Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [148]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
MEL.
Pamiętnik internetowy
Życie na krawędzi... pięciolinii

Basia Muzyka
Urodzony: 1970-12-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
51 / 192


2007-07-06

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
zwariowałam (czytano: 396 razy)



Od kilku dni jest u mnie akcja "przeprowadzka". Pakuję swoje graty i zawożę na nowe miejsce, czyli do garażu, a stamt±d na 5 piętro wnoszę do góry, bo nie ma windy. Codziennie po kilka-kilkana¶cie razy wchodzę z pudłami i worami, a potem zbiegam.

Koledzy z pracy uprzedzali mnie, że w pi±tek będzie padać. Mimo wszystko wyszłam z domu z mocnym postanowieniem, że pojadę do pracy na rowerze. Mokłam. Wiatr wiał taki, że momentami zdawało mi się, że pedałuję w miejscu. Na dodatek mój kaptur działał jak spadochron. Zastanawiałam się, kiedy się złamię i wejdę do metra (tym razem gotówkę na bilet miałam przy sobie). Jechałam my¶l±c o tym, ze podczas zawodów też może być taka pogoda, więc nie ma co się nad sob± użalać. Dojechałam. Potem po pracy skoczyłam na jogę i znów wracałam do domu w deszczu. Zjadłam co¶, przebrałam się i pojechałam pownosić parę pakunków w akcji "przeprowadzka". Potem się pięknie wyk±pałam, ładnie ubrałam i pojechałam na milongę potańczyć (tym razem samochodem). Nie byłam długo, bo przecież nazajutrz zawody i trzeba wstać przed godz. 6. Ale trochę jednak potańczyłam i było mi bardzo dobrze, bo tym razem kolano tak nie doskwierało jak ostatnio. Gdy kładłam się spać o godz. 1 w nocy jeszcze nie wiedziałam, że ok. godz. 5 pod moim oknem kilkana¶cie minut będzie wyła karetka pogotowia. Ale to nie po mnie przyjechano. Ja tylko już dalej nie mogłam spać.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Arti
02:15
akforce
00:05
bur.an
23:29
lachu
22:17
widziu
22:12
Piotr100
22:05
lechu93
21:51
romelos
21:41
Maciej
21:26
Wojciech
21:21
Endil
20:59
czewis3
20:41
gpnowak
20:32
krych26
20:14
Admin
19:53
ATT Sport
19:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |