2012-01-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Psiarze i mróz (czytano: 244 razy)

Wczoraj byłem wściekły. Na psy, a tak po prawdzie na ich właścicieli. Na mojej trasie biegowej zawsze spotykam wiele psów, czasem nawet kilkadziesiąt, ale wczoraj po raz pierwszy mnie mocniej zirytowały. Właściciele trzymają je nieuwiązane i jeszcze dziwią się że psy mnie gonią. Wczoraj i dziś biegałem z kolegą, i psy sobie jego upodobały, chyba dlatego że jest wyższy. W każdym razie miałem chęć kopnąć takiego psa i pobić właściciela. Na szczęście prymitywne instynkty nie wychodzą nigdy na jaw w moim zachowaniu.
Za to dzisiejszy trening był specjalny, po raz pierwszy tego roku temperatura była tak niska, -5 stopni celsjusza.
Jako że miałem na sobie tylko koszulkę i "kurtkę" z decathlona, tą najtańszą, mroźna pogoda dała o sobie znać, miałem zaczerwienioną od zimna przednią część ciała, narażoną na wiatr. Ale w czasie biegu się tego nie odczuwało, co najwyżej drobną niedogodnością było powietrze drażniące układ oddechowy, chyba z tego powodu biegliśmy ciut wolniej niż wczoraj, mimo że dystans był krótszy.
Ani dziś, ani wczoraj się nie zamęczałem, to i nawet bieganie potrafi być wcale przyjemne. Do tego nadal trzymam reżim ćwiczeń siłowych, chyba już widzę efekty :)
Zobaczymy, czy kolejny Zimnar przyniesie dalszy postęp w tempie biegu. Raczej powinno pójść szybciej, raz, że lepiej się czuję i trenuję, dwa, że psychicznie jestem przygotowany na wygrywanie, a po trzecie trasa nie będzie taka błotnista.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu mamusiajakubaijasia (2012-01-27,20:50): No cóż...w przypadku psów na ogół problemem są ich właściciele a nie same psy. Jednak taki właściciel czworonoga powinien nieco się orientować w instynktach swego pupila. A tak w ogóle, to prawo nakazuje w miejscach publicznych trzymać psa na smyczy. I jeszcze jedno... Sama mam psa - dużego, groźnego. Ale mój pies nie biega samopas - straszy ze smyczy:)
|