2007-07-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| SM¦ 4/2007 (czytano: 290 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://sbbp.pl/zawody/index.php?akcja=wyniki&bieg=11

W maju postanowiłam, że na każdego comiesięcznego SM¦ia będę się deklarować o 30 sekund lepiej tak, aby wrzesień zakończyć wynikiem 48:00, a w listopadzie podczas Biegu Niepodległo¶ci zaczaić się na now± życiówkę (obecnie 47:30). Zaczęłam w czerwcu od 50:00 i zrealizowałam z zapasem (49:51), dzi¶ wypadło 49:30 i sama byłam ciekawa jak mi pójdzie, bo podczas wakacji biegowo raczej się nie udzielałam. Pogoda była zno¶na, chłodnawo, a cieplej jedynie w miejscach nieocienionych - nie lubię tych odcinków i zawsze na nich moje tempo spada.
Startuję sama i gonię kilkuosobow± grupę 50:00, która jest niewiele przede mn±. W¶ród uciekinierów wyróżnia się czerwona koszulka Ani. Będzie moim pacemakerem. Pierwsz± pętlę biegnę chyba dobrze, dystans do grupy przede mn± trochę się zmniejszył. Lecz dogonił mnie Wojtek (ww), który startował pół mimuty po mnie, to wzbudziło mój niepokój. "Chyba szybciej biegniesz?" zapytałam. "Nie. W tempie." Po jakim¶ czasie widzę, że mnie nie wyprzedza, zostaje przy mnie. "Mamy małe opóĽnienie". No to już wiem. Trudno, więcej nie będę z siebie dawać, dobrze, że czerwona koszulka wci±ż przede mn± w tej samej odległo¶ci. Na trzeciej pętli już wszyscy nas przeganiaj±, próbuję lekko docisn±ć, ale za każdym razem po chwili czuję zamulenie, więc odpuszczam, chcę mieć z tego biegu przyjemne wrażenia. Kilometr przed met± sprężam się chc±c dogonić czerwonokoszulkow± Anię. Ale się nie udaje. Pewnie też docisnęła. Wynik na mecie powalaj±cy 52:06, czyli 5,12% współczynnika fantazjowania. No to przynajmniej wiem, ile przede mn± pracy przed następnym startem...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |