2007-10-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nowodworski Jesienny Cross Złotych Li¶ci 2007 (czytano: 286 razy)

"Oj, Mel, Skarżyński o ile pamiętam odradza solankę w całym ostatnim tygodniu przed kluczowym startem. Ten nie był kluczowy, ale i tak dzień przed solanki bym nie robił. Raczej zimny prysznic albo zimny z gor±cym na zmianę.
Daj znać, jak się biegło. Czy powyżej oczekiwań, czy odwrotnie. Bo już mam w głowie zarysowany twój przyszły tydzień, tylko chciałbym wiedzieć, jak dzi¶ poszło.
ps. to może umawiaj się do fryzjera na czwartek (wstępnie czwartek)"
Kurde. 25:53. Nie jestem zadowolona. Co prawda, gdyby to była prawda, że bieg miał 6000m, to ¶r. tempo 4:28 byłoby rewelacyjne, ale z pewno¶ci± to nie było tyle (nie wiem 5800? 5600?). Sprawdziłam jak pobiegłam tam w ubiegłym roku - trasa była jednak dzi¶ dłuższa o kilkadziesi±t metrów (100?), bo przesunięto start - wtedy miałam 25:23 i było upalnie, a dzi¶ superchłodno. Wtedy kilka kilo mniej.
Jako¶ nie udało mi się zrobić tak jak miałam, czyli przyspieszyć po 4,5 km. Od pocz±tku miałam miękkie nogi, miękko¶ć się potęgowała w miarę pokonywanego dystansu. To pewnie przez tę solankę. Nie wiedziałam, że nie robić przed zawodami. Wiedziałam, że po zawodach zrobić, ale nie bezpo¶rednio, czyli nazajutrz. Kobieta się uczy całe życie.
Przed biegiem zrobiłam fajn± rozgrzewkę - truchcik 10 minut plus jakie¶ ćwiczenia, po biegu jeszcze potruchtałam 15 minut z Celińskimi. ٱczenie zrobiłam dzi¶ 10 km.
Aha, z nowo¶ci - prawdopodobieństwo, że pobiegnę Poznań wzrasta do¶ć znacznie, może jutro będę wiedziała co¶ więcej.
Trzym się, Basia
PS. Z fryzjerem poczekam. Wisi nade mn± jaki¶ przes±d, żeby nie ¶cinać włosów przed ważnymi zawodami (maratonami). Co¶ jak przed matur±.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |