2007-08-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| IV Półmaraton Rekreacyjny Puchatka (czytano: 320 razy)

Przez tydzień wylegiwałam się w słowackich górach, czyli robiłam czasami jakie¶ przed¶niadaniowe półgodzinne rozruchy, po ¶niadaniu spacer po górach z różn± intensywno¶ci± (bo w różnym towarzystwie), a po południu k±piele w basenach termalnych. Jedzenie było obfite i raczej tłuste, więc czułam z każdym dniem, że jest mnie coraz więcej.
W drodze powrotnej zajechałam z dziećmi i Wawerem27 do Parzęczewa na IV Rekreacyjny Półmaraton Puchatka. W ubiegłym roku wywalczyłam tu życiówkę. Impreza na tyle sympatyczna, że koniecznie trzeba było wrócić. A więc jestem. Cięższa o jakie¶ 4-5 kg, powopli wychodz±ca z anemii, bez treningów w ostatnim tygodniu zastanawiam się, jak mi pójdzie. Na życiówkę szans nie mam, ale chcę walczyć o czas poniżej 2 godzin.
Zaraz po starcie biegnę lekko, z duuuż± rezerw±, po chwili czuję mocne boczne podmuchy wiatru, więc chowam się za czyje¶ plecy i tak sobie lecimy we troje, czworo tempem ok. 5:15-5:20. Jestem bardzo zadowolona. Na szóstym kilometrze moje dwie pary pleców zostaj± za mn± przy punkcie odżywczym, więc kontunuuję sama, pod wiatr. Do dziesi±tego kilometra jest nieĽle, potem zaczynaj± się schody, bo próbuję dogodnić Rud± i za bardzo się przy tym wysilam, zaczyna mnie łapać lekki kryzys, zwalniam trochę. Do mety robi się coraz trudniej, ale nie poddaję się. Przybiegam z czasem 1:56:53. Bez rewelacji, ale także i bez porażki, bo zmie¶ciłam się w dwóch godzinach. Impreza bardzo udana pod względem towarzyskim, dzieci zadowolone.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |