2010-03-01
Dostęp do wpisu:
Przyjaciele
| plany... (czytano: 178 razy) (POPRAW WPIS , DODAJ ZDJĘCIE)

plany s± po to, aby je zmieniać. tak zwykłam mawiać...
miałam plan, owszem, nawet dwa, na "teraz" i na potem. ten na potem urodził się w trakcie tego na "teraz" heh, ale skomplikowałam...
niedziela, plan był na jakie¶ 20 km + Bogdan i pies, żeby nie było za szybko. wyszły dwa psy, które nieplanowanie bardzo zmęczyły się nasz± wypraw± biegow±...miałam wrażenie, że trzeba będzie dzwonić po taxi, bo maluchy ledwie trzymały się na nogach ale to teriery więc warto było..się pomęczyć.
błocko, ożywcza moc lodowatej wody w bucikach, piękne słońce, sarny na polach...
co tu zmieniać...?! tylko cieszyć się i doceniać, kochać życie takim jakie jest. każdy chce lepiej, więcej. tylko czasami do tego szczę¶cia tak niewiele potrzeba.
w pomysłach po powrocie miałam kilka takich różnych ksi±żka, sauna...
na szczę¶cie z planu wypadła tylko ksi±żka (z ręki też, bo zasnęłam z ksi±żk±)
a moja córka podsumowała-"pamiętam, jak miała¶ biec półmaraton, jaki to był stres i jak było ci ciężko, a teraz?!"
czasami jest mi dalej ciężko, i stres, boję się, że się cała rozpadnę, że to co zaplanuję, to nie wyjdzie (już tak było z pierwszym startem w maratonie)...
planujmy, ale niech w planach zmienia się tylko liczba psów z jednego na dwa....
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |