak ciepło to jeszcze w tym roku nie biegałem. No i spociłem się, ale głównie na plecach, co było nieuniknione z racji tego, iż plecak uniemożliwia cyrkulację powietrza i dodatkowo grzeje plecki.
Nie mogę się doczekać jutrzejszego treningu(co rzadkie, z reguły wolę dni, w których nie biegam), zapowiadaj±ce się spokojne tempo napawa mnie nadziej±, że i ten trening przyniesie mi rado¶ć i spełnienie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |