2007-05-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| luzuję (czytano: 329 razy)

Od niedzieli, gdy zrobiłam sobie kilka podbiegów w samo południe i język mi kołkiem stan±ł, a nie miałam ze sob± nic do picia, luzuję. Do roboty jeszcze rowerem pojeżdżę do końca tygodnia. Zastanawiam się, czy w czwartek nie zrobić sobie jeszcze kilku podbiegów. W sobotę wystartuję na dyszkę, w następny wtorek również. Może jeszcze w niedzielę ze 20 kilometrów z podbiegami wł±czyć? Moje dylematy treningowe zawarłam w mejlu do rzeĽnickiego partnera i czekam na jego zdanie na ten temat. Podczas oczekiwania na odpowiedĽ jednak skłaniam się ku my¶lom o odpoczynku. Zamiast niedzielnego biegania raczej wybiorę się na basen i zafunduję sobie masaż. Może wł±czę jeszcze w plan treningowy jakie¶ sprz±tanie i odkurzanie mieszkania oraz obowi±zkowo partyjki badmintona. Oczywi¶cie z dziećmi.
Aha, zważyłam się. 60 kilogramów. OK. Wystarczy.
A moje dzieci pobiegły dzi¶ po raz ostatni w cyklu Ursynowskie Wtorki Biegacza przy Kopie Cwila. Gor±co było, że aż strach. Dystans 300 m. Maszka była pi±ta, z minimaln± wol± walki, ale też i konkurentki miała mocne. Ale Maurycy za to zaszalał! Szli z Aleksem równo, walczyli o trzecie miejsce. A było to tak zaciekłe na końcówce, że udało im się wyprzedzić chłopaczka, który był do tej pory drugi. Wpadli na metę ramię w ramię. Maurycy powiedział, że jednak pani sędzina uznała, że Aleks był drugi, a on trzeci. Trochę szkoda, bo przecież mogli być sklasyfikowani razem na 2 pozycji. Tak to z mojego punktu obserwacyjno-kibicowego wygl±dało. Cieszy nas jednak ten piękny styl, jakim walczyli do końca. Strasznie emocjonuj±ce takie widowisko. Dzielny chłop!
(Na zdjęciu Maurycy na linii startu - ten w żółtych spodenkach.)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |