Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

       


Podczas pandemii COVID-19 bardzo dużo biegów maratońskich zostało odwołanych lub przełożonych na termin jesienny. Wybór mojego startu nie był przypadkowy , bowiem ukończyłem maraton na Litwie w Wilnie oraz na Łotwie w Rydze i chciałem ukończyć po 10 latach przerwy w kolejnym kraju nadbałtyckim w Estonii. Miałem na uwadze maraton w Tallinie ale kolidował z innymi biegami ze względu na termin we wrześniu.

Teraz po ukończeniu maratonu zorganizowanego w reżimie sanitarnym w Parnu (Parnawa) jestem bardzo zadowolony że po raz kolejny połączyłem moją pasję biegania ze zwiedzaniem dodając pobyt w "estońskim Miami".

Parnuma Voidupuha Maraton czyli Maraton Dnia Zwycięstwa Okręgu Parnawa jest organizowany w dniu 22.06 dzień przed Dniem Niepodległości dla upamiętnienia zwycięskiej bitwy sprzymierzonych wojsk estońsko-łotewskich nad Bałtycką Landeswerą w dniu 23.06.1919 roku w bitwie pod Kiesią.

Co ciekawe Parnawa ponad 60 lat była miastem wojewódzkim Rzeczpospolitej Obojga Narodów w XVII wieku.

Maraton w Parnawie odbył się po raz 10 i tak jak w latach poprzednich był maratonem kameralnym zwłaszcza w tym roku ze względu na pandemię oraz zorganizowanie maratonu wirtualnie.

Oprawa startu maratonu jest bardzo bogata i ciekawa ze względu na symboliczne miejsce. Zawodnicy startują spod pomnika św. Jerzego walczącego na koniu ze smokiem obok Kościoła Pamięci Żołnierzy Estońskich w Tori oddalonego od Parnawy 30 km po salwie armatniej.

W tym kościele zostaje zapalony znicz który przed startem ma asystę Estończyków w strojach ludowych a następnie razem z maratończykami startuje 2 osobowa sztafeta zmieniająca się co 5 km niosąca ogień na metę na Placu Wolności w Parnawie. Następnie zostaje on przekazany żołnierzom Armii Estońskiej którzy pojazdem wojskowym przewożą na miejsce parady z okazji Dnia Zwycięstwa która odbywa się co roku w innym mieście , zostaje tam zapalony znicz przez Prezydenta Estonii.

Po 50 m od startu przebiegamy przez most na rzece Parnawa na którym po obu stronach stoją Estończycy w strojach ludowych trzymając Flagę Estonii.

W tych ekstremalnych warunkach (36*C) wystartowało 101 uczestników, pierwsze 10 km biegliśmy po rozgrzanym asfalcie na którym można było zobaczyć odciśnięte podeszwy butów. Przed 12 km był gwałtowny zbieg po nasypie przeciw powodziowym rzeki a następnie podbieg o podłożu trawiastym i dalsza część trasy przebiegała po asfalcie i ścieżkach rowerowych do 21 km kiedy to nastąpiła diametralna zmiana trasy. Na odcinku 6 km trasa była crossowa po duktach leśnych z licznymi korzeniami i podłożem piaszczystym. Na 27 km wbiegamy do Parnawy przez dwa tunele pod jezdnią a następnie deptakiem wzdłuż rzeki Parnawa obiegając miasto od północy dobiegamy do ulicy równoległej do promenady nadmorskiej. Wykonujemy nawrót i kierujemy się przez centrum miasta z długim 400 m finiszem na deptaku ul.Ruutli meldując się na mecie na Placu Wolności obok pomnika balkonu Teatru Endla z którego w dniu 23.02.1918 roku została odczytana Deklaracja Niepodległości Estonii.

Biegło mi się komfortowo pomimo wielkiego upału do 35 km kontrolując tempo biegu. Coraz bardziej odczuwałem trudy biegu lecz nie poddawałem się pokonując kolejne kilometry. Na 37 km ku mojemu zaskoczeniu dogoniłem sztafetę niosąca znicz , biegliśmy razem do 39 km. Po ostatniej zmianie na wypoczęci uczestnicy sztafety zaczęli powoli oddalać się. przyspieszyłem z zamiarem dogonienia. Jak się okazało to był błąd , złapał mnie skurcz w lewą łydkę. Zwolniłem i tym samym spowodowałem że nie ukończyłem poniżej 3 godzin i 30 minut, mój czas 3:31:36. Ale mimo to osiągnąłem sukces, dobiegłem jako 7 w klasyfikacji ogólne na 83 osoby które ukończyły oraz wygrałem kategorię wiekową powyżej 60 lat zwyciężając o 55 sekund przed pierwszym 50 latkiem. Drugiego 60-latka wyprzedziłem o ponad 23 minuty.

Na mecie otrzymaliśmy piękny medal z wizerunkiem pomnika św. Jerzego z Tori.

O fakcie biegu świadczy fakt że zwycięzca Łotysz Sergejs Masłobojevs uzyskał czas (2:58:16) o około 20 minut gorszy od zwycięzcy z poprzednich edycji maratonu. Trzeci na mecie Estończyk ukończył z czasem 3:19:38. Wśród kobiet wygrała Łotyszka Amanda Kruminja z czasem 3:22:54. Maraton ten ukończył kolega Roman Janik z Kwidzyna który stwierdził że były to naprawdę tropikalne warunki. Biegnąc maraton w Dubaju oraz w Marrakeszu było dużo chłodniej.

Byliśmy pierwszymi Polakami którzy ukończyli ten maraton w niej 10-letniej historii.

Dekoracja zwycięzców maratonu , półmaratonu i biegu na dystansie 10 km odbywała się na schodach pomnika balkonu Teatru Endla na którym jest umieszczona Deklaracja Niepodległości Estonii.

Ze wszech miar jest to maraton w którym warto a nawet należy wziąć udział ze względu na wartości patriotyczne , ciekawą choć nie łatwą trasę oraz miejsce mety : miasto zwane letnią stolicą Estonii i "" estońskie Miami "" z około 130 barami , restauracjami i pubami , ciekawą drewnianymi domami i willami i zabytkowymi budowlami z różnych wieków z licznymi perełkami architektury na prawie każdej ulicy starego miasta a także z dużą ilością parków które zachwycają różnorodnością i utrzymaniem.

Do Parnawy pojechaliśmy samochodem , podróż przez trzy granice państwowe pomimo pandemii odbyła się bez problemów i kontroli na granicach. W drodze powrotnej mieliśmy tylko jedną kontrolę przy wjeździe do Łotwę. Po zeskanowaniu Certyfikatu Szczepienia i dowodu osobistego mogliśmy kontynuować dalszą podróż w celu zwiedzenia pięknej Rygi.

Podróże kształcą i to jest prawda.
Marek MAKOWSKI.



Komentarze czytelników - brakskomentuj materiał

 Ostatnio zalogowani
FitFreelancer
00:01
Namor 13
23:19
kirc
22:50
młodyorzech
22:42
esperlando@onet.eu
22:40
lordedward
22:32
maraton1
22:23
M@rlon
22:00
Napoleone
21:55
gpnowak
21:39
pagand
21:37
Admin
21:29
piotr72gd
21:29
jarecki112
21:07
sasu
20:59
przystan
20:47
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |