2007-06-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wyszehrad - przeddzień (czytano: 391 razy)

Kiepska noc - właściwie prawie bez snu. Pobudka przed godz. 5.00, aby zdążyć na pociąg Ernest Malinowski wraz z całą grupą, której jestem opiekunką (mam na to dokument podbity przez PKP InterCity sp. z o.o.). Podróż radosna, bo współtowarzysze wspaniali. Wysiadam wcześniej, gdyż jadąc kilka dni temu na Rzeźnika zostawiłam auto na stacji benzynowej w Nowym Sączu. Odnalezienie tej stacji w towarzystwie Michała zajęło ze 3 kwadranse ładnej wycieczki z bagażami na ramionach. Zaliczyliśmy także po drodze małą ulewę. Ale szczęście było wielkie, bo auto stało tak jak je zostawiłam. Po drodze udało się też załatwić badanie techniczne pojazdu. Szczęśliwa przyjechałam do Rytra, skąd zawieziono nas do Vyżnych Rużbachów busem. Na miejscu zakwaterowanie w ładnym 5-osobowym pokoiku wraz z Kasią, Moniką, Dorotą i Anią. Wieczorem kilkunastominutowa kąpiel w mineralanej wodzie w kraterze. Wieczorem podwójna porcja na pasta-party i po 2 piwach padam do łóżka. Nad ranem częste przebudzenia, ale noc dość przespana.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |