2010-02-12
Dostęp do wpisu:
Przyjaciele
| im gorzej, tym lepiej... (czytano: 153 razy) (POPRAW WPIS , DODAJ ZDJĘCIE)

jak były mrozy a ja szłam na długie bieganie,tak właśnie myślałam. wczoraj jak lecieliśmy z bodziem i piotrem 20 km, i był lód,i w ogóle-myślałam...im gorzej tym lepiej...
a dzisiaj sama nie wiem.siedzę w pracy (he!mogę w niej pisać swoje "takie tam"),patrzę przez okno i myślę,że już nie chcę być supermenem,a raczej jego żeńską odmianą. moja wiara we własne siły zaczyna maleć proporcjonalnie do pojawiającego się
śniegu.może warto pomyśleć o ty co było wczoraj? jaka byłam
świetna? jak fajnie było w lesie?
bo było. bodzio jest nieocenionym sparing-partnerem,buzia mu się nie zamyka nawet jak nie jest w 100% dyspozycji.myślę że gdyby nie piotrek, wrócilibyśmy do domu po godzinie...obciach wymiękać...ale wracając do bodzia-tematem przewodnim naszej wyprawy biegowej były 2 flaszki wina(podobno dobrego) i jakaś niewyobrażalna ilość spożytego przez w.w. makaronu z czosnkiem.co było czuć NAWET NA ŚWIERZYM POWIETRZU!
na poprzednim lataniu po lesie dowiedziałam się,jak walczyć z kretem na działce.nie pamiętam ilości sposobów ale dowiedziałam się o bogdanie bardzo ważnej rzeczy- ma ogromną
wrażliwość i po wszystkich nie udanych próbach walki z kretem-stwierdził-a niech sobie żyje.po czym kret wyprowadził się sam,na sąsiednią działkę...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |