2007-10-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| obolała: na rolki, do ksiąg czy do fryzjera? (czytano: 248 razy)

Idąc dziś raźnie do pracy czułam, jak bardzo jestem obolała. Bardziej niż wczoraj. Nic mi się nie chce. Mam małą wolę walki na jutro.
Po południu mam chwilę (ok. 45 minut) podczas zajęć dzieci. Mogę pojeździć na rolkach (fuj!) albo posiedzieć u fryzjera lub w księgarni.
Co radzisz?
Basia
"1. fryzjer
albo
2. ksiegarnia
rolki chyba nie (chociaż wczoraj po treningu ci się polepszyło - więc może jeśli będziesz miała ochotę, to może to dobry pomysł?).
wolę walki pewnie, że masz małą po tych podbiegach. będziemy je robili wcześniej w tygodniu (w najbliższym na 90 proc. we wtorek), żebyś do weekendu miała szanse odżyć. jutro powinno być lepiej.
naprawdę z przyjemnością czytam o cierpieniach młodej Mel. organizm dostał kopa. teraz trochę odpocznie, trochę się pościga, trochę się wybiega i znów mu dołożymy"
Ale się działo!
Obolała rano byłam, to fakt. Ale siedząc przy komputerze w robocie zrobiłam sobie kilkuminutowy automasaż nóg (przez spodnie), łyknęłam jakieś witaminki, potem poszłam się trochę przespacerować i było już OK.
Po południu wychodzę z dziećmi na ich zajęcia ubrana na sportowo, zabieram pulsometr, GPS, wyciągam z szafy torbę z rolkami, jeszcze sprawdzam, czy to na pewno moje rolki (rozm. 37-39), bo Maurycy ma takie same tylko mniejsze (34-36). Tak, na pewno napisane 39, a nie 36.
Jedziemy. W Pałacu żegnam się dziećmi, zaczynam się przebierać, wyciągam moje rolki i jakież jest moje zdziwienie, gdy okazuje się, że one nie mają kółek! Łyżwy zabrałam! Jasne, przydadzą się, ale za jakieś 2 miesiące, gdy pod Pałacem będzie ślizgawka. No trudno, los tak chciał. Nie jeżdżę, czytam sobie (Zeruya Shalev "Mąż i żona").
Wieczorem jeszcze rzucam się w słoną, wrzącą wodę, powtórnie automasuję nogi i po tej superkompensacji czekam na ten obiecany superstart.
Pozdrawiam, Basia
PS. Do fryzjera to się trzeba wcześniej umówić.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |